Menu

William i Kate mają "oczarować europejskich partnerów"

William i Kate mają
W tym roku William i Kate odwiedzili już Francję, a po wizycie w Polsce pojadą do Niemiec. (Fot. Getty Images)
Wizyta księcia Williama i księżnej Kate w Polsce "podkreśli bliskie związki pomiędzy oboma krajami, ale ma też dodatkowy, niewypowiedziany kontekst: Brexit" - ocenił Richard Palmer, dziennikarz brytyjskiego dziennika "Daily Express".

Rozpoczynająca się w poniedziałek wizyta pary książęcej w Polsce będzie ich pierwszą w Europie Środkowo-Wschodniej i pierwszą poza krajami Wspólnoty Narodów, w której wezmą udział ich dzieci, książę George i księżniczka Charlotte.

Palmer, który jest członkiem korpusu prasowego przy brytyjskiej rodzinie królewskiej, podkreślił, że przyjazd Williama i Kate to element szerszej misji dyplomatycznej realizowanej na prośbę rządu; jej celem jest "oczarowanie europejskich partnerów" w obliczu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

W tym roku William i Kate odwiedzili już Francję, a po wizycie w Polsce pojadą do Niemiec; wcześniej księżna Cambridge pojechała także do Luksemburga. Z kolei następca tronu książę Karol i jego żona księżna Camilla, odwiedzili Włochy, Rumunię, Watykan i Austrię.

"Te wizyty mają na celu uczczenie naszych więzi i przypomnienie im (tym krajom - przyp. red.), jak dobrymi jesteśmy sąsiadami i partnerami" - powiedział Palmer.

"Podczas wszystkich wizyt nikt nie chciał nawet wspomnieć słowa na B, mówiono tylko o wspólnych relacjach między krajami. Wzmianka na ten temat pojawiła się tylko w notatce wydanej przez Clarence House (siedzibę księcia Karola - przyp. red.), która wspominała o roli członków rodziny królewskiej w procesie redefiniowania roli Wielkiej Brytanii w Europie" - tłumaczył dziennikarz, dodając, że to "niewypowiedziany kontekst tej wizyty".

Palmer uważa, że decyzja o wizycie członków rodziny królewskiej w innym kraju zapada zazwyczaj z dużym wyprzedzeniem, na posiedzeniu specjalnej komisji ds. wizyt zagranicznych, w której skład wchodzą wysokiej rangi przedstawiciele rządu, służby cywilnej i poszczególnych pałaców. Jak dodał, "taka jest ich (członków rodziny królewskiej - PAP) rola w konstytucyjnej monarchii, nawet jeśli czasami prośby ze strony rządu mogą być kłopotliwe".

"Gdyby Donald Trump przyjechał z państwową wizytą, to myślę, że książę Karol miałby trudności, żeby z nim rozmawiać, biorąc pod uwagę różnice, jakie ich dzielą np. w kwestii oceny zmian klimatu. Członkowie rodziny królewskiej są jednak zawodowymi dyplomatami i znaleźliby sposób, żeby sobie z tym poradzić i dumnie reprezentować Wielką Brytanię" - powiedział Palmer.

Dziennikarz "Daily Express" dodał także, że choć hierarchia wskazuje na najwyższą pozycję księcia Karola, działania młodszych przedstawicieli monarchii - Williama i Kate oraz Harry'ego - wzbudzają większe zainteresowanie mediów i opinii publicznej, a ślub Williama i Kate w 2011 roku był "wielkim wzmocnieniem" brytyjskiej marki na świecie.

"Brytyjscy ambasadorowie na całym świecie często muszą się namęczyć, żeby na ich wydarzenia przyszły głowy państw, szefowie rządów lub najważniejsi ministrowie, ale w roku królewskiego ślubu wszyscy tylko czekali na zaproszenia z naszych ambasad, bo chcieli się dowiedzieć więcej o Williamie i Kate" - powiedział Palmer.

Oceniając program wizyty w Polsce, dziennikarz dodał, że to "dość standardowy plan, który łączy to, czym kraj gospodarzy chce się pochwalić, z subtelnymi komunikatami, które chce przekazać brytyjski rząd".

Jak zaznaczył, szczególną uwagę zwraca wizyta w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, która pozwoli na podkreślenie historycznych więzi kulturalnych i handlowych pomiędzy oboma krajami, a także w Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest punktem wyjścia do przypomnienia o wspólnym wysiłku wojennym Polaków i Brytyjczyków.

"Przez wiele lat mieszkałem w zachodnim Londynie i mamy tam znaczną polską społeczność w Ealing, w tym weteranów z drugiej wojny światowej, a także pomnik poświęcony polskim lotnikom w pobliżu bazy lotniczej RAF Northolt; ludzie nie zapominają o polskim wkładzie w walkę o wolność" - podkreślił.

Wśród miejsc, które książę William i księżna Kate odwiedzą w Polsce są m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego, Łazienki Królewskie w Warszawie, były niemiecki obóz koncentracyjny Stutthof na Pomorzu oraz gdański Długi Targ i Teatr Szekspirowski. Spotkają się także z prezydentem RP Andrzejem Dudą i pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą.

Książę William jest drugi w linii sukcesji do brytyjskiego tronu po swym ojcu Karolu. Dzieci Williama, George i Charlotte, są odpowiednio na trzecim i czwartym miejscu.

 

    Komentarze


    • Ania
      16 lipca, 12:21

      Niech czaruja, moze nawettak , jak czarowal wczesniej Europe FARAGE i cale to brytyjskie brexitowskie szambo. Najpodlejszy narod w calej UE. Zapomnijmy o nich jak najszybciej sie da. I juz nigdy wiecej nie wpuszczajmy takich drani do Europy.Strzezyc zeby potrafia nawet malpy i zawsze jest to oznaka agresji. Kazdy w UE wie z czym i z kim ma do czynienia

    • Beno
      17 lipca, 10:24

      Tak jest! Zagadzam sie z Ania. Ksenofoby i banda jełopów. Nie mam pojęcia po co taka para ksiażęca istnieje żeruje na podatkach i dziś pcha sie do Polski.

    Dodaj komentarz


    Reklama

    Waluty


    Kurs NBP z dnia 24.07.2017
    GBP 4.742 złEUR 4.241 złUSD 3.639 złCHF 3.849 zł

    Sport


    Reklama