Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Młody polski polityk: "Chcę reprezentować w Irlandii wszystkich potrzebujących"

Młody polski polityk:
Julian Nagi podczas narodowej konferencji Young Fine Gael. (Fot. Young Fine Gael)
20-letni Julian Nagi z Dublina wyrasta na znaczącą postać w lokalnej polityce. Student Maynooth University aktywnie działa, pełniąc funkcję przewodniczącego Laois Young Fine Gael, a także rady reprezentantów akademickich związku studentów na swoim uniwersytecie.
Reklama

Julian przyjechał do Irlandii z rodzicami, gdy miał 8 lat. Początkowo rodzina mieszkała w dublińskiej dzielnicy Clonsilla, jednak później kupiła dom w Portlaoise. Obecnie Nagi studiuje geografię w Maynooth, gdzie działa także aktywnie w związku studentów.

Do Irlandii przyjechałeś jako dziecko. Jak wspominasz przeprowadzkę?

- Rzeczywiście, wyprowadziliśmy się z Brzeszcza pod Oświęcimiem w 2006 roku. Przez 2 lata mieszkaliśmy w Dublinie 15. Tam uczęszczałem do szkoły Educate Together. Szybko uświadomiliśmy sobie, że chcemy tu zostać na stałe i rodzice zdecydowali się kupić dom. W związku z tym, że w stolicy było bardzo drogo, wybraliśmy Portlaoise (hrabstwo Laois). Znaliśmy to miasto z wycieczek w góry Slieve Blooms. Nigdy tej decyzji nie żałowaliśmy. Tutaj ukończyłem szkołę podstawową, a następnie średnią - St. Mary’s CBS. Placówka ta wychowała między innymi pierwszego ministra sprawiedliwości oraz kapitana samolotu, który jako pierwszy przeleciał nad Atlantykiem.

Przeprowadzka była trudna. Nie znałem zbytnio języka. Większość uczniów w szkole, do której chodziłem w Dublinie 15, to byli obcokrajowcy, a więc nauczyciele byli w miarę przygotowani do radzenia sobie z uczniami z innych krajów. Nigdy nie byłem dobry w nauce języków, więc osiągnięcie w miarę płynnego poziomu angielskiego zajęło mi jakieś osiem miesięcy.

Julian z ministrem Edukacji, Richardem Brutonem. (Fo. J. Nagi)

Jak zainteresowałeś się polityką?

- Było to w 2014 roku, przed lokalnymi wyborami, gdy pomagałem obecnej radnej Mary Sweeney chodzić po domach. Podobało mi się, że w Fine Gael zostałem przyjęty jak jeden ze swoich, nikt nie traktował mnie jak imigranta. Czułem się szanowany, a moja wizja dla kraju była wysłuchana. Byłem po prostu członkiem partii jak każdy inny, a nie obcokrajowcem.

Zaangażowałem się także w prace młodzieżowej rady hrabstwa Laois Comhairle Na nÓg, której byłem od 2015 do 2016 roku przewodniczącym.

W 2013-14, na transition year, podjąłem praktykę u lokalnego posła Fine Gael Charliego Flanagana, który od 2017 roku pełni funkcję ministra sprawiedliwości. Stał on się moim mentorem. Wybrałem tę partię, ponieważ bliski mi jest jej program: zwiększenie płac i zmniejszenie bezrobocia. Chciałbym, aby Irlandia była takim krajem, z którego nie będzie trzeba emigrować. Abyśmy ja i moje dzieci nie musieli podejmować takich wyzwań jak moi rodzice. Chciałbym, aby emigracja była wyborem, a nie koniecznością.

Polityka stała się moją pasją, chciałbym ożywić partię, tak aby była bardziej aktywna, by ludzie tacy jak ja mieli ochotę się do niej przyłączyć.

Po rozpoczęciu studiów na Maynooth University od razu rzuciłeś się w wir działalności społecznej...

- Tak, zostałem reprezentantem studentów wydziału sztuk wyzwolonych uniwersytetu (angielski, historia, filozofia, języki obce, muzyka itd.). Reprezentuję 5 tys. studentów i organizuję system reprezentantów dla każdej grupy w tej kadrze. Jestem przewodniczącym rady tych reprezentantów i zasiadam w zarządzie związku, radzie reprezentantów akademickich, senacie studenckim oraz komitecie reformy konstytucyjno-reprezentacyjnej. W związkach Maynooth Student’s Union odpowiadam za lobbying w sprawach transportu publicznego i kontakty z lokalną radą hrabstwa.

Co daje Ci ta działalność?

- Bardzo lubię pomagać ludziom, a tutaj mam do tego okazję. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasami drobna zmiana robi dużą różnicę. Na przykład, gdy składałem podanie o stypendium na studia, SUSI, zawiesiła się strona obługująca system elektronicznych aplikacji. Zgłosiłem ten problem Charliemu Flanaganowi, który skontaktował się z zarządem tej instytucji i problem został usunięty.

Bardzo często zgłaszają się do mnie młodzi ludzie, którzy wiedzą, że mam kontakt z posłami. Choćby wczoraj odezwał się do mnie chłopak, który uważa, że jest szkalowany przez dyrektora szkoły. Pomogłem mu się skontaktować z biurem poselskim i zredagować treść e-maila. Dzięki mojej praktyce wiem, jak należy formułować pisma i jak przedstawić sprawę, aby została zrozumiana i odpowiednio załatwiona.

Julian z Vice President for Welfare & Equality, Aoife Fennell podczas wizyty na farmie Wooly. (Fot. Maynooth Students' Union)

Czym jest dla Ciebie Twoja dwujęzyczność, czy traktujesz ją jako swój atut?

- To absolutnie atut. Wiele razy spotykałem Polaków nieumiejących się dogadać po angielsku i im pomogłem. Jest to właściwie część moich obowiązków w mojej pracy w radzie hrabstwa.

Czy uważasz, że w Irlandii jest oferta polonijna dla osób takich jak Ty?

- Nie szukam szczególnie polskiej oferty. Nie chcę być polskim aktywistą, lecz działać na rzecz wszystkich i pomagać potrzebującym, niezależnie od ich pochodzenia.

Raz tylko brałem udział w wydarzeniu dla działaczy organizowanym przez Forum Polonia. Muszę przyznać, że było świetnie zorganizowane.

Jak postrzegasz Polskę, jak często tam jeździsz?

- Do Polski wielkich uczuć nie mam, ciągle jednak utożsamiam się z Brzeszczami. Tam spędziłem większość dzieciństwa, a moja rodzina żyła w okolicy przez setki lat. Przykro mi, jak Polska traktuje Brzeszcze obecnie. Pół Polski zostało odbudowane dzięki pracy górników, między innymi brzeszczańskich, a teraz miasto podupada. Zabrano nam ostatnie połączenie kolejowe, a gdy Beata Szydło nam je odzyskała, media krajowe się burzyły. Ludzie mi wypominają, że odcinam się od korzeni. Polska wyparła się mojego miasta, uznając, że pociąg nie musi się u nas zatrzymywać. I co ja mam o tej Polsce myśleć?

Jakie masz plany na bliższą i dalszą przyszłość?

- W przyszłym roku jadę na wymianę studencką do Zadaru w Chorwacji. Jest to część programu Erasmus Plus. Po powrocie mam nadzieję wrócić do pełnienia mojej obecnej funkcji w związkach studenckich. W dalszej perspektywie chcę zrobić magisterium z planowania przestrzennego, a następnie zostać planistą miejskim.

Dziękuję za rozmowę.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 3.72 / 11

Komentarze


  • Tymczasowanazwa
    13 marca, 06:58

    Powinien się ubrać ;) a tak serio, to gratuluje

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 21.09.2018
GBP 4.812 złEUR 4.293 złUSD 3.640 złCHF 3.809 zł

Sport


Reklama