Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Emocje jasne - emocje ciemne

Emocje jasne - emocje ciemne
Obchody Dnia Kobiet, zorganizowane przez Poles in Need, odbyły się w restauracji "Łowiczanka" w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie. (Fot. Facebook/Poles in Need CIC)
13 marca wziąłem udział jako gość w obchodach Międzynarodowego Dnia Kobiet w POSKu, organizowanych przez Poles in Need i Centrum Pomocy Familia. Znając poświęcenie i pracowitość jednej z głównych organizatorek, Anny Jańczuk, czułem się zaszczycony zaproszeniem, które umożliwiło mi udział w tym zlocie kobiecej solidarności.
Reklama

Czułem, że daje mi możność zasygnalizować swoją obecnością, iż utożsamiam się z ruchem, ktόry docenia kierującą rolę kobiet w społeczeństwie i w życiu gospodarczym. Poczęstowany szklanką wina usiadłem skromnie wśrόd uczestniczek na sali.

Pierwsza część składała się z koktajlu osiągnięć polskich kobiet w biznesie. Mimo często wyrażonej przez nich tremy przed wystąpieniem publicznym, poszczegόlne prezenterki tych inicjatyw przejrzyście przekazywały nam szczegόły swoich osiągnięć, zachęcane z resztą podbudowującą konferansjerką aktorki Magdy Włodarczyk i entuzjastyczną reakcją ze strony co najmniej setki uczestniczek spotkania.

Było wiele ciekawie ilustrowanych prezentacji projektόw, ktόrym uczestnicy z kolei przyklaskiwali entuzjastycznie. Wyczuwam, że przyklaskiwali nie tylko z podziwu dla inicjatyw, ale jako wyraz siostrzanej wspόłodpowiedzialności za ich sukcesy.

Wydarzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem. (Fot. Facebook/Poles In Need CIC)

Dagmara Rosiecka i Diana Korczyńska przedstawiły inicjatywę gospodarczą Essential Skills Hub, ktόra organizuje eventy (nie moje słowo, ale już niestety powszechnie przyjęte), warsztaty i indywidualne sesje terapii wspierające kobiety w drodze do samorozwoju i samorealizacji. W ich ofercie znajdują się też tak powszechnie popularne teraz Life Coaching, no i niezawodna aromaterapia.

Ewa Janas też wzbudza dobre samopoczucie kobiet przez tworzenie wizualnie bogatych portretόw indywidualnych, z ktόrych już korzystało szereg uczestniczek spotkania. Mogły poświadczyć terapeutyczne efekty jej systemu fotografowania. Twierdzi, że same jej sesje fotograficzne odkrywają nie tylko piękno, ale też charyzmę i mądrość, a w czasie tych sesji jest “dużo magii i dużo zabawy”. Podkreśla, że “jednym słowem wydobywa emocje”.

W nazwie spotkania podtytuł stanowiły ”Emocje w relacjach” i ta koncepcja “emocji” wracała przy niemal każdej prezentacji. Emocja w zakładaniu firmy; emocja w kontakcie z klientką; emocja w prezentacji osiągnięć; emocja w odbiorze publiczności. Wyraźnie emocja tu występuje jako element pozytywny i jako jeden ze składnikόw ich sukcesu.

Psycholog Rόża Kornak, w trakcie indywidualnych sesji, prowadzi swoje klientki w “podrόż duszy” poprzez hipnozę. Natomiast Anna Robson określa siebie jako Mindset Coach, ktόra wspiera profesjonalne kobiety w budowaniu wizerunku w biznesie. Wokalistka Luiza Staniec wykorzystuje sesje podnoszenia świadomości i wzmocnienia sił swoich klientek, by stworzyć piosenki oparte o ich historie i emocje. W ramach projektu “Sounds Like Women” prowadzi warsztaty muzycznej ekspresji. Iwona Jakubowska, konsultantka mody, bierze swoje klientki na “zakupy do Twojej szafy”, a jej specjalność to dobόr odpowiedniej indywidualnej kolorystyki w ubraniu i w makijażu. Beata Zomer założyła platformę skupiającą polskie kobiety biznesu w Londynie pod sugestywnym tytułem Wysokie Obcasy Londyn (WOL).

Dr Grażyna Czubińska mówiła o Polskim Centrum Zdrowia Seksualnego. (Fot. Facebook/Poles in Need CIC)

Dr Grażyna Czubińska prowadzi Polskie Centrum Zdrowia Seksualnego, ktόre buduje świadomość potrzeby dostosowania się do nowych przejawόw życia seksualnego przy rozpowszechnieniu internetu. Zresztą podobne wątki prezentowała w czasie swojego wykładu przy Polish Science Week poprzedniego tygodnia. Chciałbym i sam więcej skorzystać z pouczeń i myśli zawartych w broszurce Polskiego Centrum pod szumnym tytułem “Profilaktyka, psychoedukacja, promocja zdrowia seksualnego”. Szczegόlnie interesował mnie jeden rozdział, ktόry nosił tytuł “Zdrowie Seksualne Seniorόw”, ale druk był tak drobny, że nie mogłem nic wyczytać.

Specyficzny charakter tego spotkania, pełen skrόtόw myślowych zrozumiałych głόwnie dla kobiet i promujący emocjonalne ogniwa łączące obecnych uczestnikόw, wykazywał kontrast z regularnym spotkaniem biznesowym zdominowanym przez mężczyzn, w ktόrym prezenterzy promują swoje inicjatywy gospodarcze, pełne statystyk o opanowaniu pewnego procentu rynku i oddychające testosteronem swoich sukcesόw w promocji i marketing.

W “Dniu Kobiet” odczuwa się nie wspόłzawodnictwo, lecz wspόlną kooperację, gdzie emocje i siostrzana solidarność wzmacniają więzi między biznesami i umożliwiają jeszcze bardziej ich sukces na szerokich wodach.

Sesje prezentacji były wzbogacone stoiskami około 20 firm. Nie były to tylko stoiska oryginalnych prezenterek, ale też cały szereg instytucji mniej czy bardziej znanych, jak Polska Macierz Szkolna czy Polski Związek Policjantόw, podkreślający swόj program zwalczania przemocy w rodzinach. Większość tych stoisk, dostępnych w czasie przerwy i po zebraniu, obejmowało inicjatywy przeważnie skierowane do płci żeńskiej jak Polski Folk UK, Zumba with Anna, Grupa Rodzinna Al-Anon czy zespόł Krav Maga, ktόry prowadzi zajęcia z samoobrony i fitnessu, szczegόlnie, ale nie wyłącznie, skierowane do kobiet i dzieci. Nawet produkty na sprzedaż wyraźnie były skierowane dla płci żeńskiej - z olejkami, pachnidłami rόżnego rodzaju, bielizną kobiecą, a nawet skόrzanymi pejczami z napisem “dla chłopa”.

Jako właśnie “chłop” nie czułem się tu zagrożony, czy zmajoryzowany przez otoczenie. To prawda, że przy uczestnictwie niemal stu osόb, nas mężczyzn było najwyżej około 10. Zauważyłem że żaden mężczyzna nie odważył się wziąć udziału w debacie, bo jakby nie było, to nie był wieczόr na męską samoreklamę. Kobiety miały głos - rozmawiały i debatowały ze sobą o swoich sprawach i swoim językiem, z tą swadą wynikającą z rzekomej nieobecności mężczyzn. Ale nie czułem się wyobcowany. Wręcz na odwrόt, czułem jakbyśmy byli swojego rodzaju milczącymi rodzynkami w tym doborowym towarzystwie.

Nie zabrakło interesujących stoisk... (Fot. Facebook/Poles In Need CIC)

Lecz przy ostatniej części wieczoru, podczas wykładu piosenkarki Anety Łastek, mężczyźni mogli się czuć wyraźnie mniej komfortowo. To tak, jakby jej wykład i następnie pytania ze sali były częściowo o nas, lecz bez nas. Głόwny temat, ktόry podjęła, dotyczył emocji w związkach rodzinnych. Emocje, ktόre tak mocno wzmacniały więzi w świecie kobiecego biznesu odgrywają, według pani Łastek, zupełnie inną negatywną rolę w małżeństwach czy partnerstwach.

Głόwna jej teza oparta jest na stwierdzeniu, że “emocje nie mają inteligencji” i są szkodliwe w relacjach. Jeśli dominuje u nas emocja w podejściu do problemόw rodzinnych, to poddajemy się temu dziecku, ktόre jest w naszym wnętrzu (“the inner child”). Powinniśmy opierać się na zaletach dorosłych, czyli logika i odpowiedzialność, a nie reagować emocjonalnie jak pieski Pawłowa. Emocjonalność dziecięca to wyraz bezsilności w okresie, gdy byliśmy jeszcze bezsilnymi dziećmi. W wieku dojrzałym nie jesteśmy już bezsilni i dlatego zachowanie oparte tylko na dziecinnej emocji jest destrukcyjne. Z błędόw naszych rodzicόw w czasie naszego dzieciństwa niełatwo się wyleczyć i dlatego często ich błędy powtarzamy w wieku dojrzałym.

To wszystko połapałem, ale wkrόtce zrozumiałem, że to kobiety mają być odbiorcami tych pouczeń. Mężczyzni, co najwyżej, to głόwnie “rozpuszczone maminsynki”, ktόre nie są w stanie dostrzegać swoich dolegliwości. Kobiety, gdy są w dołku małżeńskim, powinne albo opanować swoją dziecinność, stonować głos i zmienić swόj strόj, albo, jeżeli tę zmianę wystroju męscy partnerzy nie dostrzegą, powinne zmienić swoich partnerόw. Nie mogłem protestować, bo jej uwagi przyjęte zostały huraganem braw i śmiechu wśrόd uczestniczek.

Na koniec zebrania odebrałem podarowany mi żonkil dla żony i wrόciłem jak zmyty do domu.

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.57 / 7

Komentarze


  • KOBIETA
    2 kwietnia, 11:05

    Warto kontynuować i spotykać się nie tylko raz do roku, przy okazji Dnia Kobiet, bo jak widać, są ku temu chęci.
    Udany wieczór w doborowym towarzystwie , okraszony merytoryczną wiedzą i wyjątkową energią!
    Z ogromną radością słuchałam, z jakim entuzjazmem dziewczyny - KOBIETY - opowiadają o swoich pasjach.
    Otwartość , życzliwość i nierzadko dystans do siebie w parze z poczuciem humoru = UDANY WIECZÓR !
    Było to inspirujące spotkanie działające na mnie jak zastrzyk ze sporą dawką endorfin... ;)


Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.06.2019
GBP 4.774 złEUR 4.263 złUSD 3.810 złCHF 3.810 zł

Sport


Reklama