Ewentualne zwycięstwo Anglii w Mistrzostwach Świata może oznaczać dodatkowy bank holiday
Szef rządu określił poniedziałkową wygraną z Meksykiem jako "jeden z najlepszych występów reprezentacji Anglii, jakie kiedykolwiek widział". Wygrana z Norwegią przybliżyłaby zespół o krok do pierwszego triumfu w mundialu od 60 lat.
Kibice "Trzech Lwów", którzy zjechali do Miami na mecz ćwierćfinałowy, wciąż żyją spotkaniem z Meksykiem. Jeden z nich stwierdził, że nawet jeśli drużyna wygra cały turniej, to "i tak nie przebije tamtego wieczoru".
Zapytany podczas środowej konferencji NATO, czy poprze ustanowienie dnia wolnego w przypadku zdobycia mistrzostwa, premier Keir Starmer odpowiedział dziennikarzom: "Nie chcę zapeszać, ale zapytajcie mnie o to ponownie, jeśli wejdziemy do finału".
Ponieważ finał zaplanowano na niedzielę 19 lipca, uważa się, że kolejny piątek jest brany pod uwagę jako najbardziej prawdopodobny termin na celebrowanie sukcesu w ramach dnia wolnego.
W trakcie szczytu NATO w Ankarze, Starmer żartował ze swoim norweskim odpowiednikiem, Jonasem Gahrem Støre, przypominając mu, że Anglia wygrywa Mistrzostwa Świata tylko pod rządami Partii Pracy.
"Jestem jego dobrym przyjacielem. Relacje między Norwegią a Wielką Brytanią są silniejsze niż kiedykolwiek, a on sam jest kluczową postacią w koalicjach, które budujemy. Jednak na te 90 minut w sobotni wieczór nasze drogi będą musiały się rozjeść na czas tego meczu" - dodał brytyjski premier.
Przed ćwierćfinałowym starciem z Norwegią tysiące angielskich kibiców zmierzają do Miami.