Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Brytyjskie media bez entuzjazmu o wyborze następcy May

Brytyjskie media bez entuzjazmu o wyborze następcy May
Posłanka Cheryl Gillan z ramienia Partii Konserwatywnej podała wczoraj oficjalnie nazwiska osób kandydujących na stanowisko premiera. (Fot. Getty Images)
Dzisiejsze wydania brytyjskich mediów wskazują na brak przekonujących argumentów w rozpoczętym wyścigu o przywództwo w Partii Konserwatywnej, podkreślając, że przed następcą premier Theresy May stoi trudne zadanie, wymagające wyjątkowej zręczności politycznej.
Reklama

"The Times" wyraził wątpliwości wobec pięciorga kandydatów, którzy przedstawili wczoraj swój program, pisząc, że "żaden z nich nie wzbudza przesadnego zaufania".

Swoje propozycje zaprezentowali wówczas wymieniani wśród faworytów: minister środowiska Michael Gove, minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt, uznawany za kontynuatora linii premier May szef resortu zdrowia Matt Hancock oraz zwolennicy Brexitu Dominic Raab i Esther McVey.

"Ich głównym wyzwaniem będzie rozwiązanie impasu dotyczącego Brexitu bez wyrządzenia szkody brytyjskiemu bezpieczeństwu, dobrobytowi i relacjom z sąsiadami. Niepowodzenie może doprowadzić do destrukcji torysów na rzecz Partii Brexitu Nigela Farage'a i radykalnie lewicowego rządu Partii Pracy pod wodzą Jeremy'ego Corbyna" - ostrzegła gazeta, oceniając, że "nie było oczywiste, że ktokolwiek z tych pięciorga kandydatów (...) ma to, czego potrzeba" do zwycięstwa.

Dziennik zwrócił uwagę, że w przypadku Hunta jego "rzekoma konwersja ze zwolennika pozostania w UE do zagorzałego fana Brexitu nigdy nie wyglądała na przekonującą", a "wyzwaniem będzie dla niego przekonanie, że nie jest po prostu Theresą May w spodniach".

Z kolei odnosząc się do kandydatury Gove'a, "Times" podkreślił, że ujawnione przez media przypadki używania przez niego kokainy mogą mieć poważny wpływ na jego szanse wyborcze. "Posiadanie twardych narkotyków jest poważnym przestępstwem, na które członkowie partii i szersza opinia publiczna może nie patrzeć tak wyrozumiale, jak jego wielkomiejscy przyjaciele" - uznał dziennik.

Dzisiaj swoje kandydatury przedstawią m.in. była liderka Izby Gmin Andrea Leadsom i minister rozwoju międzynarodowego Rory Stewart, a jutro o swoich planach opowie uważany za zdecydowanego faworyta były minister spraw zagranicznych i były burmistrz Londynu Boris Johnson.

Były lider Partii Konserwatywnej William Hague, który stał na czele ugrupowania w latach 1997-2001, argumentował na łamach dziennika "Telegraph", że nowy szef rządu będzie musiał znaleźć wyjście z sytuacji podobnej do tej, którą w 1783 roku zastał William Pitt Młodszy.

"Mierzył się wówczas z krajem, który miał dość polityków, i większością Izby Gmin, która była zdeterminowana, aby mu przeszkadzać. Oceniano, że przy niewielkim doświadczeniu - miał ledwie 24 lata - i stojąc na czele mniejszościowego rządu, nie ma żadnych szans" - przypomniał.

Hague zaznaczył jednak, że Pitt Młodszy był "absolutnie niedoceniony" przez swoich politycznych rywali, gdy opracował "klarowną strategię" na pierwsze dni urzędowania i "ogłosił przedterminowe wybory, jak tylko udało mu się zbudować swoją popularność". "Po wyraźnym zwycięstwie rządził przez kolejne 17 lat" - dodał.

"Ktokolwiek zatem zwycięży, musi wiedzieć, jak sobie poradzić z pierwszymi spotkaniami (po objęciu urzędu), (...) bo nie będzie czasu na zastanawianie się. Pitt wiedział od początku, czego chce (...), nie mówił niczego sprzecznego z tymi planami i zyskał nieskazitelną reputację" - wyliczał.

Polityk, który obecnie zasiada w Izbie Lordów ostrzegł jednak, że w razie braku odpowiedniego planu nowa administracja będzie przypominała "zamek z piasku" i może nie przetrwać października, pogłębiając jedynie kryzys polityczny w kraju.

Tabloid "The Sun", najlepiej sprzedająca się gazeta w kraju, niespodziewanie skrytykował z kolei Borisa Johnsona, który w poniedziałkowym felietonie dla jednej z gazet zapowiedział podniesienie progu podatkowego dla najlepiej zarabiających Brytyjczyków.

"Byłoby najlepiej, gdyby jakiekolwiek cięcia podatków obejmowały wszystkich, ale jeśli to nie jest możliwe, to zarabiający najmniej powinni skorzystać z nich jako pierwsi. (...) Jak wygląda polityczne skupianie się na tych, którzy zarabiają najwięcej? (...) To pisanie scenariusza dla Corbyna!" - ocenił dziennik, wskazując na socjalistycznego lidera opozycyjnej Partii Pracy, który regularnie oskarża rząd o sprzyjanie najbogatszym.

Nowy lider torysów zostanie wybrany w ciągu sześciu tygodni przez posłów Partii Konserwatywnej, którzy zawężą listę kandydatów do dwóch, a następnie przez około 160 tys. członków ugrupowania w głosowaniu listownym.

Pierwszą serię głosowań w klubie parlamentarnym zaplanowano na czwartek, 13 czerwca, a kolejne trzy odbędą się 18, 19 i 20 czerwca. 18 czerwca odbędzie się także transmitowana przez telewizję BBC debata między kandydatami, którzy wciąż będą pozostawali w grze o przywództwo.

 

    Komentarze


    • Dziadek Mróz
      12 czerwca, 06:37

      Dzień Dobry. Chciałem tylko powiedzieć, że wyborcy Platformy i Nowoczesnej mają wykształcenie podstawowe. Dziękuję

    • Śnieżynka z Nowogrodzkiej
      12 czerwca, 08:42

      Dzień Dobry. Chciałem tylko powiedzieć, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości nie mają żadnego wykształcenia. Dziękuję.

    • Czytelnik anonimowy
      12 czerwca, 10:12

      Dzien Dobry, Chcialem tylko powiedziec, ze oboje reprezentujecie ten sam poziom. Dziekuje.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 20.09.2019
    GBP 4.928 złEUR 4.344 złUSD 3.932 złCHF 3.967 zł

    Sport


    Reklama