Davis Cup: Poland – Great Britain 0:2 after the first day in Gdynia
Drużyny grają na twardym korcie Polsat Plus Areny Gdynia. W polskim zespole zabrakło najwyżej notowanych tenisistów, kontuzjowanych Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka oraz chorego Maksa Kaśnikowskiego.
W inauguracyjnym pojedynku zajmujący 545. miejsce w światowym rankingu Berkieta niespodziewanie stawił zacięty opór faworyzowanemu Norriemu (34.).
W pierwszym secie dominował serwis i kibice nie byli świadkami zbyt wielu długich wymian. Zawodnicy dość wyraźnie wygrywali poszczególne gemy przy swoich podaniach, zatem o jego losach zadecydował tie-break.
Polak przegrywał co prawda 2-4, ale wyszedł na prowadzenie 6-4 i miał dwie piłki setowe. 19-letni tenisista nie wykorzystał jednak ogromnej szansy. Starszy o 11 lat rywal wyrównał stan rywalizacji, a następnie wygrywał 7-6.
Przy remisie 9-9 Berkieta popełnił podwójny błąd serwisowy, a za chwilę dał się zaskoczyć Norriemu i z returnu posłał piłkę w aut.
Pierwszy set trwał 59 minut, drugi był znacznie krótszy, bo tenisiści spędzili na korcie 35 minut. Brytyjczyk przełamał reprezentanta gospodarzy, który popełnił kilka prostych błędów, w trzecim gemie, następnie wygrał swoje podanie i prowadził 3:1.
Kolejnych przełamań już nie było. Przy stanie 5:4 Norrie wykorzystał pierwszą piłkę meczową, a rywalizację zakończył efektowanym asem serwisowym.
W drugim spotkaniu Pieczkowski zmierzył się z Ferym, bowiem awizowany jeszcze w czwartek na konferencji prasowej Jacob Fearnley (54.) nie zagrał z powodu kontuzji.
W tej konfrontacji nie było już takiej rankingowej dysproporcji jak w poprzednim pojedynku. Polak jest bowiem 484., a jego przeciwnik, będący dziewiątą brytyjską rakietą - 227.
Pieczkowski rozpoczął trochę bojaźliwie, bowiem na wstępie przegrał własne podanie. Z każdym zagraniem trema jednak mijała. Tenisista Biało-Czerwonych przełamał rywala, dzięki czemu doprowadził do remisu 3:3 oraz rozstrzygnął na swoją korzyść następnego gema. Końcówka tej partii należała jednak Fery’ego, który wygrał trzy kolejne gemy i triumfował 6:4.
Drugiego seta, debiutujący w tych rozgrywkach zawodnik gości ponownie rozpoczął od prowadzenia 2:0, ale dalszy scenariusz był inny. Przy stanie 3:2 Brytyjczyk nie dał się już przełamać i ostatecznie zwyciężył 6:2.
Triumfator tego meczu awansuje do 1. rundy kwalifikacji do finałowego turnieju z udziałem ośmiu teamów.
Dzisiaj o godz. 13.00 (czasu polskiego) w grze podwójnej Karol Drzewiecki i Jan Zieliński spotkają się z prowadzącym w deblowej klasyfikacji ATP Lloydem Glasspoolem i jej wiceliderem Julianem Cashem. Brytyjczycy to triumfatorzy tegorocznego wielkoszlemowego Wimbledonu.
Mecz zakończą pojedynki singlistów: Pieczkowskiego z Norriem i Berkiety z Ferym.
Polacy po raz dziewiąty grają z Brytyjczykami w Pucharze Davisa. Biało-Czerwoni zwyciężyli tylko raz, a była to ostatnia potyczka tych drużyn – 3:2 w sierpnia 2009 roku w Liverpoolu.
Czytaj więcej:
Puchar Davisa: Brytyjczycy rywalami Polaków w walce o awans do elity





























