
Charles Farr, szef agencji bezpieczeństwa i walki z terroryzmem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych (Home Office), powiedział w rozmowie z BBC, że dzięki zastąpieniu pracowników G4S personelem wojskowym pod pewnymi względami ochrona będzie jeszcze lepsza. Podobego zdania jest komisarz Policji Metropolitalnej, Bernard Hogan-Howe, który stwierdził: "To niezłe rozwiązanie. Będziemy mieli 11 000 w pełni przeszkolonych żołnierzy jednej z najlepszych armii na świecie."
11 tysięcy żołnierzy to tylko część 17-tysięcznego personelu zabezpieczającego Olimpiadę. Lord Coe powiedział: "Sprawa z G4S w najmniejszym stopniu nie naraziła na szwank bezpieczeństwa na igrzyskach. Tu chodzi o to, kto zapewnia ochronę i w jakich proporcjach, a nie o liczbę ochroniarzy. Mamy ich wystarczająco dużo, dzięki wojsku i policji. Mamy wystarczająco dużo pracowników ochrony, by na igrzyskach było bezpiecznie."
Jacques Rogge, szef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, dodał: "Rząd wkroczył do akcji i wyrównał braki, które potencjalnie mogły wystąpić, dlatego się tym nie martwimy. Przedstawiciele rządu zapewnili mnie, że siły bezpieczeństwa będą na miejscu."
Z kolei firma G4S opublikowała w czwartek oświadczenie, w którym stwierdza, że nadal werbuje przeszkolone osoby do ochrony igrzysk i ich liczba rośnie z dnia na dzień. Olimpiada rozpocznie się już za niecały tydzień. Uroczyste otwarcie odbędzie się o 21:00 w piątek, 27 lipca.
















