Menu

Irlandia Północna: Olbrzymy, wulkany i skarb na końcu tęczy

Irlandia Północna: Olbrzymy, wulkany i skarb na końcu tęczy
Czy w Irlandii Północnej znajdziemy skarb na końcu tęczy?... (Fot. Getty Images)
O wulkanach przyjęło się myśleć, jak o czymś egzotycznym i niedostępnym, jak wulkany na Hawajach czy na Islandii. Tymczasem w Wielkiej Brytanii znajduje się aż dziewięć wulkanów.
Reklama

Co prawda wszystkie są wygasłe i obecnie chętnie deptane przez turystów, jednak to nim zawdzięczamy niesamowite krajobrazy Isle of Sky, najwyższy szczyt Zjednoczonego Królestwa Ben Nevis czy rozpalające wyobraźnię wybrzeże Irlandii Północnej, które choć trudno uwierzyć powstały w wyniku wyłącznie sił natury.

Grobla Olbrzyma

Dawno, dawno temu, w czasach, gdy światem rządziły olbrzymy, Finn MacCumhaill (nazywany też Finn McCool), władający Zieloną Wyspą zapragnął rozszerzyć swoje wpływy na Szkocje, której brzegi były niemal na wyciągnięcie ręki. Na straży tej skalistej i wiecznie zamglonej krainy stał inny gigant Benandonner. Finn widział go z daleka i pomyślał: „Phi, dam sobie z nim radę”. W ciągu nocy wybudował groblę między Irlandią a Szkocją, aby suchą stopą dotrzeć na sąsiednią wyspę. Gdy nad ranem zakradłszy się do fortecy swego śpiącego rywala, zobaczył go z bliska, oblał go zimny pot. Olbrzym był naprawdę olbrzymi. „Nie mam szans w walce z nim,” pomyślał i czmychnął na drugą stronę mostu.

Gdy Benandonner przebudziwszy się otworzył oczy i ujrzał groblę, pomyślał: „Ha! Idealny dzień na podbój Irlandii”. Przeprawiwszy się na drugi brzeg, zobaczył dziecko, największe, jakie widział w życiu. Przeraził się: „Jeśli tak duże jest dziecko, jak wielki musi być dorosły olbrzym?” I w popłochu uciekł do domu. Okazało się, że bystry Finn przewidując sytuację z pomocą swojej zony przebrał się w dziecinne stroje, aby nastraszyć giganta. Benandonner uwierzył w tę mistyfikację, a bojąc się pogoni porąbał groblę między wyspami. Od tej pory zarówno Benandonnerowi, jak i Finnowi przestały chodzić po głowie pomysły podbojów. Pozostałości grobli przetrwały do dziś, a na pamiątkę tamtych wydarzeń nazwano ją Groblą Olbrzyma (ang. Giant’s Causeway, irl. Clochán na bhFómharach). Często też można spotkać się z określeniem Droga Olbrzymów.

Giant's Causeway w North Antrim. (Fot. Getty Images)

Tak chce stara irlandzka legenda, ale co na to nauka? Unikatowa formacja ta składająca się z około 37 tysięcy ciasno ułożonych kolumn bazaltowych powstała podczas erupcji wulkanicznej 50-60 mln lat temu. Większość kolumn ma podstawę sześciokątną, choć niektóre mają mniej lub więcej boków, co może wydawać się wręcz nieprawdopodobne, że mogły powstać bez ingerencji człowieka. Proces, w którym powstały jest jednak równie prosty jak schnięcie błota, które pod wpływem promieni słonecznych zamienia się w spękaną w sposób geometrycznie regularny skorupę. Tylko tu zamiast błota mamy bazaltową lawę, która po zastygnięciu może przypominać powierzchnię wybrukowanej drogi dla wielkoludów.

Grobla została odkryta w roku 1692 przez ówczesnego biskupa miasta Derry, ale światowy rozgłos zyskała pod koniec XVIII wieku, kiedy formacją zainteresowali się naukowcy badający skały wulkaniczne. Obiekt znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Grobla znajduje się w hrabstwie Antrim, gdzie można się dostać autobusem z Ballymena Bus Station oraz pociągiem i autobusem z Londonderry, z Belfastu i z każdego większego miasta Irlandii Północnej można tez wykupić wycieczkę autokarem. Wstęp na teren Grobli jest darmowy, ale należy uważać, aby nie dać się naciągnąć na niepotrzebne koszty. Informacja o parkingu i Visitor Centre (do którego wstęp jest płatny) jest tak skonstruowana, aby zmusić turystów do zapłacenia 12 funtów za tę atrakcję.

Carrick-a-Rede - most linowy nad oszałamiającą przepaścią pomiędzy lądem a małą wyspą na północnym Atlantyku. (Fot. Getty Images)

Odwiedziny w Westeros

Przechodząc do czasów nieco bardziej współczesnych, lecz wciąż bajkowych należy wspomnieć o tym, że Irlandia Północna jest domem popularnego serialu „Gra o tron”. Surowe linie brzegowe, historyczne zamki i zapierające dech w piersiach krajobrazy stanowiły doskonałą oprawę dla tej epickiej historii.

Obecnie belfaskie agencje turystyczne oferują różne pakiety wycieczek śladami mieszkańców krainy Westeros. Można na przykład odwiedzić Castle Ward Estate, gdzie znajduje się dziewięć lokacji serialu, wszystkie blisko siebie, z czego najważniejszą jest XVI-wieczny zamek i stajnia, czyli fikcyjne Winterfell.

W pobliżu, na zalesionych brzegach Strangford Lough można zobaczyć XV-wieczny Tower House służył jako jeden z Walder Frey’s Twins. Tam również kręcono zdjęcia z obozu Robba. Ponadto można zobaczyć m.in. Larrybane Chalk Quarry, gdzie Brienne pokonał Ser Lorasa Tyrella, port Ballintoy, gdzie Theon zszedł na brzeg na wyspie Pyke, Downhill Strand, który w sezonie 2 występował jako plaża Dragonston oraz Dark Hedges, przez którą Arya i Gendry uciekli z Królewskiej Przystani oraz wiele innych ciekawych i malowniczych miejsc.

Dunluce Castle, Co. Antrim. (Fot. Getty Images)

Leprechauny na straży skarbów

Wybierając się do Irlandii północnej trzeba być przygotowanym na każde warunki atmosferyczne. W wyniku ścierania się ciepłych, wilgotnych mas powietrza gnanych przez Ocean Atlantycki przez Golfsztrom oraz suchych wiatrów arktycznych pogoda w Irlandii jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna niż w Anglii. Deszcz, słońce, pełne zachmurzenie, burze, opady gradu – wszystko to może spotkać nieszczęsnego turystę w ciągu zaledwie kilku godzin. Wobec tego nierzadkim zjawiskiem jest pojawienie się tęczy, na której końcu leprechaun ukrywa swój skarb.

A kim są leprechauny? Są małymi, zgryźliwymi skrzatami zajmującymi się wyrobem i naprawą butów, które znają miejsca, w których zakopane są gliniane naczynia wypełnione złotem. Warto na nie polować, bo jeżeli jeden z nich zostanie złapany to zdradzi to miejsce, ale kosztowności nie odda łatwo. Nie można dać się zwieść próbami przekupstwa – monety, które oferuje w zamian za swoją wolność, znikają lub zamieniając się zeschnięte liście.

Leprechauny są złośliwe, mają skłonność do alkoholu i płatania wymyślnych figli, co szczegółowo dokumentuje irlandzki folklor. Czasami można je zobaczyć jak galopują na grzbiecie skradzionej rolnikowi owcy. Typowy przedstawiciel tego gatunku ma najwyżej 3 stopy wzrostu, ma brodę, na głowie kapelusz, na grzbiecie skórzany fartuch roboczy i wełnianą kamizelkę, a na nogach krótkie spodnie, długie pończochy i buty ze srebrnymi sprzączkami. Nieodłącznym atrybutem tego osobnika jest też tląca się fajka. Niektórzy twierdzą, że nosi szmaragdowozielony anglez, ale nie jest to potwierdzona informacja – to producenci popularnych pamiątek z Irlandii chcą, byśmy w to wierzyli.

Leprechauny są małymi, zgryźliwymi skrzatami zajmującymi się wyrobem i naprawą butów, które znają miejsca, w których zakopane są gliniane naczynia wypełnione złotem... (Fot. Getty Images)

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.33 / 9

 

Komentarze


  • Czytelnik anonimowy
    16 września, 13:29

    Piękna legenda. A tereny są naprawdę atrakcyjne. Byłem tam wiele razy. Warto te miejsca odwiedzić.

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 16.10.2019
GBP 4.961 złEUR 4.297 złUSD 3.893 złCHF 3.904 zł

Sport


Reklama