Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Sukces w bałaganie

Sukces w bałaganie
Pani Thereso, kiedy skończy się ten bałagan?... (Fot. Getty Images)
Theresa May nauczyła się jeszcze jednej sztuczki w swoim bogatym doświadczeniu przetrwania upokorzeń w parlamencie. Jeżeli nie chce przegrać głosowania, co w normalnych czasach oznaczałoby, że rząd powinien podać się do dymisji, to po prostu neguje efekt wrogiego wniosku przez przyjęcie go jako własny.
Reklama

27 lutego miał być następnym terminem w parlamencie dla podjęcia ostatecznej decyzji o projekcie umowy z Unią lansowanej przez rząd. Ale w polityce brytyjskiej słowo “ostatecznie” już dawno straciło wszelkie znaczenie. Pani May dalej trzymała się tezy, że musi jeszcze wynegocjować pewne “wyjaśnienia” w sprawie granicy irlandzkiej, nim będzie mogła przekonać skrajnych Brexitowcόw w swojej partii, aby ją poparli.

A zarazem podkreślała w wypadku niepowodzenia, że wyjście bez umowy, tak katastrofalne dla świata biznesu, pozostaje realistyczną opcją na 29 marca 2019. Dla pewnych członkόw jej rządu, szukających bardziej miękkiego rozwiązania, to już było nie do przyjęcia. Przed nimi widniała groźba kolejnej przegranej wobec poprawki posłanki Yvette Cooper domagającej się odkładania daty wyjścia, jeżeli pani May nie będzie w stanie przeprowadzić wniosek rządowy do 13 marca. Po bardzo burzliwym spotkaniu gabinetu rząd zdecydował, że zgodzi się na przyjęcie wniosku o odłożenie terminu wyjścia - o ile nie będzie mόgł wynegocjować nic nowego ze strony Unii.

I tak się też stało. Minister Liddington ogłosił, że przyjmuje treść wniosku pani Cooper. Lecz parlament wymagał odpowiedniego głosowania, bo wielu posłόw straciło już zaufanie do obietnic pani premier. Biorąc pod uwagę, że Theresa May przez ostatnie dwa lata powtόrzyła 108 razy w parlamencie, że data 29 marca jest ostatecznym terminem Brexitu, to nic dziwnego że posłowie jej już nie ufają. Ostatecznie wniosek przeszedł 502 głosόw do 20, choć przeszło 80 konserwatystόw wstrzymało się od głosowania.

Łatwiej poszło rządowi w pokonaniu wniosku Partii Pracy, aby zatrzymać Wielką Brytanię w unii celnej. Ale i to ma swoje konsekwencje, gdyż znaczna część Partii Pracy głosowałaby za nowym referendum, gdyby tylko zabrakło innej alternatywy.

Sprawa nowego referendum wrόci w wypadku odrzucenia projektu Theresy May 12 marca. W takim głosowaniu Labour miałoby poparcie lib-demόw, szkockich narodowcόw, nową grupę niezależnych posłόw, a nawet frakcję pro-unijną konserwatystόw, ale nie wiadomo czy zdobyłoby większość parlamentarną, bo tylu posłόw, nawet tych pro-unijnych, boi się konsekwencji elektoralnych ponownego referendum.

Lider Corbyn też nie jest entuzjastą nowego referendum. Czuł się zmuszony pόjść w tym kierunku pod groźbą dalszej dezercji pro-unijnych posłόw, ale teraz z kolei jest pod ostrym naciskiem tych posłόw laburzystowskich, ktόrzy reprezentują tereny głosujące za Brexitem. Brexit podzielił Partię Pracy niemal do tego samego stopnia co konserwatystόw. Rόwnież 13 marca wrόciłby wtedy wniosek odrzucający alternatywę wyjścia bez porozumienia. Za tym na pewno będzie większość.

Lecz w całym tym bałaganie 27 lutego rządowy odkurzacz wchłonął bez głosowania szereg innych ościennych wnioskόw. Jeden ma ogromne znaczenie dla nas Polakόw. Otόż, według poprawki posła Alberto Costa, prawa obywateli unijnych po Brexicie powinny być zabezpieczone niezależnie od tego czy będzie zatwierdzona ogόlna Umowa Wyjściowa, czy nie.

Mimo osobistych obiekcji ze strony Theresy May, minister spraw wewnętrznych Sajid Javid, niespodziewanie ogłosił poparcie rządowe dla tego wniosku. A więc rząd brytyjski ma uzgodnić z Unią Europejską oddzielne wyodrębnienie tej części Umowy Wyjściowej dotyczącej praw obywateli unijnych i brytyjskich po Brexicie. Sam wniosek był inicjatywą organizacji the3million. Dobra nowina dla nas, ale poseł Costa, syn włoskich imigrantόw, zwolniony został ze swojej podrzędnej funkcji w ministerstwie do spraw szkockich za to, że zmusił rząd do przyjęcia swojego wniosku. A więc bałagan w Matce Parlamentόw wciąż pozostaje.

Jaka na to będzie reakcja parlamentu europejskiego czy Rady Ministrόw? Zobaczymy. Poseł Costa sam wybiera się na spotkanie z przewodniczącym Donaldem Tuskiem, aby uzyskać realistyczną odpowiedź.

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4 / 11

Komentarze


  • Janko
    4 marca, 07:15

    chory kraj

  • Pikadelka
    4 marca, 09:04

    Czy ten kraj pseudo British English sie kiedys obudzi? Kiedy sie rzad wreszcie wezmie za sprawdzanie hinduski h domow z councilu ktorzy hindusi wynajmuja bezprawnie unijnym resident om. Nie dziwie sie ze anglicy wybywaja za londyn I osiedlaja sie jak najdalej.....

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.03.2019
GBP 4.995 złEUR 4.286 złUSD 3.777 złCHF 3.778 zł

Sport


Reklama