Menu

Lądowanie na Księżycu byłoby niemożliwe do sfałszowania. Oto dlaczego

Lądowanie na Księżycu byłoby niemożliwe do sfałszowania. Oto dlaczego
"Flaga wieje, a na księżycu nie ma wiatru półgłówki!" - możemy przeczytać na forach dyskusyjnych. (Fot. Getty Images)
Minęło już pół wieku od pamiętnej misji kosmicznej Apollo 11, której celem było pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu. Wystarczyło kilka wiadomości na ten temat, aby pod artykułami na różnych portalach pojawiły się komentarze poddające w wątpliwość to dokonanie. Dlaczego niektórzy nie wierzą w to, że taka misja kosmiczna miała miejsce?
Reklama

Teorie spiskowe z lat 70. są dziś bardziej popularne niż kiedykolwiek - stoją za tym ogromne pieniądze, a portale się w tym specjalizujące nie ustają w wymyślaniu nowych. 

Wyznawcy teorii spiskowych są dość specyficznym gronem odbiorców - według naukowców, mały odsetek ludzi po prostu tak ma, że wierzy w chemitrails, płaską Ziemię (???), zabójcze szczepionki czy właśnie kłamstwo o lądowaniu na Księżycu. O ile nie warto wdawać się z takimi osobami w dyskusję i po prostu pozwolić im się wygadać, zastanówmy się na podstawie czego poddają w wątpliwość misję Apollo 11. I dlaczego nie mają racji.

Głównym argumentem osób wierzących w to, że człowiek nie wylądował na Księżycu jest plotka, że całość została wyreżyserowana przez Stanleya Kubricka. Reżyser miał zostać zatrudniony przez NASA w celu stworzenia spektaklu, który zadziwi ludzkość na całym świecie. Ale czy rzeczywiście byłoby to możliwe dzięki dostępnej wówczas technologii? 

Głos w tej sprawie postanowił zabrać Howard Berry na łamach czasopisma "The Conversation". Ekspert jest wykładowcą na University of Hertfordshire i zawodowo zajmuje się nauczaniem postprodukcji filmowej.

"Nie jestem ekspertem od podróży kosmicznych, inżynierem ani naukowcem. Jestem filmowcem i wykładowcą postprodukcji filmowej i - choć nie mogę powiedzieć, jak wylądowaliśmy na Księżycu w 1969 roku - mogę w 100 procentach stwierdzić, że materiał filmowy byłby niemożliwy do sfałszowania" - przekazał Howar Berry.

Z jakimi argumentami najczęściej musiałby zmierzyć się filmowiec i jak by się do nich odniósł? 

"Lądowanie zostało sfilmowane w studiu telewizyjnym".

Istnieją dwa różne sposoby przechwytywania ruchomych obrazów - film oraz wideo. Nie, nie są tym samym. Ale jeśli nie pracujesz w branży, nie musisz tego wiedzieć. 

Film to utwór audiowizualny, który nagrywany jest na fizycznym nośniku - np. na taśmie. Obraz rejestrowany jest w postaci pojedynczych kadrów, przesuwających się w projektorze kinowym z prędkością 24 klatek na sekundę. Filmu nie można bezpośrednio przesyłać do odbiorników telewizyjnych, bo fizycznie jest to niemożliwe (chyba nikt nie słyszał o telewizorze odtwarzającym taśmy?).

Wideo to z kolei technika elektroniczna bazująca na sekwencji nieruchomych obrazów, które mogą być nagrywane, przetwarzane, transmitowane, a następnie odtwarzane, dając złudzenie ruchu. Wideo z łatwością można nadawać do odbiorników telewizyjnych z prędkością od 25 do 30 klatek na sekundę (uzależnione jest to od tego, w którym regionie świata jesteśmy).

Jeśli lądowanie na Księżycu nagrywano by w studiu filmowym, możemy się spodziewać, że materiał byłby nagrany, a następnie transmitowany, zgodnie z obowiązującym standardem - prędkością 25-30 klatek na sekundę. Tak się jednak nie stało. Do nagrania pierwszego lądowania człowieka na Księżycu użyto specjalnej kamery SSTV, która rejestruje obraz z prędkością zaledwie 10 klatek na sekundę.

"Specjalna kamera SSTV została użyta w studiu filmowym. Materiał następnie spowolniono, aby odwzorować grawitację".

Są osoby, które twierdzą, że poruszający się w spowolnieniu ludzie stwarzają wrażenie przebywania w środowisku o niewielkiej grawitacji. O ile dla ekspertów różnica jest widoczna gołym okiem, o tyle przeciętny Kowalski czy Smith faktycznie ma prawo tak uważać. Skupmy się jednak na stronie technicznej.

Spowolnienie filmu wymaga nagrania więcej klatek filmu niż zwykle - wymaga użycia specjalnej kamery, która przechwyci dodatkowe klatki (fachowo nazywa się to overcranking). Nagrany w ten sposób film odtwarzany jest dłużej - 1 sekunda filmu rozciąga się na 3 sekundy. Jeśli nie posiadasz specjalnej kamery, możesz po prostu nagrać scenę z użyciem normalnej, a następnie sztucznie dodać klatki i stworzyć "fikcyjne" spowolnienie. Aby to jednak zrobić, musisz posiadać miejsce, na którym zapiszesz nie tylko zarejestrowane klatki, ale również te nowe (wygenerowane sztucznie).

Problem w tym, że w czasach emisji transmisji z lądowania, jedynym sposobem zapisu był zapis na dysku magnetycznym. A ten pozwalał zarejestrować jedynie 30 sekund materiału (lub 90 sekund spowolnionego). Zapisanie 47 minut akcji na żywo i wygenerowanie klatek, które wydłużyłyby ją do 143 minut było w tamtym czasie po prostu niemożliwe.

"Mogli mieć super zaawansowany rejestrator pamięci masowej do tworzenia nagrań w zwolnionym tempie. Wszyscy wiedzą, że NASA ma dostęp do takiej technologii, jakiej nie mają ludzie".

Cóż, może faktycznie mieli tajny, dodatkowy rejestrator pamięci. Ale aż 3 000 razy bardziej zaawansowany i pojemny od tego, co było dostępne dla najlepszych i największych wytwórni filmowych? Bardzo wątpliwe.

"Bo to nie było wideo, to był film! Nakręcili film na taśmie, spowolnili go, a później na spokojnie przekonwertowali go na wideo i transmitowali do telewizji".

W końcu trochę logiki. Ale nakręcenie całej sceny na filmie wymagałoby dwóch tysięcy metrów taśmy. Typowa rolka 35 mm - przy 24 klatkach na sekundę - trwa 11 minut i ma ok. 300 metrów długości. A teraz trochę matematyki - jeśli spowolnimy film do 12 klatek na sekundę i łącznie będzie on trwał 143 minuty (czas trwania transmisji), potrzebujemy taśmy o łącznej długości 2 kilometrów! To jednak dopiero początek problemów, bo później trzeba wszystko połączyć w całość. Wprawne oko filmowca szybko dostrzegłoby, że coś jest nie tak, gdyby w transmisji można było dostrzec np. miejsca splicingowe, ślady negatywów, nadruków czy - potencjalnie - zadrapania, ziarenka i drobiny kurzu lub włosy. Nic takiego na transmisji nie zobaczymy.

Zakładając jednak, że jakimś cudem udało się nagrać tego rodzaju film, pojawiłby się kolejny problem - przetransmitowanie go do formatu wideo i transmisja do odbiorników, które wyświetlają 30 klatek na sekundę. Jak ocenia wykładowca, tego rodzaju inicjatywa byłaby 3-krotnie trudniejsza od samej misji kosmicznej Apollo 11. A znawcy filmu i tak szybko zweryfikowaliby wiarygodność materiału. 

"Ale flaga wieje, a na Księżycu nie ma wiatru. Wiatr pochodzi z wentylatora wewnątrz studia. Albo scena została nakręcony na pustyni, która imituje powierzchnię Księżyca".

To nie jest prawda. Po wbiciu flagi, stoi ona stabilnie i nie porusza się ani razu w dalszej części transmisji. Obejrzyj materiał, zanim zaczniesz powielać bzdury. Flaga się nie porusza. Koniec.

"Oświetlenie w materiale filmowym wyraźnie pochodzi z reflektora. Każdy widzi, ze cienie wyglądają dziwnie".

Masz rację, oświetlenie pochodzi z reflektora. Jest on ulokowany ok. 149 mln kilometrów od sceny i ma swoją nazwę - Słońce. 

Spójrz na cienie w nagraniu. Gdyby źródłem światła był pobliski reflektor, cienie pochodziłyby z centralnego punktu na materiale. Ale ponieważ źródło jest bardzo daleko, cienie są równoległe w większości miejsc, zamiast pojawiać się od pojedynczego punktu. 

Słońce nie jest jednak jedynym źródłem oświetlenia - światło odbija się również od Ziemi. Może to spowodować, że niektóre cienie nie będą wyglądać równolegle. Oznacza to również, że możemy zobaczyć obiekty, które są w cieniu. 

"Każdy wie, że Stanley Kubrick sfilmował lądowanie".

Stanley Kubrick mógł zostać poproszony o sfałszowanie lądowań na Księżycu, ale ponieważ był niepoprawnym perfekcjonistą, nalegałby, aby film nagrać na miejscu. Nie lubił jednak latania, więc raczej nie wybrał się w kosmos - ledwo znosił loty samolotem.

"Światem rządzą Illuminaci, a Ziemia jest płaska".

Poddaję się. 

Bez odbioru! (Fot. Getty Images)

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 2.67 / 45

Komentarze
  • Thc menel
    23 lipca, 12:35

    haha przeciez odrazu na logike widac ze nie bylo zadnego londowania xD debile mysla ze bylo

  • Made in Poland
    23 lipca, 13:53

    Super porównanie: ci, którzy nie wierzą w lądowanie na Księżycu to przeważnie "płaskoziemcy". I nie mam więcej pytań, choć smutna ta ludzka głupota...

  • Xavier...
    24 lipca, 18:04

    Totanly bulshit.....
    jasne ze wszystko zostalo zmontowane.....

  • THC
    25 lipca, 09:20

    Tez sie zgadzam ze wszystko zostalo nagrane na ksieyzycu. hue hue hue ale co plebs o tym moze wiedziec. hue hue hue ;D

  • True 7
    25 lipca, 09:29

    Teorie spiskowe,plaskoziemcy.Po prostu spójrz gołym okiem na horyzont do okoła swej osi a żadnego zaokrąglenia nie zobaczysz.Rozpiszcie się choć czasem ,na temat istotnych namacalnych faktów,jakie można samemu sprawdzić.Na przykład słońce bardzo daleko od ziemi a promienie między chmurami padają pod pewnym kątem nigdy wszędzie pionowo.Tym się zajmijcie niż blablabla.Bo gołym okiem widać że zielone jest zielone.A słońce jest znacznie bliżej.

  • Flat earth theory buster
    25 lipca, 15:52

    komenty na poziomie samej teorii o plaskiej Ziemi, ktora ma swoich zwolennikoow dookola swiata (sic!) brawo za logike, wroccie wy wszyscy do szkoly --> podstawowej, bo gimbaza was bije na glowe, cwoki!

  • Denis
    25 lipca, 23:51

    LUDZIOM ŁATWIEJ JEST UWIERZYĆ W OSZUSTWO NIŻ UWIERZYĆ W TO, ŻE ZOSTALI OSZUKANI

  • MIK
    25 lipca, 23:56

    Polecam film: CAPRICORN ONE - "KOZIOROŻEC 1"

  • Staszek Kubrak
    26 lipca, 00:04

    "Technologia w 69 nie pozwalała na sfingowanie lądowania na księzycu ale pozwalała na wylądowanie na księzycu.." - ŚWIETNA KONKLUZJA :)

  • Spike
    27 lipca, 12:30

    Ja tylko powiem że technologie są nam podstawiane etapami w celu zysku korporacji. Technologia filmowa nie była dostaną dla ogółu co nie oznacza, że jej nie było. To tak jak z teleskopami to że nie możemy kupić takich którymi dotrzesz gwiazdy pod prawdziwa postacią nie znaczy, że nie istnieja.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 05.12.2019
GBP 5.065 złEUR 4.278 złUSD 3.857 złCHF 3.899 zł

Sport


Reklama