Brytyjska gospodarka rośnie, ale eksperci ostrzegają przed wyzwaniami w nadchodzących miesiącach
Krajowe Biuro Statystyczne (ONS) poinformowało, że tempo wzrostu "pozostało stosunkowo wysokie", a motorem napędowym w drugim kwartale był sektor usług. Odnotowano również wzrost w sektorze produkcyjnym.
Gospodarka jest obecnie o 1,2% większa niż rok temu, ale ekonomiści ostrzegają, że w drugiej połowie roku tempo wzrostu prawdopodobnie spadnie.
Według ONS, najsilniejszy wzrost odnotowano w sektorach programowania komputerowego, reklamy oraz przemysłu farmaceutycznego. Wzrost ten został częściowo zniwelowany przez spadki w sektorze energetycznym i kanalizacyjnym.
ONS wskazało, że niektóre firmy zgłaszały "pozytywny wpływ dobrej pogody i wydarzeń sportowych" w czerwcu, co przełożyło się na wzrost o 0,3% w ujęciu miesięcznym. Zrewidowano jednak dane za maj – początkowy wzrost na poziomie 0,1% obniżono do zera.
Mistrzostwa świata w piłce nożnej, które rozpoczęły się w połowie czerwca, zwiększyły liczbę klientów w lokalach gastronomicznych transmitujących mecze. W czerwcu wystąpiło również kilka fal upałów.
Spowolnienie tempa wzrostu w ciągu trzech miesięcy (do końca czerwca) w porównaniu z początkiem roku odzwierciedlało ciągły wpływ wojny w Iranie, a także niepewność polityczną w okresie poprzedzającym dymisję premiera Keira Starmera pod koniec czerwca.
"Wiem, że ludzie obawiają się wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na koszty życia, które już długo pozostają zbyt wysokie, co wywiera dodatkową presję na brytyjskie firmy" - przyznał minister finansów John Healey. Dodał, że celem rządu jest uczynienie kraju "bardziej odpornym" na te czynniki.
Fergus Jimenez-England, młodszy ekonomista z Narodowego Instytutu Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR), ocenił, że brytyjska gospodarka "zniosła niedawny szok energetyczny lepiej, niż wielu się obawiało", zaznaczył jednak, że obecne tempo wzrostu raczej się nie utrzyma.
"Zarówno inflacja, jak i bezrobocie wzrosną w nadchodzących miesiącach, podczas gdy nastroje wśród przedsiębiorców pozostają niepewne i mogą ulec dalszemu pogorszeniu z powodu ciągłej zmienności cen energii. Gospodarka wykazała dotychczas pożądaną odporność, ale nie wyszliśmy jeszcze na prostą" - podsumował.