Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Londyńskie doki, czyli zmiany, zmiany...

Londyńskie doki, czyli zmiany, zmiany...
Wschodni Londyn, czyli przede wszystkim Docklands... (Fot. Getty Images)
Brytyjska stolica to miasto o wyjątkowym charakterze. Trafić możecie tu na urokliwe uliczki, szesnastowieczne zabudowania, nowoczesne budowle architektoniczne... Nigdzie jednak nie spotkacie się z tak skrajnym przykładem zmian jak w południowo-wschodnim Londynie.
Reklama

To tam gigantyczne, bezużyteczne doki, kosztem ogromnych nakładów i rozbudowy, stały się drugim co do wielkości finansowym centrum nie tylko metropolii, ale i świata. Tam także znajduje się kolejka Emiratów łącząca Greenwich i Doki Królewskie, London City Airport, tam w 2012 roku w nowoczesnym Parku Olimpijskim zmierzyli się sportowcy w zmaganiach o olimpijskie złoto. Tam wreszcie powstał kompleks finansowo-biurowy Canary Wharf oraz największa na świecie ruchoma zapora przeciwpowodziowa Thames Barrier.

Doki zlokalizowane są oczywiście wzdłuż rzeki i, od North Woolwich po Tower Bridge, są częścią tzw. portu londyńskiego. Do wybuchu II wojny światowej był to największy port morski na świecie! Zalicza się do niego także przystań w Tilbury, mimo że nie jest ona częścią doków londyńskich.

Początki planowego zagospodarowania tamtejszej części miasta przypadły na połowę XVIII w. Jednak napływ ludności i pieniędzy przyciągał nie tylko obywateli żądnych pracy. Były to niepewne czasy i niebezpieczne okolice, panowała ogromna przestępczość i wszechobecna prostytucja. Co ciekawe, powstał nawet charakterystyczny dla tych terenów slang (pewnie słyszeliście o cockney).

Royal Docks, gdzie jeszcze można poczuć atmosferę dawnych dni... (Fot. Getty Images)

Teren ten to głównie nisko położone obszary bagienne. W przeszłości niemal opustoszałe i z gruntem, który nie nadawał się nawet pod uprawy. Rozwój postępował stopniowo, a małe nabrzeża przyjąć mogły tylko niewielkie barki. Z czasem zaczęto więc pogłębiać koryto rzeki i budować przystanie.

Pierwszym z doków „z prawdziwego zdarzenia” był gregoriański West India, który otwarty został w 1802 roku. W 1855 roku powstał pierwszy z trzech tzw. doków królewskich - Royal Victoria. Aż 25 lat trzeba było czekać na kolejny - Royal Albert. Ostatni zaś – King George V ukończono w 1912 roku. Ale nawet na początku XX wieku dostęp do tych terenów umożliwiał zaledwie jeden most drogowy, a do lat 70. kursował tam tylko jeden autobus!

Podobnie sytuacja wyglądała z Isle of Dogs, gdzie prowadziły dwa mosty – każdy z nich z ruchem w jednym kierunku, czyli „tam” i „z powrotem”. Mimo wielu trudności, następowała pewna stabilizacja i systematyczny rozwój. Tak było aż do czasu II wojny światowej, kiedy to niemieckie bomby spowodowały ogromne spustoszenia. Tylko jednej nocy spłonęło 380 000 ton drewna w Surrey Docks. Wówczas też zdecydowano o przekierowaniu większości statków do portów położonych na północ od Londynu. Nie były one tam tak bardzo narażone na naloty, a to znacznie zminimalizowało straty ponoszone przez ówczesną flotę handlową. Po zakończeniu działań wojennych stopniowo wznowiono działalność doków. Trwało to jednak stosunkowo krótko, bowiem 2. połowa XX wieku przyniosła nieoczekiwane zmiany.

Malownicza Thames Barrier. (Fot. Getty Images)

Standardem w handlowej żegludze morskiej stały się kontenery. Londyńskie doki, zbyt małe i płytkie, nie były zdolne do przyjęcia większych statków. Dlatego do końca lat 80. wszystkie z nich zamknięto, pozostawiając opustoszały teren o powierzchni nieco ponad 20 km². Wkrótce jednak pomyślano o zagospodarowaniu i zmianie charakteru tej części Londynu.

Powstał nowatorski projekt - budowa nowej dzielnicy finansowej - Canary Wharf. Utworzono specjalną strefę ekonomiczną, tereny stały się intratną inwestycją, a boom w nieruchomościach podnosił stawki gruntu.

Nie obeszło się jednak bez problemów. Rząd zmuszony został do powołania spółki London Docklands Development Corporation, której celem było uporządkowanie spraw własności terenów dotychczasowego obszaru portowego. Zbyt wiele korporacji i prywatnych spółek było w posiadaniu praw do dysponowania tamtejszym gruntem, by można było dokonać znaczących zmian i rozbudowy.

Świat finansjery - młodzi i przebojowi ludzie, przedstawiciele korporacji, bankowcy, maklerzy i specjaliści wszelkich dziedzin, chętnie inwestowali w luksusowe kompleksy mieszkaniowe i coraz ekskluzywniejsze apartamentowce, które zaczęły powstawać na przestrzeni zaledwie kilkunastu lat. Deweloperzy nie przegapili szansy i zainwestowali także w rewitalizację niektórych z oryginalnych budynków oraz dawnych magazynów, oferując chłonnemu rynkowi drogie i nietypowe lokale mieszkalne.

Na pewno jednak nie doszłoby do tak gwałtownego i spektakularnego rozwoju tej części Londynu, gdyby nie jedna, niezbędna wręcz, inwestycja. Koszt przedłużenia linii metra Jubilee i rozwój kolejki DLR (Docklands Light Railway), zwrócił się już dawno, ale był kluczową sprawą dla rodzącej się nowoczesnej infrastruktury.

Kolejka linowa Emirates. (Fot. Getty Images)

Ciekawostki o Docklands

  • Pierwsze statki cumowały przy nabrzeżach Tamizy już za czasów imperium rzymskiego i w średniowieczu.
  • Lokalna społeczność miała silne poczucie odrębności - w 1920 roku mieszkańcy dzielnicy portowej zablokowali drogi i ogłosili niepodległość.
  • Nazwa “Docklands” po raz pierwszy została użyta oficjalnie w rządowym programie w latach 70. ubiegłego wieku.
  • Samochody wjeżdżające na teren Canary Wharf często są zatrzymywane i sprawdzane, a w wielu miejscach obowiązuje zakaz fotografowania.
  • Rozbudowa Docklands stała się przyczyną uderzających dysproporcji: luksusowe apartamenty sąsiadują z podupadającymi mieszkaniami socjalnymi.
  • Statki handlowe nadal cumują nad brzegami Tamizy - do wybrzeża North Greenwich zlokalizowane są fabryki i składy materiałów sypkich, w tym największy producent cukru w UK - Tayle & Layle.
  • Podróż z doków królewskich do centrum Londynu zajmuje ok. 20 minut, a z Canary Wharf do Tower of London - 8.
  • Docklands to nie tylko „szklane domy”. Dzięki wykorzystaniu magazynów, które w czasach kolonialnych służyły do przeładowywania i gromadzenia cargo, powstały lokale o wyjątkowym klimacie.
  • Na początku 2018 roku w pobliżu stacji King George V znaleziono bombę z czasów II wojny światowej.
  • Koszt Letnich Igrzysk Olimpijskich (w tym infrastruktury) w 2012 roku wyniósł ponad 20 miliardów dolarów.
  • O2 Arena (dawniej Millenium Dome) to hala widowiskowa zbudowana w 1999 roku dla uczczenia nowego tysiąclecia. Może pomieścić ponad 23 tys. osób.
 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.69 / 13

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.06.2019
GBP 4.774 złEUR 4.263 złUSD 3.810 złCHF 3.810 zł

Sport


Reklama