"Pubowa apokalipsa": Codziennie w UK zamykane są średnio dwa lokale
Brytyjskie Stowarzyszenie Piwa i Pubów (BBPA) podaje, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku w Anglii, Szkocji i Walii zamknięto 161 pubów, co oznacza utratę około 2 400 miejsc pracy.
Na początku tego roku rząd ogłosił wsparcie dla pubów w zakresie stawek biznesowych po ostrzeżeniach ze strony sektora, że dalsze zmiany podatkowe mogą doprowadzić do kolejnych zamknięć. 15-procentowa ulga podatkowa dla pubów i lokali muzycznych weszła w życie w zeszłym miesiącu.
BBPA stwierdziło, że najnowsze dane dotyczące zamknięć uwypuklają potrzebę długoterminowych zmian, w tym szerszej reformy podatków w sektorze hotelarsko-gastronomicznym.
"Skala tych zamknięć jest możliwa do uniknięcia, ponieważ puby notują dynamiczny wzrost obrotów, ale ich zyski są niwelowane przez nieproporcjonalnie wysokie obciążenia podatkowe i ogromne koszty" – oceniła Emma McClarkin, dyrektor generalna BBPA.
"Chcemy współpracować z rządem, aby opracować stały, długoterminowy plan, który zapewni trwale niższe rachunki, bardziej sprawiedliwy system i ostatecznie ochroni ten cenny sektor" - dodała.
Główne powody "pubowej apokalipsy" to:
- Koszty energii i surowców: Mimo że szczyt kryzysu energetycznego minął, rachunki za prąd i gaz dla lokali gastronomicznych pozostają na poziomie, który przy niskich marżach czyni biznes nierentownym.
- Zmiana nawyków (tzw. "Mindful Drinking"): Młodsze pokolenia piją znacznie mniej alkoholu niż ich rodzice. Puby, które nie oferują bogatej oferty jedzenia lub rozrywki, przegrywają z kawiarniami i zdrowym stylem życia.
- Podatki i biurokracja: Branża od dawna apeluje do rządu o obniżenie stawki VAT na gastronomię oraz reformę podatku od nieruchomości biznesowych (business rates), który jest głównym obciążeniem dla właścicieli.
- Konkurencja supermarketów: Tani alkohol z sieciówek sprawia, że wielu Brytyjczyków woli pić w domu, traktując wyjście do pubu jako rzadki luksus.
Najbardziej zagrożone są tradycyjne, niezależne puby na osiedlach i w mniejszych miasteczkach. Te, które radzą sobie najlepiej, to często tzw. gastropuby, stawiające na wysoką jakość jedzenia, lub lokale rzemieślnicze oferujące unikalne piwa typu craft.
Według najnowszych danych dla Wielkiej Brytanii, Walia jest jedynym regionem, w którym odnotowano wzrost liczby pubów. Szkocja poniosła największe straty, zamykając 41 lokali między styczniem a marcem tego roku.
Czytaj więcej:
Puby w Anglii i Walii mogą być otwarte dłużej podczas mundialu w przyszłym roku
Puby w Anglii otrzymają wsparcie od rządu. Od kwietnia będą płacić mniej za podatek lokalny






























Puby puste meczety pełne - więcej multi-kulti. Niestety kończy się ten kraj. Ja także nie wiem ile jeszcze tu wstrzymam.
A widział ktoś kiedyś mapę wszystkich pubów? Jedna ikona dosłownie na drugiej na tej mapce, tyle mają nas... co każdą ulice w całym kraju, więc to zaledwie kropla w morzu takie liczby. No to nie dziwota. A po drugie tęsknić nie będę. Słabo płatna praca, presja, stres na kuchni, a na froncie użeranie się z pijusami. Dobranoc.
im mniej pubow w mojej okolicy tym widze mniej obrzyganych chodnikow w drodze do pracy. Hura!