Menu

W Szkocji rośnie apetyt na niezależność od Korony

W Szkocji rośnie apetyt na niezależność od Korony
Premier Szkocji Nicola Sturgeon chce osłabić pozycję konserwatystów. (Fot. Getty Images)
"Premier May może stracić Szkocję przez swoją ryzykowną grę polityczną" - ostrzegają eksperci. Sondaże pokazują bowiem, że szkocka partia SNP umocni swoją pozycję w regionie podczas czerwcowych wyborów parlamentarnych.

Jest niemal pewne, że kampania wyborcza Szkotów opierać się będzie na pozostaniu w Unii Europejskiej i kolejnym referendum dotyczącym niepodległości.

Nicola Sturgeon ostrzegła przed zniszczeniem, jakie niesie za sobą przewaga Partii Konserwatywnej w Westminster. Premier Szkocji zapewniła, że stanie na straży przyszłości Szkocji, którą politycy w Londynie nagminnie ignorują.

W tej chwili SNP ma 56 miejsc w parlamencie. Eksperci są jednak podzieleni w kwestii, czy Szkoci utrzymają swoją pozycję w Westminster. Jedni powołują się na sondaże, które wskazują, że SNP może zdobyć jeszcze więcej miejsc, a inni wskazują, że w Szkocji rośnie pozycja konserwatystów.

Przed premier Nicolą Sturgeon i jej partią jest niewątpliwie trudna kampania wyborcza. Premier regionu zadeklarowała, że jest skłonna stworzyć koalicję z Partią Pracy i Liberalnymi Demokratami, aby osłabić wpływy torysów.

Z kolei szkocka pierwsza premier Nicola Sturgeon skrytykowała decyzję o organizacji przedterminowych wyborów, mówiąc, że "pokazuje ona, iż Theresa May po raz kolejny przedkłada interes swojej partii nad to, co dobre dla kraju".

"Po raz kolejny ludzie będą mieli okazję, aby odrzucić niesprawiedliwy program torysów, odnawiając istniejący demokratyczny mandat, dający Szkotom prawo do wyboru swojej przyszłości" - zaznaczyła, przypominając o planach przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

Szefowa autonomicznego szkockiego rządu sugerowała, aby do ponownego referendum doszło na jesieni 2018 roku lub na wiosnę 2019 roku. W pierwszym plebiscycie w 2014 roku większość Szkotów poparła dalsze członkostwo w Wielkiej Brytanii stosunkiem 55 proc. do 45 proc., ale Sturgeon przekonuje, że zapowiedziane wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wymaga ponownej konsultacji z wyborcami.

"Brytyjski rząd nie powinien stać na drodze demokratycznej woli tego parlamentu" - przekonywała premier Szkocji.

 

    Komentarze


    • Pawel morawiecki
      21 kwietnia, 14:08

      raczej szybciej wygram w lotto niz angole pozwola sie odlaczyc szkocij chciec moga ale nie zawalcza o swoje alkohol statystycznie wciagany litrami chyba juz ich zmiekczyl do tego stopnia ze sie nie odwaza na samodzielnosc

    • Adam Nowak
      21 kwietnia, 19:06

      no to jak nie dadza do odejscia dobrowolnego to sie zrobi "wojna domowa" przeciez nikt na sile nie powinien uszczesliwiac 2j strony ....

    Dodaj komentarz


    Reklama

    Waluty


    Kurs NBP z dnia 27.07.2017
    GBP 4.777 złEUR 4.265 złUSD 3.637 złCHF 3.812 zł

    Sport


    Reklama