Burmistrz Londynu najlepiej opłacanym politykiem w UK. Ile zatem zarabia Sadiq Khan?
Według Biblioteki Izby Gmin, Keir Starmer ma prawo do 93 904 funtów jako poseł i otrzymuje 75 440 funtów pensji ministerialnej – co daje łącznie 169 344 funty rocznie.
Premier zarabiałby jednak więcej niż burmistrz, gdyby ubiegał się o pełną dietę ministerialną w wysokości 80 807 funtów - zauważa brytyjska prasa.
Wzrost pensji burmistrza o 3,2% jest powiązany z ugodą z samorządem lokalnym – kwotą przyznawaną pracownikom ratusza w całym kraju – i jest zgodny z zaleceniami niezależnego panelu.
"Po niezależnej analizie przeprowadzonej w zeszłym roku, Zarząd Wielkiego Londynu wprowadził ujednoliconą procedurę ustalania corocznych podwyżek wynagrodzeń dla burmistrza i członków Zgromadzenia Londyńskiego na czas trwania tej kadencji" - poinformował rzecznik stołecznego ratusza.
Wszelkie potencjalne podwyżki wynagrodzeń są ustalane w sposób bezstronny, w powiązaniu z ugodą z samorządem lokalnym. Jest to niezależne od burmistrza i Zgromadzenia Londynu, a także zgodne z długoletnią praktyką.
Tymczasem liczba pracowników ratusza wzrosła w ciągu ostatniego roku o dziewięć procent, osiągając rekordowe 1 615 osób.
Na dzień 31 marca średnie roczne wynagrodzenie w londyńskim "urzędzie miasta" wynosiło 62 537 funtów, ale 238 osób zarabiało 80 000 funtów lub więcej – z czego 68 zarabiało 100 000 funtów lub więcej.
W biurze burmistrza pracuje około 50 osób – dwie trzecie asystentów zarabia tam co najmniej 80 000 funtów, a około 20 osób otrzymuje sześciocyfrowe pensje.
Całkowita liczba pracowników Zgromadzenia Londyńskiego (GLA) wzrosła o 129 osób od marca 2024 r.
Jak zauważa Emma Best, zastępca lidera Konserwatystów w londyńskim ratuszu, wielu londyńczyków byłoby wściekłych, gdyby dowiedzieli się o tym wzroście w czasie, gdy liczba komisariatów policji jest drastycznie zmniejszana.
"Koncepcja optymalnego stosunku jakości do ceny jest obca w Ratuszu Khana, który kontynuuje swoją niekontrolowaną ekspansję. Nadal opowiadamy się za zmniejszeniem liczby pracowników GLA, aby zaoszczędzić miliony, które mogłyby zostać zainwestowane w usługi pierwszej linii. Te liczby przypominają nam dziś dokładnie, dlaczego o to zabiegamy i dlaczego Londyn tak desperacko potrzebuje zmian" - stwierdziła.






























Politycy zawsze wyżyją im inflacjia i drogie życie nie przeszkadza