700 tys. euro wyrzucono do morza u wybrzeży Sycylii
Jak podał w środę włoski dziennik "La Repubblica", to co wydarzyło się tego dnia po południu u brzegów wyspy, przypominało sceny z filmu akcji.
Wszystko zaczęło się w chwili, gdy w półkabinowej łodzi motorowej, znajdującej się w pobliżu portu skończyło się paliwo. Dwie z czterech osób na pokładzie dopłynęły do nabrzeża, by uzupełnić zapasy.
Wtedy jednostka, znoszona przez prąd w kierunku brzegu, zaczęła się kołysać. Ludzie wypoczywający na plaży uznali tę sytuację za zapowiedź nieuchronnego wypadku motorówki i dlatego powiadomili Straż Przybrzeżną. Właśnie w tym momencie, jak relacjonuje gazeta, sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Gdy mężczyzna i nastolatek, którzy znajdowali się na pokładzie, zauważyli zbliżające się służby ratunkowe, zaczęli wyrzucać do morza paczki z banknotami. Pakunki te dopłynęły prawie do brzegu, co z kolei wywołało wyścig plażowiczów, którzy rzucili się, by je wyłowić, gdy odkryto, co w nich jest.
Na miejsce zdarzenia przybyli wraz z ratownikami także funkcjonariusze Gwardii Finansowej, policjanci i karabinierzy. Zatrzymali osoby, które zabrały znalezione pieniądze i odzyskali w ten sposób niemal całą gotówkę.
Czterech pasażerów łodzi, z których jeden jest obywatelem Malty, zostało wylegitymowanych i przewiezionych do placówki Straży Przybrzeżnej przy plaży. Łódź odholowano do portu, gdzie zostanie szczegółowo przeszukana.
Według śledczych, wyrzucone do morza pieniądze pochodziły zapewne z przestępczej działalności.