
Przedstawiciele związku zawodowego Unite zagrozili, że jeżeli operatorzy nie złożą kierowcom żadnej oferty, należy się spodziewać kolejnych strajków, tyle że już w trakcie samych Igrzysk.
Peter Kavanagh, sekretarz w Unite, winą za strajk obciąża operatorów oraz władze Transport for London (TfL). "Firmy autobusowe nie spotkały się z Unite, aby omówić zatrudnienie dodatkowych pracowników podczas olimpiady, natomiast TfL odmówił jakiejkolwiek interwencji" - zaznaczył Kavanagh.
Związek zawodowy podkreśla, że kierowcy autobusów są jedyną grupą pracowników transportu w Londynie, która nie otrzyma dodatkowych pieniędzy.
"Ten spór można rozwiązać za jednym podejściem, ale jeśli przedsiębiorstwa autobusowe i TfL nadal nic nie zrobią z problemem, dojdzie do dalszych protestów" - ostrzegł sekretarz Unite.
Ostatni taki strajk odbył się w Londynie w 1982 roku, czyli 30 lat temu.
















