Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Zabójcza substancja w nowym thrillerze Klaudii Kloc-Muniak

Zabójcza substancja w nowym thrillerze Klaudii Kloc-Muniak
Książka Klaudii Kloc-Muniak wciąga jak każdy dobry thriller...
Młoda polska pisarka po raz kolejny buduje napięcie w swoim nowym thrillerze "Substancja". Z Klaudią Kloc-Muniak rozmawia Adriana Chodakowska.
Reklama

Gratuluję kolejnej książki! Jak długo pracowała Pani nad swoim nowym thrillerem i czy taka kolejność opowieści o losach Julii Przybysz ("Gdybym jej uwierzył" to kontynuacja "Substancji", choć wydawnictwo to ukazało się wcześniej) była od początku zamierzona?

- Dziękuję bardzo! Napisanie „Substancji” zajęło mi kilka miesięcy i muszę przyznać, że praca nad tą książką szła mi bardzo gładko. Później doszedł jeszcze czas poświęcony na korektę autorską i ostatnie poprawki. To, że „Substancja” ukazała się jako druga książka, choć opisuje losy moich bohaterów sprzed „Gdybym jej uwierzył” nie było zamierzonym działaniem. Pewnego dnia wpadła mi do głowy ciekawa historia i nie chcąc się rozstawać z bohaterami „Gdybym jej uwierzył” postanowiłam osadzić fabułę „w przeszłości”.

Poznając świetnie przez Panią nakreślone sylwetki bohaterów aż ciśnie się na usta pytanie: czy pisząc o kolegach i koleżankach Julii wzorowała się Pani na jakichś swoich znajomych z uczelni?

- Absolutnie nie! Żadna z moich postaci nie jest wzorowana na moich znajomych czy rodzinie. Każdy bohater mojej książki jest wyłącznie wytworem mojej wyobraźni. Kreowanie postaci to naprawdę świetna zabawa.

Autorka z wykształcenia jest biotechnologiem i swoją wiedzę wykorzystała pisząc "Substancję". (Fot. klaudiaklocmuniak-blog.com)

Bardzo spodobało mi się nietypowe zakończenie "Substancji". Myśli Pani, że pozostali czytelnicy zgodzą się z tym, że "niektóre odkrycia powinny na zawsze pozostać tajemnicą"?

- Prawdopodobnie będzie to kwestia bardzo indywidualna. To, co spotkało moich bohaterów i to, jak się w obliczu tych zdarzeń zachowali z całą pewnością może wzbudzać skraje emocje.

Jako biotechnolog z wykształcenia i specjalista w zakresie opisanych w książce badań co może Pani powiedzieć o rynku badań farmaceutycznych? Czy rzeczywiście w dzisiejszych czasach mogą one przebiegać w tak... sensacyjny sposób?

- Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nie! Wszyscy oczekujemy sumiennej pracy od naukowców i wierzymy w rzetelność przedstawianych nam wyników badań. Od ich uczciwości zależy nasze zdrowie i życie, w końcu rozchodzi się o leki, po które każdy wcześniej czy później będzie zmuszony sięgnąć. Ufam, że współczesnym naukowcom przyświecają same szczytne cele, pomimo częstych doniesień prasy o kolejnych aferach w przemyśle farmaceutycznym. Sama jako biotechnolog zawsze pieczołowicie dbam o dobrą jakość wykonywanych badań.

Czy możemy liczyć na kontynuację historii o Julii Przybysz?

- Póki co dalsze losy Julii Przybysz i drugiego głównego bohatera moich książek, Kamila Kosowskiego oraz postaci podobnych, jak na przykład siostry Kamila, są zapisane w mojej głowie, a czy ujrzą światło dziennie – zobaczymy...

Mieszka i pracuje Pani już od kilku lat w Londynie - czy możemy liczyć na to, że w kolejnych książkach gdzieś się to miasto pojawi?

- Nawiązując do wcześniejszego pytania – bohaterowie moich książek odwiedzą Londyn... Nie ukrywam, że chciałabym kiedyś pokazać Czytelnikowi Londyn moimi oczami.

Czy Pani praca jako research scientist jest Pani głównym natchnieniem?

- Praca na stanowisku naukowca zdecydowanie daje podwaliny moim książkom. To z niej i z wiedzy zdobytej na studiach czerpię pomysły i teoretyczną wiedzę.

Jak Pani się odnajduje w zmieniającej się ostatnio w dość szybkim tempie angielskiej rzeczywistości i czy nie niepokoi Pani zbliżający się Brexit?

- Niepokoił. Zwłaszcza, że był okres, kiedy wszyscy moi znajomi w kółko o tym dyskutowali. Ostatecznie doszłam do wniosku, że nie ma się czym zamartwiać – codziennie musimy stawiać czoła nowym wydarzeniom, Brexit będzie po prostu kolejnym z nich. A teraz już zupełnie o tym nie myślę. Dwa miesiące temu zostałam mamą i całą swoją uwagę skupiam na synku. No, może dziewięćdziesiąt dziewięć procent uwagi, ten jeden procent zawsze jest zarezerwowane dla Julki i Kamila...

Dziękuję za rozmowę i składam zatem podwójne gratulacje! 

Premiera książki będzie miała miejsce 24 sierpnia. Jednym z patronów medialnych wydawnictwa jest portal Londynek.net.

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 11.12.2018
GBP 4.765 złEUR 4.298 złUSD 3.776 złCHF 3.827 zł

Sport


Reklama