Ekstremalna pogoda paraliżuje kraje Europy Zachodniej
We Francji dzisiaj rano ponad 60 tys. gospodarstw domowych wciąż pozostawało bez prądu po przejściu orkanu Goretti, który od czwartkowego wieczoru nawiedzał głównie Normandię.
Wcześniej media informowały, że liczba odbiorców pozbawionych energii sięgała 380 tys. Najsilniejsze porywy wiatru, dochodzące do 213 km/h, odnotowano w departamencie Manche. Osiem osób zostało rannych, z czego dwie trafiły do szpitala, jednak nie ma ofiar śmiertelnych.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez przekazał, że służby ratunkowe – policja, żandarmeria, straż pożarna i drogowcy – interweniowały ponad 400 razy. W miejscowościach w departamencie Sekwana Nadmorska (w Normandii) wzywano pomoc z powodu podtopień i powalonych drzew. Wiatr zrywał linie elektryczne i łamał drzewa, co spowodowało zamknięcie niektórych dróg i mostów.
Rano poważnie zakłócony był także ruch kolejowy na północy Francji. Portal BFMTV podał, że w związku ze wstrzymaniem kursowania pociągów w Normandii, chwilowo żaden pociąg nie wyjeżdżał z paryskiego dworca Saint-Lazare.
Tymczasem w Niemczech burza śnieżna Elli doprowadziła do zawieszenia dalekobieżnych połączeń kolejowych w północnej części kraju. Operator Deutsche Bahn poinformował, że ruch na trasach m.in. Kopenhaga–Hamburg oraz Berlin–Hanower został wstrzymany co najmniej do południa.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w Dolnej Saksonii. W Hamburgu i Bremie zamknięto dzisiaj szkoły, a na Wyspach Fryzyjskich, gdzie wieją huraganowe wiatry, wstrzymano kursowanie promów. W Emden działalność przerwała fabryka Volkswagena.
Na drogach utrzymują się bardzo trudne warunki – jest ślisko i dochodzi do wypadków, a w wielu regionach brakuje soli drogowej, wykupionej jeszcze przed nadejściem nawałnicy. W Berlinie i Brandenburgii opady śniegu są mniejsze, niż prognozowano, jednak utrzymuje się silny mróz; temperatura odczuwalna przy wietrze spada do minus 20 stopni Celsjusza, a rzeka Sprewa jest częściowo zamarznięta.
Ruch lotniczy w Niemczech nie został dotąd poważnie zakłócony, lecz porty lotnicze ostrzegają, że dzisiaj i jutro mogą występować liczne opóźnienia i odwołania lotów.
Z kolei w północnych prowincjach Holandii – Groningen, Fryzji i Drenthe – dzsiaj obowiązywał kod pomarańczowy, trzeci z czterech stopni zagrożenia pogodowego. Intensywne opady śniegu, silny wiatr, gołoledź i zawieje doprowadziły do licznych wypadków oraz poważnych zakłóceń w transporcie.
Nawierzchnie dróg były bardzo śliskie, a samochody osobowe i ciężarówki wypadały z jezdni. Autobusy w tej części kraju nie kursowały przez całą pierwszą połowę dnia.
Na lotnisku Schiphol w Amsterdamie odwołano kilkadziesiąt lotów, głównie połączeń europejskich. Kolej w całej Holandii kursowała według ograniczonego, zimowego rozkładu jazdy, a na północy kraju dochodziło do dodatkowych odwołań połączeń z powodu problemów infrastrukturalnych.
Holenderski zarząd dróg i wód poinformował, że od października zużyto już około 112 tys. ton soli drogowej, a w ostatnim tygodniu pojazdy służb drogowych przejechały dystans odpowiadający ponad trzykrotnemu okrążeniu Ziemi.
Czytaj więcej:
Huragan Goretti uderza w UK: Śnieg, wichury i poważne utrudnienia w podróżach






























A w Londynie mzawka tylko zeszlej nocy i 8C. Zadnego huraganu.
A w Londynie mzawka tylko zeszlej nocy i 8C. Zadnego huraganu??? Orkan? tu w UK nawet sztormu nigdy nie widzileiscie bo go to nigdy nie bylo! Jak chcecie zobaczyc minimum huragan, do jedzcie do USA! Pajace ciemne! Wierzace w bajki z londymka!