Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Listy do redakcji (Grudzień2017/Styczeń 2018). "Są jeszcze mili ludzie na świecie"

Listy do redakcji (Grudzień2017/Styczeń 2018).
Coraz więcej osób kontaktuje się z redakcją portalu Londynek.net. (Fot. Thinkstock)
"Odebrano mi córeczkę. Decyzję podjęto przed jej urodzeniem", "Czy stracę rezydenturę?", "Ostrzegam Polaków przed zakładami bukmacherskimi online", "Teraz wiem, że są życzliwi ludzie na świeci i cuda się zdarzają" - to fragmenty niektórych listów nadsyłanych przez użytkowników portalu Londynek.net w ostatnim miesiącu.
Reklama

Polacy z Wielkiej Brytanii w świetle zbliżającego się Brexitu mają wiele wątpliwości w związku z prawem do rezydowania w tym kraju. Pytania o rezydenturę były najczęściej przewijającymi się w listach do redakcji.

Kolejnym ważkim problemem jest fakt odbierania Polakom dzieci przez brytyjskich urzędników. Budujące są natomiast wszelkie listy opisujące ludzką życzliwość, pomoc i gesty, które sprawiają, że częściej się uśmiechamy.

Social services odebrało dziecko

Statystyki nie kłamią. Każdego miesiąca w Wielkiej Brytanii dochodzi do interwencji, które najczęściej kończą się odebraniem polskiej rodzinie dziecka i umieszczeniem go w rodzinie zastępczej. W zeszłym miesiącu do redakcji nadszedł list zrozpaczonej Polki.

"Potrzebuję pomocy! Jestem obywatelką Polski przebywającą obecnie pod przymusem na terenie UK. Ogólnie czuję się dyskryminowana i zastraszana, chcę nagłośnić medialnie kradzież przez Social Services mojego dziecka! Decyzje o odebraniu mi jej podjęto 25.07.2017, a córeczka urodziła się 17.10.2017 - przecież to jest niepojęte!
Zaczynam obawiać się o córeczkę oraz o własne życie. Gdybym wiedziała, urodziłabym w Polsce i nigdy tu nie przyjechała, tylko w odwiedziny do dziadków i rodziny. Odebrano nam dziecko 20.10.2017 roku tuż zaraz po powrocie ze szpitala. Ja jestem tu dopiero 2 lata z przerwami, partnerowi sprali głowę, potrzebuję pomocy w powrocie wraz z malutką do Polski!”.

Możemy poradzić, aby w takich sytuacjach skontaktować się Centrum Pomocy Rodzinie FAMILIA, które oferuje bezpłatne, profesjonalne doradztwo (078 0990 4386 lub familia@pinuk.online). Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej organizacji: http://www.pinuk.online/en/familia-family-support-centre. 

Zachęcamy również do zapoznania się z naszym artykułem "Dlaczego Polakom w UK odbiera się dzieci?" oraz "Za co brytyjska opieka społeczna może zabrać dziecko?".

Rezydentura

"Dzień dobry, czy są może państwo zorientowani czy wyjeżdżając z UK po 13 latach na 7 miesięcy, ma się dalej prawa rezydenta? Nie wiem, gdzie się mogę tego dowiedzieć” - napisała pani Beata z Londynu.

Długa nieobecność w Wielkiej Brytanii może mieć wpływ na prawa rezydenta imigranta. To zależy jednak, czy ktoś ma już kartę stałego rezydenta. Według Home Office, można przebywać poza UK nawet do dwóch lat nie tracąc praw, ale trzeba spełnić określone warunki:

https://www.gov.uk/government/publications/period-that-individuals-may-be-outside-the-uk-without-losing-their-indefinite-leave-to-remain/period-that-individuals-are-allowed-to-be-outside-the-uk-without-losing-their-indefinite-leave-to-remain

W niektórych przypadkach należy ubiegać się ponownie o rezydenturę: 

https://www.gov.uk/returning-resident-visa

Jeśli jednak ktoś nie ma jeszcze stałej rezydentury, przepisy mówią, iż ubiegając się o nią
w ciągu 5 lat nie można wyjechać z UK łącznie na nie dłużej niż 450 dnia, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy na 90 dni:

https://www.gov.uk/government/publications/immigration-statistics-january-to-march-2017/how-many-people-continue-their-stay-in-the-uk

Zakłady bukmacherskie 

Kwestie związane z rezydenturą Polaków w UK wciąż budzą wiele emocji. (Fot. Thinkstock)

Jeden z naszych użytkowników ostrzega przed zakładami bukmacherskimi online. Polak twierdzi, że nawet po wygranej trudno odzyskać pieniądze.

"Nie wiem, czy was to zainteresuje, ale może paru Polaków ochroni. Chodzi o zakłady bukmacherskie online. Otworzyłem konto tydzień temu, grałem noc i dzień. W 24 h zarobiłem 8 500 funtów, ale gdy przyszło do wypłaty, okazało się, że nie zobaczę tych pieniędzy. Powód? Podczas tego grania i gdy już nie mogłem założyć dużych 'betów', zapytałem żony, czy ona nie założyłaby konta tam. I tak też spróbowała zrobić. Okazało się, że nie otworzą jej tego konta.
Rano dostałem tylko wiadomość od nich, że z jednego urządzenia nie można mieć dwóch kont i pieniądze przepadną” -
podzielił się z nami swoimi doświadczeniem pan Jarosław.

W takich sytuacjach warto przypomnieć również, aby dokładnie, detal po detalu przestudiować regulamin gier, w których można wygrać i stracić pieniądze.

Wszelkie nadużycia można zgłaszać do Competion and Markets Authority: https://www.gov.uk/government/organisations/competition-and-markets-authority

Pozytywnie na Nowy Rok

Najbardziej cieszą nas pozytywne listy naszych użytkowników. Polacy piszą do nas o życzliwości sąsiadów, obcych ludzi, sukcesach swoich dzieci. Zdarzają się też listy zadowolonych rodaków po otrzymaniu promocji w pracy czy kupnie upragnionego mieszkania. Tym razem publikujemy list Polki, która odzyskała pieniądze i kartę debetową na lotnisku Luton.

"Muszę to Wam opisać. W zeszłym tygodniu leciałam z lotniska Luton do Katowic. Zasze jestem zorganizowana, przed czasem na lotnisku, spokojna, zrelaksowana. Lubię podróż samolotem to, że mogę przed podróżą wypić kawkę, popatrzeć na podróżnych, odwiedzić kilka sklepów. Nie wiem, co się stało tym razem, ale omal z roztargnienia nie straciłam pieniędzy i karty. Wybierałam z bankomatu pieniądze przed lotem, żeby potem jeszcze w Polsce wymienić. Jednorazowo mogę wybrać tylko kilkaset funtów, może dla kogoś to niewiele, ale dla mnie sporo. Otóż nie wiem jak to się stało, ale odeszłam od bankomatu bez pieniędzy i bez karty. Kierowałam się w stronę toalety, zaczepił mnie mężczyzna w średnim wieku – Anglik. W ręku trzymał moje pieniądze i moją kartę i z uśmiechem stwierdził, że to mi się chyba jeszcze przyda. Normalnie nie wierzyłam w swoją głupotę i dobroduszność tego człowieka. Wiem to na pewno, są dobrzy ludzie na tym świecie i cuda się zdarzają”.

Cieszymy się, że pani Jolanta ze Streatham w Londynie nie straciła swoich pieniędzy i szczęśliwa poleciała do Polski. W ostatnim miesiącu to jednak nie jedyna pozytywna wiadomość od naszych użytkowników.

Życzliwych ludzi można spotkać wszędzie, nawet na lotnisku. (Fot. Thinkstock)

"Chciałam napisać o życzliwości, jaka spotkała mnie ze strony pewnej Włoszki. Może to nie jest jakaś sprawa wagi państwowej, ale mnie wzruszyła. Jechałam z mężem do Leeds pociągiem ze stacji King's Cross St. Pancras. Chcieliśmy napić się kawy, ale terminal do pobierania opłat przestał działać i sprzedawcy przyjmowali tylko gotówkę. Do bankomatu była prawie kilometrowa kolejka. Za nami stała Włoszka z synem, widziała, że szukamy rozpaczliwie w kieszeniach gotówki i zapłaciła za nasze kawy. Kobieta nie musiała tego robić, to było niezwykle miłe. Obiecaliśmy sobie z mężem, że jeśli kiedyś zobaczymy kogoś w podobnej sytuacji, zrobimy podobnie. Nam tak przyjemnie zaczyna się ten rok, życzymy tego całej redakcji i wszystkim Polakom z UK. Całuję Gosia".

Rymowanka

Wielu użytkowników Londynka dzieli się z redakcją własną twórczością. Niedawno jeden z nich podzielił się swoją rymowanką dotyczącą Brexitu. Oto ona:

"Kroczy Brexit pomalutku drażni kilku małych ludków, bo my go się nie boimy, zostajemy razem z nimi. Ktoś nam każe się pakować, a my na to: 'skończ trolować' i tak na nic twoje słowa, kiedy torby trzeba schować. Może przyjdzie taki czas, gdy znów torba złączy nas, ale kiedy to się stanie, minie ładnych parę lat”.

Napisz do nas!

Chcecie zadać pytanie redakcji, podzielić się własną twórczością, a może podyskutować o przeczytanym artykule? Czekamy na Wasze listy. Spośród użytkowników portalu Londynek.net, nadsyłających do nas listy pod adres mailowy listy@londynek lub redakcja@londynek.net (z dopiskiem „Listy do Redakcji”), wylosujemy zwycięzcę nagrody finansowej w wysokości 30 funtów. Pozostałe wylosowane osoby otrzymają vouchery do polskiej restauracji "Pyza" w Londynie!

Restauracja "Pyza" to ważne polskie miejsce na kulinarnej mapie Londynu. W menu znajduje się wiele specjałów kuchni polskiej, m.in. kluski śląskie z cebulą i skwarkami, schabowy po góralsku z boczkiem i serem, pieczeń po staropolsku z sosem grzybowym, pstrąg z ziemniakami i surówkami, a także wiele innych pysznych propozycji. Restauracja posiada także znakomicie zaopatrzony bar oraz regularnie organizuje polskie imprezy disco.

Dla Czytelników Londynka Restauracja Pyza ufundowała 3 zaproszenia dla dwóch osób na kolację złożoną z zup, dań głównych oraz deserów (bez napojów).

*Regulamin przyznawania nagród finansowych za najciekawsze listy do Redakcji:

1. Każdego miesiąca spośród nadesłanych do portalu Londynek.net listów kapituła złożona z trzech pracowników portalu wybierze 3 najciekawsze listy od użytkowników portalu.

2. Przesłanie listu do Redakcji jest równoznaczne ze zgodą na jego publikację - chyba że Autor listu zastrzeże sobie anonimowość oraz nie zgodzi się na publikację. Wówczas takie listy nie będą brane przez Redakcję pod uwagę jako te, spośród których wybierany jest zwycięzca.

3. Autorzy wybranych listów zostaną poinformowani o nagrodzie drogą mailową i zostaną poproszeni o podanie numeru swojego konta bankowego (w przypadku nagrody finansowej). 

4. Zwycięzcy vouchera do restauracji "Pyza" otrzymają voucher w formie elektronicznej (przesłany mailem).

5. Nagroda w wysokości 30 funtów zostanie przelana na numer konta zwycięzcy.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 6 / 4

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 17.08.2018
GBP 4.804 złEUR 4.306 złUSD 3.778 złCHF 3.793 zł

Sport


Reklama