Menu

A lawyer on the Kuczmierowski case: British courts attach great importance to procedure

A lawyer on the Kuczmierowski case: British courts attach great importance to procedure
Sędziowie w brytyjskim systemie prawnym są bardzo niezależni. (Fot. Getty Images)
“In the UK, the court is the true arbiter; it attaches great importance to due process,” said lawyer Mariusz Paplaczyk. He was referring to the protracted decision regarding the extradition of Michał Kuczmierowski, the former head of the Government Agency for Strategic Reserves.
News available in Polish

Sąd magistracki gminy Westminster w Londynie postanowił wczoraj, że 19 czerwca zbierze się po raz kolejny w sprawie ekstradycji byłego szefa RARS. Mimo że oczekiwano, iż tego dnia sąd podejmie decyzję w tej sprawie, nie doszło do tego, ponieważ obrona Kuczmierowskiego (zgadza się na podawanie nazwiska) wyraziła pogląd, że może on nie spełniać wymogów, aby być poddanym ekstradycji.

W celu wyjaśnienia tych zawiłości sąd powoła eksperta, który ma przygotować raport dla prokuratury i sędziego.

Paplaczyk - prawnik z doświadczeniem w problematyce ekstradycji z Wielkiej Brytanii - wskazał, że zawiłość procesów ekstradycyjnych, na przykład Kuczmierowskiego, i - jak to ocenił - ich "żółwie tempo" są charakterystyczne dla brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości.

"Ktoś, kto nie zna realiów procesu brytyjskiego, ten nie zrozumie, jak mocno to postępowanie jest kontradyktoryjne, jak sąd z uwagą słucha i weryfikuje argumenty stron. Nam to jest w Polsce obce, dlatego, że bardzo często argumenty stron nie są przez polskie sądy weryfikowane" - zauważył Paplaczyk.

Jego zdaniem argumenty stron w Polsce "są odnotowywane, ale wystąpienia, prokuratora czy obrony, nie mają na tyle silnej mocy sprawczej, że sąd jest zobligowany do ich weryfikacji".

W procedurze brytyjskiej - jak wyjaśnił prawnik - "jeżeli padają argumenty w toku postępowania o wydanie osoby ściganej, dotyczące naruszenia procedury praw człowieka, to są one (przez sąd brytyjski - przyp. red.) drobiazgowo rozpoznawane".

Paplaczyk podał przypadek sprawy, w której obywatel Republiki Południowej Afryki, który był ścigany przez brytyjską policję, został zatrzymany przez funkcjonariuszy na pokładzie samolotu, gdy próbował zbiec z Wielkiej Brytanii do Republiki Południowej Afryki. Wówczas sąd ocenił, że działanie policji było nieprawidłowe, ponieważ powinien zostać wszczęty proces ekstradycyjny, gdyż samolot, na pokładzie którego znajdował się ścigany, należał do linii RPA, a do zatrzymania doszło na chwilę przed startem.

Prawnik zwrócił uwagę, że dla Polaków ta decyzja może być niezrozumiała. "Jak to, sąd po złapaniu ściganego wyraża dezaprobatę wobec działań policji, która doprowadza do zatrzymania na pokładzie samolotu, a powinna była skorzystać z legalnej ścieżki, jaką jest ekstradycja" - ironizował Paplaczyk. "To dlatego, że my ogromną wagę przywiązujemy do tej skuteczności. Dla nas procedury nie są tak istotne. Dla Brytyjczyków są bardzo istotne" - podkreślił.

Kolejny, szczególny aspekt dla brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości, na który zwrócił uwagę prawnik, to pozycja sędziego w systemie prawnym. "Najczęściej są to byli barristerzy, czyli osoby, które były przez lata adwokatami w sądach" - zaznaczył, podkreślając, że mają oni duże doświadczenie i są bardzo niezależni. "W adwokaturze brytyjskiej, jak i w sądownictwie, nie spotkamy młodych osób wśród sędziów" - dodał.

Sądy w Wielkiej Brytanii rozpatrują sprawy bardzo drobiazgowo. (Fot. Getty Images)

Paplaczyk odwołał się także do sprawy dotyczącej obywatela Polski w Wielkiej Brytanii, którą sam prowadził. "Sąd wówczas odmówił wydania Polaka, powołując się na tzw. passage of time, czyli wpływ upływu czasu na sytuację procesową ściganego, twierdząc, że Polska prowadząc śledztwo w sposób opieszały i nie szukając ściganego przez lata doprowadziła, czy może doprowadzić do sytuacji, w której dowody będą zniekształcone z uwagi na niepamięć" - wyjaśnił.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że przywiązanie do procedur i tradycji brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości jest też poniekąd problemem. "Niewątpliwie Brytyjczycy też narzekają na ten system i procedurę, bo jest ona mocno archaiczna. Mimo że ona przechodziła różne zmiany, to jest to nadal w dużej mierze postępowanie XVIII - XIX-wieczne, jeżeli chodzi o sam proces karny" - wyjaśnił Paplaczyk i dodał, że sam system pomocy prawnej jest często "niezrozumiały dla przeciętnego obywatela Wielkiej Brytanii".

"W tym wszystkim, na szczęście bądź na nieszczęście, trafiają się sprawy o ekstradycje, które są bardzo wnikliwie i niestety w żółwim tempie rozpoznawane przez sądy brytyjskie" - podsumował Paplaczyk i dodał, że należy pamiętać, że Polska jest dla Wielkiej Brytanii tylko jednym z wielu krajów europejskich i z uwagi na liczne narodowości i brytyjską przeszłość imperialną, "to my nie jesteśmy dla nich jakimś szczególnie ważnym wątkiem".

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w RARS wszczęto 1 grudnia 2023 r. Dotyczy ono m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS podczas organizowania i realizowania zakupu towarów, a tym samym działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Prokuratura bada m.in., czy w RARS - w celu ominięcia procedury zamówień publicznych - nadużywano specjalnych regulacji na podstawie ustawy o rezerwach strategicznych. Według śledczych, preferencyjnie traktowano niektóre podmioty gospodarcze, akceptowano zbyt wysokie ceny towarów, m.in. agregatów prądotwórczych, maseczek ochronnych i innych towarów przeznaczonych do walki z pandemią Covid-19.

Prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów Kuczmierowskiemu. Chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Na początku września 2024 r. Kuczmierowski został zatrzymany w Londynie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. W lutym 2025 r. brytyjski wymiar sprawiedliwości zdecydował, że były szef RARS może opuścić areszt za kaucją i poręczeniem majątkowym.

Podczas wczorajszej rozprawy w Londynie obrońcy Kuczmierowskiego powołali się na brytyjskie przepisy ekstradycyjne, zgodnie z którymi, aby dana osoba została poddana ekstradycji, musi mieć postawione zarzuty lub powinno zostać wszczęte w jej sprawie postępowanie sądowe.

Mariusz Paplaczyk jest adwokatem z doświadczeniem w sprawach ekstradycyjnych. Wśród spraw, które prowadził jest głośny proces Jakuba T., który w 2008 roku został skazany w Wielkiej Brytanii na dwie kary dożywocia - za gwałt oraz ciężkie pobicie w 2006 r. mieszkanki Exeter.

Paplaczyk współpracuje również z Biurem Narodów Zjednoczonych do spraw Narkotyków i Przestępczości z siedzibą w Wiedniu oraz jest prezesem Zrzeszenia Prawników Polskich. Za swoją pracę został odznaczony przez prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Czytaj więcej:

Londyn: Co dalej z ekstradycją byłego szefa RARS?

    Rates by NBP, date 19.05.2026
    GBP 4.8761 złEUR 4.2434 złUSD 3.6451 złCHF 4.6439 zł

    Sport