Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Kanclerze Niemiec od zawsze "tuszowali swoje problemy zdrowotne"

Kanclerze Niemiec od zawsze "tuszowali swoje problemy zdrowotne"
Czy Angela Merkel, która znów dostała drgawek, jest chora? (Fot. Getty Images)
Niemiecka kanclerz Angela Merkel znów doznała ataku drgawek, po raz trzeci w ostatnim okresie. Zapewniła jednak, że 'nie ma powodu do obaw'. Agencja dpa przypomina w związku z tym o kłopotach zdrowotnych poprzednich kanclerzy i pokazuje, jak to tuszowano.
Reklama

"Niemiecki kanclerz słabego zdrowia? Dla wielu było to i jest nie do pomyślenia. Kiedy poprzedni szefowie rządów poważnie chorowali, przemilczano to albo świadomie bagatelizowano" - pisze dpa i dodaje, że okazywanie słabości na urzędzie szefa niemieckiego rządu najwyraźniej było wykluczone. Zapewne obawiano się, że mogłoby to zostać wykorzystane - przez przeciwników politycznych albo i przez konkurentów z własnej partii kanclerza.

W przypadku socjaldemokraty Willy Brandta spekulowano, że mógł cierpieć na depresję, ponieważ regularnie wycofywał się na kilka dni z życia publicznego. Krótko przed jego odejściem z urzędu oficjalnie mówiło się o "przeziębieniu z gorączką". Później Brandt (zmarły w 1992 r.) przyznał: "W rzeczywistości byłem wykończony".

Helmut Schmidt regularnie tracił przytomność, o czym nie informowano oficjalnie, kiedy był kanclerzem. (Fot. Getty Images)

Jego następca Helmut Schmidt (również z SPD, zm. w 2015 r.) w 2014 r. w jednym z wywiadów na pytanie, czy ukrywano depresję Brandta, odpowiedział: "Nie mówiliśmy o tym, milcząco przyjmowaliśmy to do wiadomości. A on wspaniale wykonywał przecież swoją pracę".

Schmidt też miał problemy ze zdrowiem. Regularnie dochodziło u niego do utraty przytomności, o czym nie informowano oficjalnie, kiedy był kanclerzem. "Nie mówiliśmy o tym, było jasne, że nic nie powiemy. Decydujące znaczenie ma to, żeby otoczenie polityka trzymało gębę na kłódkę" - przyznał w jednym z wywiadów.

"Prawdopodobnie około stu razy znaleziono mnie nieprzytomnego. Najczęściej taka utrata przytomności trwała kilka sekund, ale czasem także kilka minut. Z powodzeniem to zatajaliśmy - i nie przeszkadzało mi to w pełnieniu obowiązków szefa rządu" - dodał.

Także chadecki kanclerz Helmut Kohl borykał się z problemami zdrowotnymi. Krótko przed zjazdem CDU we wrześniu 1989 r. cierpiał z powodu ogromnego bólu i właściwie natychmiast powinien był poddać się operacji prostaty. Porozumiał się jednak z lekarzami w sprawie tymczasowej interwencji, następnego dnia udał się na zjazd partii i jakoś to wytrzymał. Wycofanie się z udziału w zjeździe było dla niego nie do pomyślenia, ponieważ obawiał się wewnątrzpartyjnego puczu. Jego lekarz był przy nim na tamtym zjeździe; przedstawiono go jako "nowego współpracownika". Kohl (zm. w 2017 r.) przyznał to w swoich wspomnieniach. 

Obecnie trwają spekulacje nad stanem zdrowia Angeli Merkel, która wczoraj ponownie doznała ataku drgawek. Tym razem doszło do tego podczas spotkania kanclerz Niemiec z premierem Finlandii Antti Rinnem w Berlinie.

 

    Komentarze


    • Obserwator
      11 lipca, 22:04

      Angela powinna ustąpić zaraz a jak nie to powinno się ją zmusić. Takie zachowanie obniża rangę państwa niemieckiego a rozmowy i ustalenia poczynione są bez wartości. Angela to musi rozumieć ale kurczowo trwa przy korycie. Myślałem że ma więcej klasy

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 11.10.2019
    GBP 4.893 złEUR 4.310 złUSD 3.914 złCHF 3.919 zł

    Sport


    Reklama