Menu

Dlaczego coraz więcej ludzi mieszka ze sobą bez ślubu?

Dlaczego coraz więcej ludzi mieszka ze sobą bez ślubu?
Kto powiedział, że życie razem oznacza wzięcie ślubu? (Fot. Getty Images)
Boris Johnson i jego dziewczyna Carrie Symonds przewodzą najszybciej rozwijającemu się trendowi w Wielkiej Brytanii - mieszkaniu razem bez ślubu. Zostali pierwszą niezamężną parą, która mieszka na Downing Street i dołączą tym samym do grona 3,4 miliona Brytyjczyków mieszkających razem bez zawarcia małżeństwa.
Reklama

Krajowy Urząd Statystyczny (ONS - Office for National Statistics) ujawnił niedawno w raporcie, że najnowsze dane wskazują na wzrost o 25,8% liczby osób mieszkających w konkubinacie w ostatnim dziesięcioleciu. 

Nowy premier Zjednoczonego Królestwa już jest krytykowany za swoją decyzję o wspólnym zamieszkaniu z Carrie Symonds. I nikogo to nie dziwi - mówimy tu o bardzo reprezentacyjnym stanowisku. Wspólne mieszkanie bez ślubu nie jest już jednak odbierane tak negatywnie jak dawniej - to coraz popularniejszy trend.

Dziennik "Metro" postanowił sprawdzić, jakie nastroje panują wśród ludzi, którzy decydują się na taki krok. Dziennikarze chcieli również poznać powody, dla których tak wiele osób nie decyduje się na ślub. W tym celu przepytano kilka takich właśnie par. Oto efekty!

Nie dla wszystkich ślub jest spełnieniem ambicji. (Fot. Getty Images)

Charlie, w konkubinacie od roku

"Jesteśmy poliamorystami (utrzymywanie wielu związków z wieloma osobami - przyp.red.), więc małżeństwo tak naprawdę nie jest dla nas opcją. Mieszkamy razem od ponad roku - najpierw w jego domu, a teraz u mnie. Mieszkamy tutaj tylko we dwoje, ale mamy dwa wolne pokoje, bo chcemy mieć dzieci" - wskazała Charlie.

"Myślę, że małżeństwo nie jest już tak bardzo cenione. Nie jesteśmy religijni i ufamy sobie. Moje rzeczy nie należą do niego, a jego nie są moje. Jeśli się rozdzielimy, on zabierze swoje rzeczy, a ja swoje" - zwraca uwagę.

"Nie mamy tego nastawienia do dzielenia się wszystkim, więc nie ma potrzeby, abyśmy zawierali legalny związek. Jesteśmy bardzo niezależni - oboje zawodowo piszemy, więc nie chcielibyśmy pozbywać się nazwiska. Dodatkowo, ślub sugerowałby, że jestem ważniejsza od jego drugiej dziewczyny, a on jest ważniejszy niż mój drugi chłopak" - dodaje.

Rae, 9 miesięcy wspólnego życia

"Mieszkam z moim chłopakiem od dziewięciu miesięcy i na pewno nigdy go nie poślubię! Byłam mężatką już trzy razy - kolejno: 10 lat, 7 miesięcy i 23 lata. Ja i małżeństwo to po prostu przeciwieństwo. Nienawidzę uczucia bycia uwięzioną z powodu kawałka papieru" - wspomina Rae.

"Wiele osób uważa, że ​​ślub jest zbyt kosztowny, więc najpierw zamieszkuje z partnerem, a dopiero później idzie przed ołtarz. Mój syn był ze swoją kobietą przez 10 lat, zanim z nią zamieszkał i wziął ślub. Myślę, że uczył się na moim przykładzie. Małżeństwo to wymysł przeszłości. Nie znam wielu małżeństw, które są szczęśliwe" - wskazała.

Wiele par uważa, że ślub działa negatywnie na ich relacje. (Fot. Getty Images)

Lauren, mieszkająca z chłopakiem od 4 lat

"Spotkałam mojego partnera, kiedy dołączyłam do ruchu libertariańskiego, aby stworzyć nowy kraj w Europie. Obaj, będąc libertarianami, nie przepadamy za kontrolą rządu nad codziennym życiem ludzi. Ponieważ małżeństwo jest bardziej sentymentem religijnym dla większości ludzi, a my nie jesteśmy religijni, nie jesteśmy nim zainteresowani" - skomentowała krótko Lauren.

"Obaj jesteśmy jednak z różnych krajów - ja jestem Brytyjką, a on jest Czechem. Jeśli nastąpi Brexit, możemy mieć pewne problemy w nadchodzących latach i możemy zostać zmuszeni do zawarcia małżeństwa, abyśmy mogli pozostać razem, co jest smutne" - przekazała, dodając, że w pełni popiera nowego premiera UK za to, że wprowadził się na Downing Street ze swoją dziewczyną. "To nie podoba się jednak części populacji, która jest tradycyjna lub religijna" - dodała.

Natalie, 18 miesięcy wspólnego życia bez ślubu

"Jesteśmy razem od siedmiu i pół roku. Dla nas życie razem było zawsze czymś o wiele bardziej znaczącym niż dążeniem do zawarcia małżeństwa. Zajęło nam to dużo czasu, ponieważ poznaliśmy się, kiedy byliśmy młodzi i mieszkaliśmy z przyjaciółmi. Później nadeszły zobowiązania zawodowe, przez które każde z nas musiało mieszkać w innym regionie kraju" - wspomina Natalie.

"Ostatecznie wspólne mieszkanie pod jednym dachem naprawdę zaprowadziło nasz związek do następnego kroku - idziemy razem przez życie. Nawet wykonywanie nudnych rzeczy, takich jak obowiązki domowe i rachunki, zbliżyło nas do siebie i wiele się o sobie nauczyliśmy. W tej chwili zdecydowaliśmy, że małżeństwo nie jest dla nas. Żadne z nas tak naprawdę nie wierzy w jego założenie - głównie archaiczne i patriarchalne. Wiemy, że chcemy spędzić razem resztę życia, wiemy, że chcemy kupić nieruchomość i założyć rodzinę - nie uważamy, że musimy brać ślub w tym celu. Nie dodałby on nic do naszego życia, czego jeszcze nie mamy, oprócz nic nie wnoszącej aprobaty społeczeństwa" - wytłumaczyła.

Coraz więcej par decyduje się na życie na kocią łapę. (Fot. Getty Images)

Emily, mieszka z partnerem od 3,5 roku

"Mieszkaliśmy już razem w kilku miejscach, próbując znaleźć dobre miejsce do życia, aby ostatecznie osiedlić się w Kent. Nie bierzemy ślubu przede wszystkim z powodu pieniędzy - to bardzo kosztowna impreza. Myślę, że wolelibyśmy wykorzystać dodatkową gotówkę na przeprowadzkę do większego domu, kupno nowego samochodu lub czegoś innego" - oznajmiła Emily.

"Presja ze strony społeczeństwa jest bardzo odczuwalna - mam 28 lat, a on ma 30 lat. Wszyscy wciąż pytają, kiedy będziemy następną parą, która ogłosi ciążę lub się zaręczy. Nie wszyscy rozumieją, że nie musisz przechodzić przez życie w określonej kolejności, zaznaczając pola osiągnięć życiowych" - dodała 28-latka.

Sara-Aisha, 17 miesięcy wspólnego życia bez ślubu

"Prawdę mówiąc, rozmawiamy o ślubie przez cały czas. Chcemy jednak najpierw uzyskać kredyt hipoteczny i kupić dom" - tłumaczy Sara-Aisha.

"Mamy to szczęście, że niedrogo możemy kupić bardzo ładną nieruchomość w Londynie, która należy do mojego byłego szefa. Nie spieszymy się więc ze ślubem - najpierw sfinalizujemy kupno domu. Planowaliśmy to zrobić w tym roku, ale czekamy na Brexit, aby zobaczyć, co będzie się działo z cenami na rynku nieruchomości" - wskazała.

"Ja mam 27 lat, on 33. Nie wyobrażamy sobie mieszkać w domu z innymi ludźmi, dlatego jasno określiliśmy priorytety. Poza tym, gdyby nie wspólne mieszkanie, pewnie w ogóle bym się z nim nie widywała z racji wykonywanej pracy" - dodała.

Ten wybór niesie ze sobą wiele konsekwencji - upewnij się, że Twoja druga połówką chce tego samego co Ty. (Fot. Getty Images)

Aiofe, w konkubinacie od roku

"Poznałam swojego chłopaka dopiero po tym, jak przeprowadził się do mojego mieszkania - tak więc trochę inaczej! Na pewno weźmiemy ślub w perspektywie najbliższych dwóch lat. Uzgodniliśmy, że dla nas obojga jest to coś ważnego. Poza tym, jestem jedynaczką, więc wezmę ślub bardziej dla swoich rodziców niż dla samej siebie".

A jakie są Wasze doświadczenia z życiem razem bez ślubu? Koniecznie podzielcie się przemyśleniami w komentarzach!

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 2.27 / 19

 

Komentarze


  • Robol
    13 sierpnia, 18:52

    gdzie mój komentarz? Uczył Marcin Marcina, a sam...

  • Lili
    17 sierpnia, 17:34

    Co za belkot. Gdyby nie to, ze czytalam od konca, poprzestalabym na pierwszej historii. Coz za wyszukane przyklady i osobliwosci... lol

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 22.10.2019
GBP 4.970 złEUR 4.279 złUSD 3.841 złCHF 3.885 zł

Sport


Reklama