Liczba milionerów w UK spadła do najniższego poziomu od 2008 roku
Indeks opracowany przez Adam Smith Institute opiera się na danych Krajowego Urzędu Statystycznego (ONS), ale uwzględnia wpływ inflacji i zmian kursów walut.
W metodologii instytutu za milionera uznawana jest osoba posiadająca aktywa o łącznej wartości przekraczającej 1 mln funtów - w tym nieruchomości, inwestycje, oszczędności oraz środki zgromadzone w funduszach emerytalnych.
Instytut, będący ośrodkiem badawczym i analitycznym, twierdzi, że UK musi stać się "bardziej atrakcyjnym miejscem dla zamożnych osób prywatnych". Wezwał rząd do wprowadzenia zmian w polityce i zaproponował m.in. zniesienie podatku od spadków, stopniową likwidację podatku od zysków kapitałowych oraz zreformowania systemu podatkowego dla osób niebędących rezydentami podatkowymi.
Według Institute for Fiscal Studies, wpływy z podatku od spadków wyniosły 8,5 mld funtów w roku podatkowym 2025/2026. Prognozy wskazują, że do 2030/2031 wzrosną do ponad 14,5 mld funtów.
Autorzy raportu uznali również, że wprowadzenie podatku majątkowego byłoby niewłaściwym rozwiązaniem. Powołali się na doświadczenia innych państw, gdzie podobne podatki miały przynosić niewielkie wpływy i sprzyjać wyjazdom najbogatszych mieszkańców.
Raport wskazuje także na trend polegający na opuszczaniu Wielkiej Brytanii przez osoby o wysokim majątku lub rezygnacji z przeprowadzki do tego kraju. Zaznaczono jednak, że zjawisko to nie znajduje potwierdzenia w danych brytyjskiego urzędu skarbowego HMRC.
Ekonomista Adam Smith Institute Mitchell Palmer ocenił natomiast, że spadek liczby milionerów nie powinien być postrzegany jako sukces, lecz jako sygnał ostrzegawczy. Jego zdaniem, każdy wyjazd zamożnej osoby oznacza mniej kapitału dla brytyjskich przedsiębiorstw, słabsze międzynarodowe powiązania oraz mniejszą przedsiębiorczość w gospodarce.