Menu

Andreotti pomógł Watykanowi zablokować publikację zdjęć Jana Pawła II w basenie

Andreotti pomógł Watykanowi zablokować publikację zdjęć Jana Pawła II w basenie
Giulio Andreotti (po prawej) podczas audiencji u papieża Jana Pawła II. Zdjęcie datowane jest na 31 stycznia 2004 roku. (Fot. Getty Images)
Były, nieżyjący już, premier Włoch Giulio Andreotti pomógł Watykanowi nie dopuścić do publikacji zdjęć papieża Jana Pawła II w basenie. Okoliczności tej operacji polityk przedstawił w swych zapiskach, które znaleziono w szafie sześć lat po jego śmierci.
Reklama

Część z zapisów ze 180 notesów i kalendarzy prowadzonych przez Andreottiego w latach 1944-2009 ujawniono na łamach magazynu dziennika „Corriere della Sera" - „Sette".

Zapomniane notatki byłego siedmiokrotnego szefa rządu, znalezione przez dzieci byłego premiera w jego rzymskim mieszkaniu, zostały w tym roku przejrzane przez jego rodzinę. Najpierw radził on swym bliskim, by je zniszczyć, a potem pozwolił, by ogłosić ich zawartość pod warunkiem, że fragmenty te nikogo nie urażą.

Stanowią one, jak się podkreśla, skarbnicę opisów okoliczności niezwykłych wydarzeń z historii ostatnich dekad, ich kulisy, a także dowodzą, że słynny włoski polityk utrzymywał „światową sieć kontaktów". Ścisłe relacje utrzymywał także z Watykanem, w tym z Janem Pawłem II, co pozwoliło mu uczestniczyć w niezwykle delikatnej misji niedopuszczenia do publikacji nadzwyczaj prywatnych zdjęć papieża w kąpielówkach w basenie, wykonanych w ukryciu przez paparazzich w podrzymskiej rezydencji Castel Gandolfo w 1980 roku, a więc na początku pontyfikatu.

Polityk w 2008 roku. (Fot. Getty Images)

Andreotti szczegółowo zrelacjonował negocjacje w tej sprawie. Z jego zapisków wynika, że wszystko zaczęło się 14 sierpnia 1980 roku, kiedy był na wakacjach w górach w Trydencie. Były premier niepełniący wtedy żadnej funkcji w rządzie, dowiedział się, że pilnie poszukuje go ówczesny watykański sekretarz stanu kardynał Agostino Casaroli.

„Dzwoni do mnie i mówi, że jest problem, który musi mi przedstawić. Odpowiadam, że jestem tu i jeśli trzeba mogę pojechać do Rzymu. Przez telefon mówi, że nie może o tym tak rozmawiać" - zanotował Andreotti. Następnie opisał, że ostatecznie uzgodnił z sekretarzem stanu, że do jego miejsca wypoczynku na północy Włoch przyjedzie zastępca Casarolego arcybiskup Eduardo Martínez Somalo. Od niego polityk dowiedział się, że jeden z kardynałów otrzymał informację od niemieckiego pisma, któremu zaoferowano serię zdjęć papieża w basenie w Castel Gandolfo za sumę 300 milionów lirów. Redakcja odrzuciła tę propozycję zakupu.

Były szef rządu usłyszał, że kardynał Casaroli, abp Martinez Somalo i papieski sekretarz ksiądz Stanisław Dziwisz postanowili poprosić właśnie jego o pomoc. Wtedy jeszcze, według tych zapisków, papież nie wiedział o całej sprawie, ale miał zostać o niej poinformowany. Z notatek polityka wynika, że następne tygodnie upłynęły na zorganizowanych przez Andreottiego poufnych rozmowach z włoskimi wydawcami pism, by wysondować, czy zamierzają opublikować fotografie, wówczas uznane za „kłopotliwe".

Pogrzeb Andreottiego odbył się 7 maja 2013 roku. (Fot. Getty Images)

19 sierpnia 1980 roku Andreotti zanotował słowa jednego z wydawców z Mediolanu: „Sytuacja w Polsce zobowiązuje do tego, by zrobić wszystko i interweniować, nie dopuszczając do publikacji". To nawiązanie do właśnie rozpoczętych strajków w Stoczni Gdańskiej.

„Wystarczy pomyśleć o polskiej telewizji" - powiedział Andreottiemu wydawca, wyjaśniając, że publikacja takich zdjęć skomplikowałaby sytuację w komunistycznej Polsce, znajdującej się wtedy w przełomowym momencie. Wydawcy zgodzili się, że nie opublikują tych zdjęć, a jeden z nich wysłał ich kopię politykowi. Ostatecznie sprawa zakończyła się 4 września.

Zdjęcia ukazały się rok później, między innymi we włoskim piśmie "Gente".

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 13.12.2019
    GBP 5.129 złEUR 4.275 złUSD 3.823 złCHF 3.892 zł

    Sport


    Reklama