Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Polak ambasadorem Arranmore Island

Polak ambasadorem Arranmore Island
Sebastian Dawczyński (z lewej) udziela się w drużynie ratownictwa morskiego. (Fot. archiwum S. Dawczyńskiego)
Zaczęło się od rowerowych wypraw dookoła Irlandii - w sumie 7,5 tys. km. Za trzecim razem dwa kółka zawiodły Sebastiana Dawczyńskiego do jego miejsca na ziemi - wyspy Arranmore. Dla niej porzucił prestiżową pracę w Dublinie i oddał się w pełni promowaniu mało znanego zakątka Irlandii.
Reklama

Na Zieloną Wyspę Sebastian przyjechał z Krakowa tuż po wstąpieniu Polski do UE. Początkowo działał wśród Polaków, organizując imprezy kulturalne, które pamiętane są do dziś – między innymi cykl Sunrise Party. W 2010 jego działalność została zauważona i jako pierwszy przybysz znad Wisły otrzymał propozycję pracy w dublińskim The Olimpia Theatre. W teatrze zajmował się promocją oraz obsługą VIP baru.

“Kochałem tę pracę. Obcowanie na co dzień z artystami, wspaniałe przedstawienia i koncerty – to był mój żywioł. Po 8 latach jednak zacząłem czuć się wypalony Dublinem, pogonią za pieniędzmi, wyśrubowanymi kosztami życia. Zawsze ciągnęło mnie do natury, więc by się zresetować, poprosiłem o 3-tygodniowy urlop i wykorzystując ładną pogodę, ruszyłem na rowerze w podróż wokół Irlandii. Potem powtórzyłem to jeszcze dwa razy” - wspomina.

Z hostelu rozciąga się widok na ocean. (Fot. S. Dawczyński)

Ostatnią taką wyprawę wybrzeżem Szmaragdowej Wyspy odbył w sierpniu ubiegłego roku. Zdecydował się na przemierzenie Wild Atlantic Way, najdłuższej w Europie nadmorskiej trasy turystycznej. Po kolei odwiedzał miejscowości na szlaku, zbierając pieczątki w specjalnym paszporcie. Trasa zawiodła go między innymi w gaelickojęzyczne regiony Irlandii, w okolicach Donegalu.

“Tam już nie było oznaczeń po angielsku, jedynie po irlandzku. Nic mi one nie mówiły, ale na jednym z nich widniał symbol statku. Postanowiłem iść za strzałką, aż dotarłem do przystani promowej. Tam spotkałem sympatyczną siostrę właściciela Red Ferries, która opowiedziała mi o wyspie Arranmore. Zdecydowałem się na rejs. Kiedy stanąłem na plaży, przepełniło mnie poczucie, że właśnie znalazłem miejsce na ziemi, którego szukałem. Postanowiłem zostać na kilka dni. Po obejrzeniu wyspy oznajmiłem właścicielowi, że mam zamiar tu zamieszkać. Popukał się w głowę, ale ja założyłem się z nim o whiskey, że wrócę”- wspomina.

Słowa dotrzymał. W Dublinie zawiesił pracę, zrezygnował z mieszkania i po 3 tygodniach stał z dobytkiem na tej samej plaży. W ten sposób stał się pierwszym polskim mieszkańcem 500-osobowej wysepki.

“W ogóle nasi rodacy do tej pory rzadko tu zaglądali. Region praktycznie się nie reklamował, po drugie barierą są informacje w języku irlandzkim i fakt, że Arranmore leży na uboczu. No i dochodzi konieczność dopłynięcia promem” - wylicza.

Sebastian, w swoim nowym domu znany jako “Sebo”, wziął się od razu ostro do pracy. Obiecał mieszkańcom, że wypromuje wyspę. I znowu dotrzymał słowa.

Sebastian podczas spaceru. (Fot. Archiwum S.Dawczyńskiego)

“Przygotowałem im stronę internetową po angielsku, prowadzę konta na Facebooku i Instagramie. Odkryłem w sobie pasję do robienia zdjęć i namiętnie fotografuję piękno tutejszej przyrody. Fotki się podobają, zdobywają setki polubień i udostępnień. Miejscowi zaczęli mnie nazywać ambasadorem Arranmore. Jednym z największych sukcesów promocyjnych, jakie udało mi się do tej pory osiągnąć, było nakręcenie dwóch filmów reklamowych z pomocą polskiej ekipy filmowej Go Production. Od razu złapaliśmy świetny kontakt, bo oprócz tego, że są zawodowcami, to wykonują swoją pracę z wielką pasją” - podkreśla 39-latek.

“Sebo” zaprzyjaźnił się z właścicielem hostelu, w którym zatrzymał się podczas pierwszego pobytu. Jerry Early okazał się prezydentem wyspy, muzykiem i znaną postacią w regionie.
“W pewnym momencie dał mi klucze do hostelu – to chyba najlepiej świadczy o zaufaniu, jakim mnie obdarzył” - podkreśla Polak.

Sebastian zaangażował się w życie lokalnej społeczności – dołączył do Arranmore Pipe Band, gdzie gra na bębnach oraz wstąpił do drużyny ratownictwa morskiego Arranmore RNLI.

“Potrzebowałem tej wyspy, a ona mnie. Dała mi nową energię do życia. Tutaj się realizuję, jestem po prostu szczęśliwym człowiekiem. Działam prężnie, choć bez miejskiej gonitwy. To przepiękne miejsce. Hostel położony jest przy samej plaży, a z okien rozciąga się widok na pasmo tutejszych gór, z najwyższym szczytem w tej części Irlandii – majestatyczną Errigal Mountain. Szum oceanu pomaga mi zasypiać, a wschody i zachody słońca zapomnieć o wszystkim, o czym nie warto pamiętać” - podsumowuje.

Sebastian uwiecznia na zdjęciach piękno wyspy. (Fot. S. Dawczyński)

Rytm dnia wyznaczają także 2 promy, które co godzina mijają się w drodze z lądu na Arranmore.

“A to tylko jedna strona tej cudownej wyspy. Mamy tutaj również latarnię morską, klify, jeziora, skałki — a wszystko to niemal wyłącznie dla siebie, bo spacerując, z rzadka tylko spotyka się ludzi. Mamy tutaj również sklep bogato zaopatrzony w potrzebne produkty spożywcze i chemiczne, pocztę, puby i dyskotekę oraz siłownię i dom kultury. Jednym słowem wszystko to, co jest niezbędne do codziennego życia” - wylicza nasz rozmówca.

Arranmore to wyspa leżąca w północno-zachodniej Irlandii, u wybrzeży hrabstwa Donegal. Jej populacja wynosi około 500 osób. Stanowi część regionu Gaeltacht, gdzie ponad 60% obywateli posługuje się ulsterskim irlandzkim.

W czasie wakacji na wyspę przybywają studenci z całej Irlandii, by uczyć się języka autochtonów.
Wyspa leży 5 km od Burtonport, nadmorskiej wioski pod The Rosses. Kursują tu promy, zdolne pomieścić pasażerów, samochody i ciężkie maszyny.


Osoby, które chciałyby poznać malowniczy zakątek Donegalu, mają teraz możliwość wygrania weekendu dla 2 osób, jednocześnie wspierając działalnośc polonijnej organizacji charytatywnej Biblary. Więcej informacji można znaleźć na Facebooku.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.44 / 23

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 20.09.2018
GBP 4.841 złEUR 4.291 złUSD 3.670 złCHF 3.799 zł

Sport


Reklama