Menu

Fast fashion - zgubne niczym fast food...

Fast fashion - zgubne niczym fast food...
Ubrania z sieciówek są tanie, ale nie wytrzymują nawet kilku miesięcy. (Fot. Getty Images)
Po co naprawiać, skoro nowe można kupić już za niewielkie pieniądze? Mowa o ubraniach z sieciówek, które są zgubne niczym dieta rodem z restauracji typu fast food. Jak przekonuje Anna Pięta, moda powinna służyć przez lata, również z troski o naszą planetę.
Reklama

W książce Arety Szpury "Jak uratować świat? Czyli co dobrego możesz zrobić dla planety" Anna Pięta - która zajmuje się wprowadzaniem strategii ds. zrównoważonego rozwoju, głównie dla branży mody - zauważa, że łatwy dostęp do tanich ubrań wpłynął na nasze modowe nawyki. "Przestaliśmy się zastanawiać nad przydatnością kupowanych ubrań i butów, ich jakością, a co za tym odzie - trwałością. Wydaje nam się, że kupując tańszy produkt, oszczędzamy, a w rzeczywistości służy nam on jedynie kilka miesięcy. Zamiast poświęcić czas na pielęgnację ubrań i butów, wolimy się ich pozbyć i w zamian kupić nowe" - opisuje.

Właśnie dlatego Pięta zachęca do zmiany stosunku do własnych ubrań i butów. Jej zdaniem, warto zwracać uwagę chociażby na to, z czego są zrobione. "Nauczmy się o nie regularnie dbać, tak by służyły nam jak najdłużej. Tym bardziej, że chodzi również o zużycie wody i prądu - nie tylko w naszych domach (na pranie, suszenie, prasowanie), ale również w sensie globalnym (na produkcję)" - wylicza.

Każdemu zdarza się "zgrzeszyć" i kupić coś w sieciówce, ale na dłuższą metę jest to nieopłacalne. (Fot. Getty Images)

Któż z nas myśli o tym, w jaki sposób używać ubrań czy jak należy o nie dbać, jak wietrzyć, jak odplamiać? Okazuje się, że świadome korzystanie z ubrań polega m.in. na szybkim reagowaniu na zabrudzenia i zniszczenia. "Dzięki takim działaniom przedłużasz życie swojej garderoby, dbasz o wygląd i zdrowie, kontrolujesz stan portfela, a także chronisz środowisko!" - przekonuje Pięta.

Choć wiemy, że jedzenie, które serwują restauracje typu fast food jest niezdrowe, raz na jakiś czas mamy ochotę na kulinarny grzeszek. Podobnie jest z ubraniami. Istnieje nawet określenie fast fashion. Mowa tu o sieciówkach, które proponują ubrania za stosunkowo niewielkie pieniądze - a co za tym idzie: o wątpliwej jakości - dzięki czemu można kupić ich więcej... Tylko po co?

"Tony bluzek, topów, spódniczek (mini i maksi), sukienek czy kulotów to biliony zużytych litrów wody, zatruta gleba i poziom CO2 wyższy niż ten wytwarzany przez wszystkie linie lotnicze przez cały rok. Nikogo zatem nie powinien już dziwić fakt, że ta stylowa część gospodarki zajmuje 2. (czasami 3. miejsce, w zależności od źródła) miejsce na podium największych trucicieli planety" - przestrzega ekspertka.

Jak więc zwykły konsument może przyczynić się do poprawienia tej sytuacji? Pięta poleca chociażby szukanie ubrań w tzw. drugim obiegu. "Nie kupuj nowych rzeczy, moda na vintage nie przemija, takie ubrania są oryginalne i mają bardzo dobrą jakość, o którą współcześnie trudno w sieciówkach" - zauważa.

Inną propozycją jest naprawiane tego, co już mamy, np. u krawcowej. "Wiem, że to czasochłonne rozwiązanie, ale przynosi wiele satysfakcji i rozwija kreatywność. Sama od 15 miesięcy jestem na modowym detoksie, dzięki czemu mam na koncie więcej pieniędzy, które mogę wydać na inne przyjemności" - zachęca i dodaje, że humor - zamiast modowymi zakupami - poprawia sobie sportem albo dobrym jedzeniem.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 10.12.2019
GBP 5.095 złEUR 4.288 złUSD 3.871 złCHF 3.925 zł

Sport


Reklama