Early release scheme risks more serious crimes, probation chief warns
Od października rząd planuje zwolnić około 5 tys. więźniów, aby zrobić miejsce w przepełnionych zakładach karnych. Osoby opuszczające więzienia będą pod nadzorem kuratorów, którzy sprawdzają m.in. przestrzeganie warunków zwolnienia, np. godziny policyjnej czy zakazu zażywania narkotyków.
Jones przekazał BBC, że służba kuratorska już znajduje się pod bezprecedensową presją. Obecnie nadzoruje około 258 tys. spraw, a liczba prowadzonych postępowań wzrosła w ciągu dwóch lat o 8 proc. Zdaniem inspektora dodatkowe zwolnienia mogą doprowadzić do "poważnego przestępstwa seksualnego lub z użyciem przemocy, a nawet zabójstwa".
Problemy potwierdzają dane dotyczące zatrudnienia. W marcu służba miała 5 554 pełnoetatowych kuratorów, o 1 556 mniej niż zakładany poziom. Raporty inspektoratu wskazywały również na braki doświadczenia, problemy z wymianą informacji oraz przeciążenie pracowników.
Jeden z kuratorów wyjawił, że zapowiedź kolejnych zwolnień wywołała wśród pracowników "stan paniki". Związek zawodowy Napo poinformował we wtorek, że 90 proc. jego członków poparło możliwość przeprowadzenia strajku. Ministerstwo Sprawiedliwości wyraziło rozczarowanie wynikiem głosowania za strajkiem.
Do premiera Andy’ego Burnhama zwróciło się również 50 szefów policji z Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej. Wezwali do większego uwzględniania sytuacji ofiar przy zmianach warunków odbywania kar oraz do wykorzystania wszystkich możliwości prawnych, aby zapobiec wcześniejszemu zwolnieniu zabójców funkcjonariusza Andrew Harpera.
Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że ochrona społeczeństwa jest jego najważniejszym priorytetem. Resort poinformował o zatrudnieniu w ubiegłym roku 1 389 stażystów służby kuratorskiej oraz rekordowej inwestycji w wysokości 700 mln funtów w nadzór kuratorski i kary odbywane poza więzieniem.
Burnham zapowiedział, że osoby zwolnione na podstawie nowych przepisów będą co do zasady objęte elektronicznym monitoringiem i dłuższym nadzorem. Jones zwrócił jednak uwagę, że samo monitorowanie nie rozwiązuje problemu przeciążenia służby.
Premier przekonuje jednocześnie, że zwiększenie liczby miejsc w więzieniach może pozwolić ograniczyć skalę wcześniejszych zwolnień.