Menu

Czy emigracja na Zachód jest dalej dla Polaków opłacalna?

Czy emigracja na Zachód jest dalej dla Polaków opłacalna?
Czy Polakom opłaca się jeszcze emigrować na Zachód, czy bardziej wracać z UK do Polski? (Fot. Getty Images)
Wyjechać do pracy na Zachód, czy pozostać w Polsce?
Reklama

Od Wielkiej Emigracji do współczesności

Największa emigracja Polaków rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, a jej głównych przyczyn należy upatrywać w upadku powstań o charakterze narodowo-wyzwoleńczym. Wtedy też rozpoczął się jeden z największych ruchów emigracyjnych w Europie, określany mianem „Wielkiej Emigracji”. Polacy emigrowali do Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Szwajcarii, Niemiec i do Stanów Zjednoczonych.

Część naszych obywateli opuszczało kraj z przyczyn politycznych lub społecznych, a część z powodów ekonomicznych. Także I i II wojna światowa spowodowała konieczność wyjazdu z ojczyzny wielu naszych obywateli do różnych zakątków świata.

Kiedy popatrzymy na dotychczasową emigrację, to stwierdzimy, że największe i najbardziej dynamiczne skupiska naszych rodaków znajdują się w Ameryce Północnej i w Europie. Najliczniejsza Polonia na kontynencie europejskim zamieszkuje w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, ale dużo Polaków żyje też w Austrii, Belgii, Holandii, Szwajcarii, Szwecji i we Włoszech.

Największa na świecie Polonia zamieszkuje natomiast w Stanach Zjednoczonych, gdzie stanowi liczącą się ekonomicznie i politycznie mniejszość narodową.

Najwięcej Polonii w USA mieszka w Chicago. (Fot. Getty Images)
Szacuje się, że obecnie Polonia na świecie liczy około 20 mln rodaków. Tylko po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku kraj opuściło prawie 2 mln Polaków, a do końca 2007 roku liczba ta wzrosła do 2,27 mln osób. Najwięcej rodaków jako kraj docelowy wybrało Wielką Brytanię, Niemcy oraz Irlandię. Ta kolejność utrzymała się chyba do dnia dzisiejszego, pomimo zmian w sytuacji politycznej, gospodarczej, społecznej i ekonomicznej w krajach pobytu Polaków.

Jakie były powody emigracji rodaków? Na podstawie badań, które były przeprowadzane przez agencje Antal IT Services oraz Work Service okazało się, że Polacy wyjeżdżali z kraju ze względu na wyższe pensje oraz wyższy niż w Polsce standard życia i opieki medycznej. Osoby badane twierdziły także, że pociągała je możliwość zwiedzania świata oraz lepsze perspektywy rozwoju zawodowego.

Inne ważne powody emigracji to lepsze niż w kraju warunki socjalne oraz korzystniejszy system podatkowy. Ważnym argumentem przemawiającym za emigracją była także chęć „poczucia się wolnym”, bowiem przed transformacją ustrojową rozpoczętą w roku 1989, indywidualne wyjazdy zarobkowe z PRL-u na Zachód, były praktycznie niemożliwe.

Jeżeli natomiast weźmiemy pod uwagę tzw. MEDD (mediana ekwiwalentu dochodu do dyspozycji), czyli medianę dochodu, który jest w danym roku uzyskiwany przez członka gospodarstwa domowego, to kierunki emigracji już nas nie dziwią. W roku 2005 roku (roku przyspieszenia emigracji), wysokość nominalnego MEDD w Polsce wynosiła 2 533 euro rocznie na osobę, natomiast w Irlandii -15 000, Wielkiej Brytanii – 14 400, a w Niemczech – 15 600 euro.

Różnica wielkości tych dochodów dobitnie pokazuje, dlaczego Polacy decydowali się na "wyjazdy za chlebem", często pozostawiając nawet w kraju najbliższych członków rodziny. Dodatkowo w Polsce odnotowywano wtedy prawie 20-procentowe bezrobocie i inflację na poziomie – 3,5% (2004 rok) oraz 2,1% (2005 rok).

Po 2004 roku Polacy emigrowali na Zachód całymi rodzinami... (Fot. Getty Images)

Realia w Polsce i perspektywy pracowników w 2019 roku

W artykule Szymona Zięby „Ambitni i pracowici Polacy powinni uciekać z Polski” (rekinfinansow.pl, 06.11.2018) można znaleźć wiele ciekawych wniosków oraz konkluzji, które okazują się „prorocze” dla rozwoju trendów emigracyjnych Polaków. Autor już 3 lata temu prognozował odpływ z Polski ambitnych, wykształconych i wykwalifikowanych pracowników i to właśnie się dzieje, ale jak długo emigracja ekonomiczna „na Zachód” będzie opłacalna?

W Polsce zamykane są oddziały szpitalne, ponieważ brakuje lekarzy i pielęgniarek. Wiele działów gospodarki jest marginalizowana lub nawet upada, bo brakuje wysokiej klasy inżynierów, kadry technicznej, a nawet wykwalifikowanych pracowników. Mamy w Polsce wiele zamówień budowlanych (w tym o charakterze publicznym), ale nie ma ich kto zrealizować, a firmy z różnych stron świata, które wygrywają przetargi i początkowo podejmują się realizacji inwestycji – rezygnują całkowicie z ich wykonania, albo dokończenia projektu.

W Polsce brakuje informatyków, techników, pracowników ogólnobudowlanych, spawaczy, zbrojarzy, cieśli budowlanych, kierowców, magazynierów i pracowników wielu różnych innych specjalności.

W kraju od jakiegoś czasu mamy więc do czynienia na rynku pracy z taką sytuacją, że w wielu firmach wciąż brakuje wykwalifikowanych pracowników. Dodatkowo, sytuacja ta uległa pogłębieniu w związku ze zmianami w polityce socjalnej rządu. Wszystkie programy socjalne, a zwłaszcza program 500+, spowodowały odejście z pracy wielu pracowników i to zarówno kobiet, jak też mężczyzn. Wydaje się, że skala tego zjawiska wzrośnie, bowiem od lipca 2019 roku program ten obejmuje wszystkie dzieci do 18. roku życia, bez kryterium dochodowego.

Dlaczego więc pracownicy nie chcą pracować? Wydaje się, że niechęć do podejmowania zatrudnienia wynika głównie z poziomu płac w podstawowych sektorach polskiej gospodarki. Wprawdzie w Internecie i w urzędach pracy znajdziemy wiele ofert stanowisk, ale „wiszą” one bez odpowiedzi ze względu na stosunkowo niski poziom wynagrodzeń.

Na zdj.: pracownik fabryki cukierniczej "Kopernik" w Toruniu pilnuje taśmy z piernikami. W Polsce jest wiele ofert pracy, ale nie wszystkie spotykają się z zainteresowaniem ze względu na niskie stawki... (Fot. Getty Images)

Przedsiębiorcy natomiast twierdzą, że ze względu na rosnące koszty pracy, składki na ubezpieczenia społeczne, podatki i różne inne daniny na rzecz państwa, nie są w stanie znacząco podnieść wynagrodzeń. Jedynym dla nich ratunkiem są pracownicy z Ukrainy, których oczekiwania płacowe są dużo niższe niż obywateli polskich.

Wszystko to nie daje nadziei na zmianę poziomu wynagrodzeń w tym roku i w roku następnym,
a zapowiadane od 2020 roku podniesienie wysokości płacy minimalnej brutto z 2 250 zł na 2 450 zł niewiele zmieni w sytuacji ekonomicznej pracowników i ich rodzin, ponieważ w Polsce wzrost cen
towarów i usług oraz kosztów życia jest zdecydowanie szybszy niż wzrost płac.

Aktualnie standard życia Polaków uległ zdecydowanemu pogorszeniu, a rodziny muszą szukać oszczędności w budżecie domowym. Kiedy słyszymy o obniżeniu podatków PiT, zerowym PiT dla osób poniżej 26. roku życia, programach socjalnych, to wydaje się, że nie warto emigrować z kraju, bo przecież będzie coraz lepiej.

Niestety, specjaliści nie zostawiają suchej nitki na rządzie i jego programach finansowych oraz udowadniają, że powszechne rozdawnictwo środków publicznych, wzrost administracji i biurokracji, podatki oraz „wyciskanie” firm, będzie przede wszystkim skutkowało spadkiem siły nabywczej pieniądza, malejącymi wpływami do budżetu państwa, upadłością wielu firm oraz stałym wzrostem cen i trudno nie przyznać im racji.

Z jednej strony, państwo "daje za darmo" coraz więcej pieniędzy obywatelom, rodzicom, emerytom i ludziom młodym, a z drugiej strony biznes i rynek reagują na te zmiany bardzo negatywnie, głośno sygnalizując trudności w utrzymaniu firm na rynku, możliwości realizacji zamówień, rozwoju podmiotów gospodarczych – w tym tworzenia nowych miejsc pracy oraz w procesie podnoszenia wynagrodzeń.

Finansiści i biznesmeni twierdzą od dłuższego czasu, że państwo stwarza coraz gorsze warunki dla gospodarowania i rozwoju biznesu w Polsce, zwłaszcza dla sektora MŚP. Część firm przenosi nawet swoją działalność lub siedziby do innych krajów.

A przecież firmy to podatki od działalności gospodarczej, od wynagrodzeń pracowniczych oraz od obrotu towarów i usług. Samo zaś podnoszenie podatków i wzrost tzw. "kosztów pracy" przekłada się wprost na wzrost cen towarów i usług oraz zmniejszanie popytu, a to przecież nie sprzyja rozwojowi działalności gospodarczej. Rynek pracy w Polsce potrzebuje wielu wyspecjalizowanych pracowników, ale większość takich osób, często zastanawia się także nad wyjazdem do pracy za granicę. Czy praca w państwach zachodnich ciągle się Polakom opłaca?

Pracownicy budowlani są poszukiwani w wielu krajach Europy. (Fot. Getty Images)

Główne kierunki emigracyjne

Spróbujmy przeanalizować różne kierunki emigracyjne. Ciekawym regionem świata dla naszych rodaków okazuje się być Skandynawia, gdzie pracownikom oferowane są zarobki od 15 000 do 20 000 zł miesięcznie oraz zdecydowanie lepsza opieka socjalna niż w kraju. Na pewno pracę znajdą tam wykwalifikowani malarze, dekarze i elektrycy (zarobki to około 12 000 zł miesięcznie) oraz murarze, cieśle budowlani, spawacze i operatorzy koparek (pensja od 15 000 do nawet 20 000 zł miesięcznie). Zainteresowaniem cieszą się także specjaliści z branży IT, pielęgniarki, a nawet pracownicy niewykwalifikowani przy sprzątaniu lub przy samej produkcji.

Ciągle popularne są także Niemcy, gdzie od razu znajdą zatrudnienie pracownicy produkcyjni, budowlani, pielęgniarki oraz opiekunowie osób starszych. Poszukiwani są tutaj także pracownicy sezonowi do zbierania owoców i warzyw. Można tam znaleźć pracę nawet ze słabą znajomością języka - ze względu na fakt, że w tym kraju od wielu lat pracuje mnóstwo rodaków, którzy dobrze poznali język niemiecki i mogą występować wobec innych pracowników, także w roli „tłumacza”. Zarobki w Niemczech kształtują się miesięcznie na poziomie 2 500 – 4 000 euro.

Kierunkiem zarobkowym, który może obecnie zwiększyć swoją popularność jest Szwajcaria, oferująca bardzo wysokie zarobki (od 12 000 zł do nawet 50 000 zł). W tym kraju chętnie zatrudnią pielęgniarki, elektryków, ślusarzy oraz tynkarzy. Na pracę mogą też liczyć w tym kraju pracownicy ogólnobudowlani. Dobrze jest jednak znać język obcy, choćby w stopniu komunikatywnym, bo to stwarza lepsze możliwości zatrudnienia. Trzeba wprawdzie pamiętać o dość wysokich kosztach życia w Szwajcarii, ale poziom oferowanych wynagrodzeń sprawia, że jest to chyba aktualnie najbardziej atrakcyjny kierunek emigracji zarobkowej dla Polaków.

A jak, według fachowych opracowań, wygląda obecnie opłacalność emigracji do krajów Europy Zachodniej?

„Jeśli porównać ceny w Polsce i na Zachodzie, to wygląda na to, że emigracja jest już nieopłacalna. Przynajmniej do Wielkiej Brytanii i Holandii. A za 6 lat także do Niemiec” („Emigracja już się nie opłaca”, Money.pl, Jacek Frączyk, 27.07.2019). Autor opracowania podaje także, że według Narodowego Banku Polskiego, mediana wynagrodzeń rodaków w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii i Norwegii oscyluje wokół 6 tysięcy złotych. Są to zarobki zbliżone do płacy minimalnej w większości tych krajów, a koszty życia w nich są dość wysokie.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę także to, że Polacy nie wydają tak dużo na jedzenie, ubrania oraz przyjemności, jak obywatele państw, w których przebywają, zaś odkładane pieniądze przeznaczone są w dużej mierze na transfer do Polski. Jak by jednak nie patrzeć, mediana zarobków w Polsce kształtuje się poniżej tej na zachodzie i wynosi według GUS 5 165 złotych brutto miesięcznie.

Wielu jednak Polaków rzadko widzi takie wynagrodzenie i te kwoty budzą raczej ich zdziwienie niż radość. Dane GUS są pewnie prawdziwe, ale nie oznaczają wcale, że jakaś duża grupa Polaków tyle zarabia, bowiem urząd statystyczny podaje wysokość zarobków osób zatrudnionych w firmach, gdzie pracuje powyżej dziewięciu pracowników.

Kierunkiem zarobkowym, który może obecnie zwiększyć swoją popularność jest Szwajcaria, oferująca bardzo wysokie zarobki (od 12 000 zł do nawet 50 000 zł). (Fot. Getty Images)

Może więc lepiej będzie w Polsce?

Argumentem przemawiającym za pozostaniem w kraju mogą być informacje podawane przez Eurostat, według których „jeśli wziąć ceny pod uwagę, to 6 tyś. zł na emigracji równe jest wartością zarobkom w Polsce na poziomie 2,77 tys. zł w przypadku zestawienia z kosztami życia w Wielkiej Brytanii, 2,84 tyś. zł w Holandii i 3,13 tyś. zł w Niemczech. Realnie (uwzględniając ceny) polscy emigranci na Wyspach i w Holandii już właściwie zarabiają mniej niż Polacy u siebie w kraju” („Emigracja już się nie opłaca”, Jacek Frączyk, 27.07.2019).

Analizując szacunki oraz dane NBP i Eurostatu wyrażone w sile nabywczej zarobków Polaków, zarówno w Polsce, jak też za granicą, można także dojść do wniosku, że w obecnym czasie wyjazdy emigracyjne są już nieopłacalne. Musimy jednak pamiętać, że w przypadku każdej analizy dokonywanej w związku z wynagrodzeniami, stosuje się różne uogólnienia w porównaniach do średniej lub mediany, a indywidualna sytuacja emigranta może znacząco odbiegać od podawanych wartości.

Źródła:

  • https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Polonia-emigracja-i-Polacy-w-swiecie/
  • https://ubezpieczeniepracyzagranica.pl/praca-za-granica-2019/
  • https://rekinfinansow.pl/ambitni-pracowici-polacy-emigracja/
  • https://gospodarka.dziennik.pl/finanse/artykuly/518442,czy-emigracja-jeszcze-sie-oplaca-masowe-wyjazdy-juz-sie-nie-powtorza.html
  • https://www.money.pl/gospodarka/emigracja-sie-juz-nie-oplaca-na-wyspach-nasi-rodacy-zarabiaja-
  • gorzej-niz-w-kraju-realnie

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.82 / 38

Komentarze
  • Lol
    9 sierpnia, 06:53

    Teraz to rzeczywiście Polacy mają dylemat

  • Kinia
    9 sierpnia, 06:57

    Zawsze lepiej za granicą bo to co teraz jest w Polsce to katastrofa

  • Pawel
    9 sierpnia, 10:50

    Ucz sie do 30 lat i zarabiaj 6k jako lekarz i pozniej zdziwienie ze strajkuja lub uciekaja i nie ma szpitali smiech na sali.

  • Popieram
    9 sierpnia, 12:58

    Pani Anna Dorota ma rację w 100%

  • Olek
    9 sierpnia, 14:11

    Bzdura zarobki Polakow w UK ok 6000 PLN (1200 GBP) miesiecznie owszem Polacy tyle zarabiali zaraz po przyjezdzie do Uk jakies 12 lat temu a nie obecnie. Nie chodzi o chwalenie sie ale z grupy Polakow jakich zam wlaczajac w to mnie i moja dziewczyne zarobki kazdego znas wachaja sie w granicach od 4700 GBP do nawet 12000 GBP miesiecznie. Zwykla statystyka

  • Robol
    9 sierpnia, 15:21

    Autor artykułu to ruski troll.

  • Zaskoczony
    9 sierpnia, 15:50

    £12000 miesiecznie , zwykla statystyka? ciekawe

  • Przemek
    9 sierpnia, 15:56

    Bedac za granica w UK myslalem o powrocie do rodzinnego miasta Gorzow Wlkp. Zaczalem szukac pracy w IT przez internet. Max co mi zaoferowano to jakies 3000 zl netto ale przez pol roku najnizsza krajowa. Nie dzieki! wole gorsza pogode ale 3000f na miesiac za 8h pracy dziennie i swiety spokoj. I ta mozliwosc zalatwienia wszystko przez internet i brak kontroli policji co 20 km.

  • Autor
    9 sierpnia, 16:41

    Panie Olku. Nigdzie w artykule nie podałem, że w UK zarabia się 6000 zł. Kwota ta stanowi narzędzie do porównania wartości pieniędzy na rynku w różnych krajach. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zainteresowanie się moim krótkim artykułem.

  • Darilla
    9 sierpnia, 17:05

    Do Olka. A gdzie wy z dziewczyną pracujecie? Bo ja jestem dobrą krawcowa i nie mogę znaleźć pracy za £400 tyg. Wszyscy płacą min. I self employed

  • Tomek
    9 sierpnia, 20:37

    no brakuje informatyków bo wolą pracować za 5000 euro/funtow miesięcznie A nie złoty (brutto). Ceny są bardzo podobne jedne rzeczy droższe Ale jest wiele też tańszych jak chemia ubrania

  • Emi
    10 sierpnia, 07:46

    Wystarczy, że prawnie wymuszą na pracodawcach pokazywanie stawek za prace i podniosą minimalną do 5000 zł, a rynek pracy sie wyreguluje. Ludzie poprostu nie beda tracic czasu na ogłoszenia, gdzie pracodawcy chca energie ludzką kupić za miske ryżu. W UK swojego czasu tak było. Brytyjscy pracodawcy płakali jak wprowadzano minimalną stawke za prace, płakali, że zamkna firmy. Thatcher powiedziała to zamykajcie na wasze miejsce powstana nowe.No i tak sie stało, jedne firmy sie zamykały ale inne przetrwały a z czasem i pojawiały nowe, bo ludzie nie zarabiali tylko na chleb i czynsz.

  • Sowa/ czemu nie MOGĘ SKO
    10 sierpnia, 12:00

    Mnie jest w kraju bardzo dobrze, jestem u siebie! Wróciłem do kraju parę miesięcy temu i czuję się tu dobrze. Wyjechałem 2008 bo straciłem pracę , szukałem rok i się PODDAŁEM. Wyjazd okazał się strzałem w 10 ale ciężko się było na niego ZDECYDOWAĆ ;-))). Anglii jestem wdzięczny i bardzo szanuję ten kraj, wspominam bardzo dobrze ale jak to mówią .....wszędzie dobrze ale w domu najlepiej......... Dużo się w Polsce zmieniło na dobre, dużo jeszcze trzeba zmienić. Mentalności ludzi nie zmieni się w rok. Parków ścieżek rowerowych, zdrowia TEŻ.... Mamy co budować w Kraju nad Wisłą ;-))) bezrobocia ni

  • Driver
    10 sierpnia, 12:15

    Hmm pracowałem ostatnimi czasy w UK jako kierowca kategorii C... Średnie zarobki £30k rocznie ( w zależności od firmy). Zwykła umowa i codziennie w domu... Self employed ew jako Ltd spokojnie można podwoić stawkę... Po powrocie do Polski nawet nie przedłużałem przewozu rzeczy bo nie warto... Pozdrawiam dziad transy w pl... I jeśli szukają kierowców to w UK widziałem większość 👍

  • Tomasz
    10 sierpnia, 14:33

    Artykuł tendencyjny. Przestańcie choć wy z tym wiecznym "się opłaca" jak to słychać od cebulaków, centusiów, ciułaczy za NMW i wiecznych polskich dziadów za granicą.
    Coś wam powiem: żyć się w ogóle nie opłaca.
    Normalni ludzie to nie gastarbeiterzy co im ma się coś opłacać.
    Praca i pieniądze to najmniej istotny szczegół. Wyjeżdża się w poszukiwaniu normalnego życia i swobody a nie, żeby "się coś opłacało"

  • Marco
    10 sierpnia, 20:36

    Wyjezdzac do pracy za minimalne wynagrodzenia do Wielkiej Brytanii sie juz w ogole NIE oplaca. Zarabiajac £1100-1200 wystarczy na oplacenie samego czynszu za mieszkanie. A rachunki, wyzywienie, transport i inne wydatki? Wegetacja straszna i o zaoszczedzeniu pieniedzy mozna jedynie pomarzyc. Kurs funta jest niski, a koszty utrzymania na Wyspach w stosunku do pensji zupelnie nieadekwatne. W lepszej pracy zarobi sie np.£30-35k rocznie brutto i to rowniez nie jest wcale dobrze po oplaceniu wszystkiego...

  • Łukasz
    11 sierpnia, 06:49

    Driver. Mam pytanie ciezko dostac prace kierowcy w UK? Mam kat C i myslalem o wyjezdzie?

  • Slawek
    11 sierpnia, 09:56

    Olek : ciekawe gdzie palca od 4700f do 12000 tyś f w fabryce nie zarobisz więcej jak 1200 ja nawet jako kierowca zarabiam 2600 miesięcznie więc nie wiem skąd masz takie sumy

  • Aga
    12 sierpnia, 06:42

    mieszkalam pare lat londynie, nie chcialam dziadowac, wynajmowalam male mieszkanko, jadlam to, co lubie, a nie to, co tanie, i nie bylam w stanie nic odlozyc, bo koszty zycia sa bardzo wysokie. wrocilam do Polski, bo jednak standard zycia w Polsce jest wyzszy. anglia jest dobra dla tych, co chca zacisnac zeby, jesc smieciowe jedzenie i gniezdzic sie na pokoju, zeby odlozyc troche grosza a potem wrocic do Polski. ci tutaj, ktorzy opowiadaja o tysiacach funtow zarabianych na miesiac chyba snia. w anglii placa za proste prace minimalna stawke, co daje na reke na miesiac ok. £1400 funtow

  • Przemek
    12 sierpnia, 09:44

    jakie mass kwalifilacje tyle zarobisz. Jesli jestes fachowcem zdecydowanie wiecej zarobisz na zachodzie. jesli ktos oczekuje za sprzatanie magazynu 2000-3000 f netto na reke moze sobie pomarzyc ale jesli jestes fachowcem 3000 na reke nie jest wielkim wyczynem

  • THC
    12 sierpnia, 14:27

    Ja £95k / rok w Londynie. W Polsce płaca śmieciowe stawki. Hue hue hue spakowani?

  • THC
    12 sierpnia, 19:33

    @Aga: to prawda ale to osoby bez znajomosci jez ang i upośledzeni intelektualnie. Tez jestem w Londynie i zarabiam jak wyżej £95k/ rok i własne M! Jeżeli chodzi o jedzenie to chyba każdy potrafi przygotować kotleta kupionego w polskim sklepie. Czy to jest śmieciowe jedzenie jak sobie ugotuje? Dobrze ze się spakowałas, inteligencja! Hue hue hue :D

  • Grzegorz rozwadowski
    12 sierpnia, 19:33

    2005 rok pensja na budowie bez jezyka angielskiego 1000f na czysto po odliczeniu podatku i czynszu 2008 zmiana branzy intensywna nauka j angielskiego duzo kursow za ktore firma zaplacila rok 2018 50-000tys funtow

  • Grzegorz rozwadowski
    12 sierpnia, 19:44

    thc dziadu nie odzywaj sie wicej

  • George
    14 sierpnia, 06:46

    Życia w UK nie da się porównać do Polski, to tak jakby porównywać czasy komuny do obecnych. Zachód to przede wszystkim wolność w życiu osobistym, społecznym i politycznym.

  • Hans
    14 sierpnia, 16:47

    Bardzo ciekawa treść artykułu, daje dużo do myślenia.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 06.12.2019
GBP 5.053 złEUR 4.272 złUSD 3.850 złCHF 3.896 zł

Sport


Reklama