
Na ulicach brytyjskiej metropolii powstały gigantyczne korki - wszystko przez wydzielony pas ruchu, przeznaczony wyłącznie dla sportowców i oficjeli.
Nie obyło się także bez problemów na lotnisku Heathrow. Według informacji "The Sun", zaginęły bagaże niektórych przybyłych sportowców.
Ponadto kierowca autokaru przewożącego amerykańską reprezentację zabłądził w drodze z lotniska do wioski olimpijskiej. Kerron Clemen, dwukrotny mistrz świata w biegu przez płotki, twierdzi, że spędził w autobusie cztery godziny. "Londyn: nie najlepsze pierwsze wrażenie" - napisał na swoim Twitterze sportowiec.
W międzyczasie kierowca autokaru, który przewoził 30-osobową grupę działaczy i lekarzy z Australii, także zboczył z trasy wiodącej do Londynu. Powód? Nikt nie wyjaśnił kierowcy, jak obsługować system GPS.
Według władz Londynu, pomimo kilku incydentów, lotnisko Heathrow może zaliczyć wczorajszy dzień do udanych. Ostatnia doba była bowiem dla tego portu lotniczego rekordowym dniem w historii, jeżeli chodzi o ilość pasażerów - oczekiwano tam aż 236 955 podróżnych.
"Spodziewamy się obecnie większej liczby pasażerów niż kiedykolwiek wcześniej w historii tego lotniska" - podkreślił Nick Cole, szef ds. planowania Igrzysk na Heathrow. "Spędziliśmy siedem lat, przygotowując się do tego wyzwania" - dodał Cole, cytowany przez dziennik "Evening Standard".
















