Menu

Podróż za milion zdjęć: Wzięło mnie na wspomnienia...

Podróż za milion zdjęć: Wzięło mnie na wspomnienia...
Była relacja z podróży po Hong Kongu, Singapurze, a nawet Las Vegas Azji... Kolejnym razem opowiem, jak przeżyć 9 dni w Dubaju za 200$. Ale, jak wspomniałem - kolejnym razem.
Reklama

3 miesiące pracy w Londynie, 7 miesięcy podróży za jedną wypłatę - wszystko jest możliwe! Historia Tomasza Dworczyka ma na celu inspirowanie innych do... wzięcia wyjątkowego urlopu!

Opowieść rozpoczyna się dwa lata temu, jeszcze w Polsce. Zmęczony ciężką pracą w korporacjach, zbierając pieniądze na wymarzony urlop poczuł, że coś w nim pękło. Ile by nie pracował i ile by nie zarabiał, to i tak pieniądze rozchodziły się gdzieś - a to rachunki, a to dojazdy czy podatki... Starczało ledwo na wypad za miasto. Kiedy zapytał szefa o urlop i usłyszał, że w tym terminie nie może nigdzie pojechać, miarka się przebrała - i tak zaczęła się przygoda, a właściwie urlop życia pochodzącego z Koluszek Tomasza Dworczyka. Zobacz, jak to się zaczęło...

Po 3 miesiącach pracy w Anglii, odkładaniu pieniędzy, planowaniu i przygotowywaniu się na wszystkie możliwe okoliczności okazało się, że jednak nie wszysko da się przewidzieć i zawsze może wydarzyć się coś nieoczekiwanego.

O czym bym jednak pisał, gdyby wszystko szło “jak po maśle”?

Ani pieniądze, ani choroby tropikalne, węże, skorpiony czy jadowite pająki, nie mogły powstrzymać mnie jednak przed wylotem w świat! Jadę i koniec! Co ma być, to będzie... Nie przewidziałem tylko, że dopadnie mnie panująca akurat ospa wietrzna... Ot, zwykła dziecięca choroba, której jakimś cudem nigdy nie przeszedłem, dorwała mnie właśnie przed samym wyjazdem!

Prawo przewiduje takie sytuacje, dlatego w wypadku zachorowania, oczywiście nie wolno nawet wejść na pokład samolotu. Kilka dni wcześniej, z powodu dokładnie takiej samej wysypki jaką miałem teraz ja, nie mogli polecieć moi siostrzeńcy.

Kalkulowałem jednak, że jeśli przepadnie mój bilet do Dubaju, to diabli wezmą też wszystkie następne: do Indii, Tajlandii, Malezji...
Miałem także opłacone hostele... Straciłbym nie tylko pieniądze, ale też nadzeję na spełnienie marzeń o wielkiej podróży na deskorolce dookoła świata!

Do ostatniej minuty nie wiedziałem, czy dobrze robię ryzykując nie tylko swoim zdrowiem, ale nawet deportacją z Dubaju... Kręcąc się po lotnisku, “biłem się z myślami”: lecieć, nie lecieć? A może to znak jakiś? Może los mnie ostrzega i powinienem zrezygnować z podróży, może chociaż odłożyć...

A może właśnie był to znak, że jeśli poradzę sobie tym razem, to już poradzę sobie ze wszystkim? Może nie powinienem się poddać, a raczej stawić czoła pierwszemu poważnemu problemowi na mojej drodze do szczęścia?

Albo faktycznie lepiej już wrócić do domu, do korpo, do systemu, do grobu...

Mówi się jednak, że lepiej pokutować za to czego się użyło, niźli żałować tego czego się nie zaznało… To Giovanni Boccaccio powiedział, ja tylko potwierdzam, bo po dwóch latach podróży wiem, że wspomnienia każdej przygody zostaną ze mną na zawsze, ale też, że niczego nie zaniechałem i spełniłem swoje marzenia.

I tak przemyciłem ospę do krajów arabskich...

Więcej na temat projektu: https://www.facebook.com/podrozzamilion/

Portal Londynek.net objął patronat nad projektem "Podróż za milion zdjęć".

Zdjęcia autorstwa Tomasza Dworczyka.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.62 / 8

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.11.2019
GBP 5.008 złEUR 4.292 złUSD 3.879 złCHF 3.913 zł

Sport


Reklama