Harry i Meghan "niemile widziani" przez Australijczyków?
Książę Harry i księżna Meghan przybyli do Australii z Los Angeles i dzisiaj rano wylądowali liniami Qantas w Melbourne. Podczas swojego pobytu na antypodach para ma się skupić na inicjatywach związanych z weteranami, zdrowiem psychicznym, sportem oraz pomocą społeczną.
Pierwszym punktem programu był Royal Children’s Hospital w Melbourne. Wizyta pary spotkała się z ciepłym przyjęciem: pacjenci i rodziny mówili, że obecność pary przyniosła wielu osobom uśmiech.
W tym samym dniu Meghan odwiedziła schronisko prowadzone przez McAuley Community Services for Women, gdzie serwowała posiłki. Organizacja informowała, że wizyta ma zwrócić uwagę na problem bezdomności i przemocy domowej.
Para odwiedziła także Australian National Veterans Arts Museum oraz wzięła udział w sesji ogrodoterapii.
Równocześnie część opinii publicznej krytycznie odniosła się do odwiedzin słynnych gości z powodu kosztów związanych z ochroną. Jak podano w relacji, ponad 46 000 osób podpisało petycję domagającą się, by nie wykorzystywać środków publicznych na finansowanie wizyty.
W rozmowach z mediami niektórzy Australijczycy nie ukrywali, że "nienawidzą Meghan"; inna osoba w rozmowie z BBC określiła ich jako skoncentrowanych na autopromocji.
Organizatorzy poinformowali, że plan nie przewiduje możliwości dłuższych spotkań z publicznością z uwagi na kwestie bezpieczeństwa i koszty utrzymania porządku publicznego.
Para podróżuje bez dwójki dzieci. Kolejne zaplanowane wydarzenia obejmują wizyty w miejscach związanych z opieką zdrowotną, wsparciem społecznym i sztuką dla weteranów.