Menu

Dane milionów użytkowników Booking.com w rękach hakerów. Co wyciekło?

Dane milionów użytkowników Booking.com w rękach hakerów. Co wyciekło?
To już nie pierwszy tego typu incydent w Booking.com. (Fot. Getty Images)
Z Booking.com wyciekły dane części użytkowników, takie jak adresy e-mail, numery telefonów i informacje o rezerwacjach; natomiast dane finansowe, np. kart kredytowych, pozostały bezpieczne - przekazało biuro prasowe platformy. CERT Polska potwierdził, że wyciek objął m.in. polskich użytkowników.

W poniedziałek zagraniczne media, m.in. "The Guardian", zaczęły informować, iż doszło do ataku hakerskiego na Booking.com, w wyniku czego wyciekły dane części użytkowników, a platforma wysyła poszkodowanym maile w tej sprawie.

Jak przekazało biuro prasowe Booking.com, w wyniku incydentu cyberbezpieczeństwa, z platformy wyciekły wyłącznie dane rezerwacji i dane kontaktowe użytkowników, takie jak adres e-mail i/lub numer telefonu.

Cyberprzestępcy nie uzyskali natomiast dostępu do danych finansowych - o kartach płatniczych i kartach kredytowych, ani do adresów zamieszkania klientów.

"Chociaż nieautoryzowany dostęp został szybko powstrzymany, wciąż oceniamy jego skutki. Jak dotąd ustaliliśmy, że większość informacji, które wyciekły, dotyczy wcześniejszych rezerwacji. Ponieważ nasi klienci pozostają naszym najwyższym priorytetem, niezwłocznie ich powiadomiliśmy. Ponadto współpracujemy z organami ścigania oraz organami ochrony danych, przekazując im informacje, których potrzebują do dalszego dochodzenia" - poinformowało biuro prasowe Booking.com.

Nie odpowiedziało natomiast na pytania dotyczące daty wycieku, jego przyczyn ani skali.

Zespół CERT Polska przekazał natomiast, że nie otrzymał zgłoszeń dotyczących incydentu w Booking.com, ale "analiza dostępnych publicznie materiałów wskazuje, że dotyczy on także części polskich użytkowników".

Zespół podkreślił, że wizerunek firm zajmujących się rezerwacjami, w tym w szczególności Booking.com, jest bardzo często wykorzystywany w scenariuszach phishingowych, co oznacza, że cyberprzestępcy podszywają się pod takie platformy i próbują wyłudzić dane lub pieniądze.

"Takie kampanie mają najczęściej charakter masowy i nie wiążemy ich jednoznacznie z wymienionym incydentem. Sytuacja w cyberprzestrzeni jest jednak dynamiczna i może zdarzyć się tak, że informacje pozyskane z wycieku posłużą oszustom do kolejnych działań" - zaznaczył CERT Polska.

Jak podał "The Guardian", to nie pierwszy tego typu incydent w Booking.com. W 2018 r. cyberprzestępcy skradli dane logowania pracownika platformy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a następnie zyskali dostęp do danych ponad 4 tys. użytkowników. Wówczas platforma zgłosiła wyciek do holenderskiego urzędu ochrony danych 22 dni po fakcie, w związku z czym otrzymała karę w wysokości 475 tys. euro.

Booking.com to jedna z największych na świecie platform internetowych do rezerwacji obiektów noclegowych, założona w 1996 r. w Amsterdamie. Obecnie jest własnością amerykańskiej spółki Booking Holdings. Platforma umożliwia rezerwowanie w 43 językach ponad 28 mln miejsc zakwaterowania, w tym hoteli, apartamentów, domów wakacyjnych i pensjonatów.

Czytaj więcej:

Booking.com oskarżony o nieuczciwe praktyki

Platforma Booking.com będzie informować, czy wynajmujący nocleg to przedsiębiorca

    Komentarze
    • Bloop
      18 kwietnia, 12:39

      Nie wyciekli tylko sprzedali. Oni tylko chca żebyśmy tak myśleli

    • Bloop
      19 kwietnia, 17:30

      Za jakie kolwiek wycieki danych prywatnych z firmy powinni płacić swoim użytkownikom gruby hajs w koncu na biedne firmy nie trafia zawsze to sa dobrze zarabiając korporacjie

    Dodaj komentarz
    Kurs NBP z dnia 20.05.2026
    GBP 4.8844 złEUR 4.2389 złUSD 3.6467 złCHF 4.6347 zł

    Sport