Menu

UE naciska na Londyn ws. finansów i pozycji negocjacyjnych

UE naciska na Londyn ws. finansów i pozycji negocjacyjnych
Barnier zauważa, że negocjacje nie zakończą się powodzeniem, dopóki Londyn nie wywiąże się ze swoich zobowiązań finansowych. (Fot. Getty Images)
Główny negocjator KE ds. Brexitu Michel Barnier powtórzył wczoraj, że kwestia rozliczenia finansowego Wielkiej Brytanii ma kluczowe znaczenie. Skrytykował brytyjskie propozycje dotyczące praw obywateli i wezwał Londyn do przedstawienia stanowiska w innych obszarach.
Reklama

"Wielka Brytania musi uznać, że ma zobowiązania finansowe wynikające z faktu, że należy do UE, zwłaszcza jeśli chodzi o obecne wieloletnie ramy finansowe" - oznajmił Barnier w Brukseli na pierwszej konferencji prasowej od rozpoczęcia negocjacji.

Jak tłumaczył, uznanie takie pozwoliłby na rozpoczęcie prac nad metodą obliczania zobowiązań finansowych. "W pierwszej fazie negocjacji musimy uzgodnić, że ta metoda nam odpowiada" - dodał. To tylko jedna z kilku kwestii, co do których Bruksela, mimo rozpoczęcia rozmów z Brytyjczykami, dalej nie ma ich oficjalnego stanowiska. Dlatego KE stara się wywrzeć presję na władze w Londynie, by te przyspieszyły swoje działania.

"Opublikowaliśmy dziewięć dokumentów pokazujących nasze stanowisko negocjacyjne w różnych kwestiach. Nasza pozycja jest jasna. Teraz musimy wiedzieć jakie jest stanowisko Wielkiej Brytanii w każdej z tych kwestii, aby móc osiągnąć postęp. Musimy wiedzieć w jakich punktach się zgadzamy, a w jakich nie" – zaznaczył Barnier.

Po pierwszej rundzie rozmów Francuz przedstawił podsumowanie kolegium komisarzy. W przyszłym tygodniu zaczynają się kolejne rozmowy. Cykl podsumowujący ma być powtarzany co miesiąc.

Komisja nie pozostawia złudzeń, że dopóki Wielka Brytania nie uzna swoich zobowiązań finansowych (które nieoficjalnie wyliczane są na ok 60 mld euro) nie będzie rozmów o przyszłych stosunkach. "To jest kluczowa kwestia, jeśli chodzi o stworzenie podstaw, które są nam potrzebne do rozpoczęcia dyskusji na temat przyszłych relacji. Jak uzgodnić kwestie dotyczące bezpieczeństwa, handlu czy środowisk akademickich bez wzajemnego zaufania. Nie da się" - zaznaczył główny negocjator.

Po krytyce jaka spadła na Londyn ze strony Rady Europejskiej i eurodeputowanych za propozycje dotyczące zapewnienia praw obywateli swoją cegiełkę dołożyła również Komisja. Barnier wskazywał na różnice między tym co zaproponowała "27" i Downing Street. "Chcemy, żeby obywatele europejscy w Wielkiej Brytanii mieli te same prawa, co Brytyjczycy mieszkający w Hiszpanii, czy jakimkolwiek innym kraju UE. Obecne stanowisko brytyjskie nie pozwala na taką wzajemność" – mówił.

KE nie podoba się, że Londyn odrzuca możliwość jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) nad zagwarantowaniem praw obywateli unijnych, którzy są na Wyspach. "My chcemy, żeby ostatecznym gwarantem praw był ETS. Opór Wielkiej Brytanii tworzy niepewność co do zastosowania tych praw" – zaznaczył główny negocjator. Jak dodał, ma nadzieję, że do końca tego roku uda się uzyskać porozumienie co do praw obywateli.

Strona unijna chce też zacząć dyskusje z Brytyjczykami na temat utrzymania wspólnego obszaru, po którym możliwe byłyby nieskrępowane podróże pomiędzy Wielką Brytanią a Irlandią Północną. KE chciałaby również potwierdzenia, że utrzymane będzie tzw. porozumienie wielkopiątkowe. Zawarty w 1998 roku układ zakończył konflikt w Irlandii Północnej; opierał się na założeniu, że zarówno Irlandia, jak i Wielka Brytania są członkami UE.

"Konieczne jest zapewnienie, że widzimy to tak samo pod względem politycznym, zanim zaczniemy szukać rozwiązań technicznych" - dodał Barnier. Sprawa nie jest prosta, bo po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE granica z Irlandią, będzie zewnętrzną granicą UE.

Barnier tłumaczył, że te trzy priorytetowe tematy, które mają być rozwiązane w pierwszej fazie negocjacji są nierozłączne. "Postęp w jednej czy dwóch sprawach nie wystarczy, żeby przejść do dyskusji na temat przyszłych unijno-brytyjskich relacji" – ostrzegł Francuz.

Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu strona unijna chce rozpocząć dyskusje na temat Euratomu (Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej) i postępowań ws. unijnych, które będą się toczyły w sądach w momencie Brexitu. Barnier poinformował, że jeszcze dziś przekaże unijne stanowisko w tych sprawach stronie brytyjskiej.

 

    Komentarze


    • 1234
      13 lipca, 10:24

      Unia nie może się dogadać z Tereska w sprawie obywateli choć wola jest po obu stronach( bo Tereska kombinuje). Co będzie jak przyjdą negocjacje w których są odmienne zdania? Angole myślały ze będą dyktować warunki UE a tu się okazuje ze nie maja nic do powiedzenia i maja ich w d...e. Się Tereska zderzyła ze ściana.

    • Unkas
      13 lipca, 10:28

      Haha brexit, niepodległość!!!!! Ksenofoby bez wyobraźni. Płacić, bulić i fora ze dwora! Haha.

    • David0186
      13 lipca, 11:04

      ojj ludziki bez wiary, najlepiej wrzucic komentarz bez zastanowienia sie i krytykowac strone brytyjska, i co z tego ze wielka brytania ma okolo 60 mld dlugu a ile z tego otrzyma spowrotem bo unia tez ma zobowiazania wzgledem anglii, jest wiele do dogadania sie miedzy nimi, ale to nie oznacza odrazu aby jechac po jdnej albo drugiej stronie, sami zobaczcie co polska daje i kombinuje wzgledem swoivh obywateli w pl, co ZUS odwala i dami politycy ktorzy szarlia dla siebie, a nie dla ludu, tu w angli przynajmnie za najnizsza krajowa jestes w stanie sie utrzymac i zyc w miare dobrze a w Polsce? zasta

    • Maki
      13 lipca, 12:07

      Wielka Brytania po to opuszcza UE, żeby ta przestała jej dyktować co ma W. Brytania robić i jak się rządzić we własnym kraju!

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama

    Waluty


    Kurs NBP z dnia 19.09.2017
    GBP 4.828 złEUR 4.293 złUSD 3.582 złCHF 3.726 zł

    Sport


    Reklama