Menu

Polskie MSZ: Będziemy domagać się dostępu do informacji o śledztwie ws. śmierci Polki w Egipcie

Polskie MSZ: Będziemy domagać się dostępu do informacji o śledztwie ws. śmierci Polki w Egipcie
Śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk prowadzą egipscy policjanci. (Fot. Facebook/Magdalena Żuk)
"Wyjaśnienie okoliczności śmierci Polki w Egipcie spoczywa na władzach egipskich. Będziemy domagać się dostępu do informacji o tym śledztwie, które pozwolą nam się zorientować, dlaczego doszło do tej śmierci" - przekazał szef MSZ Witold Waszczykowski.

Na briefingu prasowym po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Portugalii Augusto Santosem Silvą, Waszczykowski był pytany, czy i w jaki sposób jego resort zaangażował się w wyjaśnienie śmierci Polki w Egipcie.

"Tak oczywiście, służba konsularna jest w stałym kontakcie z ludźmi, rezydentami, którzy obsługują to miejsce, w którym zdarzyła się ta tragedia (...) było to tragiczne wydarzenie, w dość tajemniczych okolicznościach" - ocenił szef MSZ.

Podkreślił, że "możliwość wyjaśnienia tych tajemniczych okoliczności nie leży w kompetencjach służb konsularnych". "My nie mamy takich prerogatyw, to wszystko spoczywa - odpowiedzialność (ws. wyjaśnienia okoliczności - przyp.red.) - na władzach egipskich" - wskazał.

"Natomiast będziemy domagać się oczywiście dostępu do informacji o tym śledztwie, dostępu do materiałów i dokumentów medycznych, które pozwolą nam zorientować się, dlaczego doszło do tej śmierci" - zapewnił Waszczykowski.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych informowało wcześniej, że ambasada RP w Kairze "od początku monitoruje sytuację, w pełni i blisko współpracuje z prowadzącą śledztwo prokuraturą w Jeleniej Górze, lokalnymi służbami oraz biurem podróży i rodziną zmarłej". Na miejscu w Hurghadzie sprawą zajmuje się również polski konsul.

Dwa dni temu w komunikacie Komenda Główna Policji poinformowała, że trwa gromadzenie materiału dowodowego ws. śmierci 27-letniej Polki, Magdaleny Żuk w Egipcie: przesłuchiwani są świadkowie, zabezpieczane nośniki informacji oraz dokumenty. Śledztwo - wstępnie w kierunku zabójstwa - prowadzi Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

Według wstępnych ustaleń, pochodząca z Bogatyni, a zamieszkała we Wrocławiu 27-letnia Magdalena Ż. 25 kwietnia poleciała do kurortu Marsa Alam w ramach wycieczki wykupionej w jednym z krajowych biur podróży. Polka miała jechać na wycieczkę do Egiptu ze swoim partnerem, ostatecznie jednak pojechała sama. Pozostawali w kontakcie telefonicznym. Po dwóch dniach partnera kobiety zaniepokoiło jej zachowanie; w porozumieniu z touroperatorem zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia kobieta trafiła do miejscowego szpitala. W tym samym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu w niedzielę dowiedział się, że kobieta nie żyje. Poinformowano go, że zmarła w wyniku obrażeń doznanych na skutek upadku z wysokości, z pierwszego lub drugiego piętra szpitala, w którym przebywała uprzednio w miejscowości Marsa-Alam.

Do internetu trafił film, na którym widać, jak partner kobiety prowadzi z nią rozmowę telefoniczną. Kobieta wygląda na wystraszoną i prosi go, aby zabrał ją z Egiptu. Według lokalnych mediów, kobieta w rozmowie telefonicznej ze swoją przyjaciółką miała mówić, że ktoś dosypuje jej czegoś do drinków.

W komunikacie policji podkreślono, że wstępnie przyjęta przez prokuraturę "kwalifikacja prawna czynu stanowiącego podstawę wszczęcia śledztwa w tej sprawie" - zabójstwo - "w zależności od poczynionych ustaleń może ulec zmianie".

Rodzina Polki złożyła do Prokuratury Krajowej wniosek z prośbą o objęcie nadzorem śledztwa w tej sprawie.

 

    Komentarze


    • Manio
      9 maja, 07:27

      Powinni zamknąć to biuro i wsrzymac wycieczki do tego "kurortu" do czasu wyjaśnienia sprawy.
      Na forach można poczytać ze to prawdopodobnie rezydent tego biura zajmował sie wykorzystywaniem kobiet a później ich zastraszaniem
      Istnieje zagrożenie ze inne kobiety może spotkać to samo.

    • Kojot
      9 maja, 08:55

      Natychmiast pociągnąć do odpowiedzialności biuro podróży.Przedstawiciel tegoż w wywiadzie z kpiącym uśmieszkiem stwierdził,że to samobójstwo,nie znając nawet wyników prowadzonego śledztwa,dziewczyna była zostawiona bez tłumacza i polskiego opiekuna!

    • Just
      9 maja, 09:40

      Ja mieszkam w UK i z tego kraju są wszystkie wycieczki do Egiptu odwołane. Wiem, bo miałam wykupiona i odwołali ze względu bezpieczeństwa. Nie wiem dlaczego polskie biura podróży wysyłają turystów.

    • THC
      9 maja, 13:12

      Torba w krate! Do Egiptu idealna na wakacje!

    • Nick
      9 maja, 13:15

      Nie wiem co tam się stało, ale ta Żuk sama się o to prosiła, jak można samemu lecieć do dzikiego arabskiego kraju, gdzie jest bardzo niepewna sytuacja, połowa ludzi tam tam to dzikusy a kobieta ma takie prawa jak muł. Głupota pełna tej laski, typowe pokolenie smartfonów, nie sprawdziła ważności paszportów, trzeba było nie lecieć jak chłopak nie mógł, ale szkoda było kaski to teraz ma za swoje. Przeciez tam teraz jest mega niebezpiecznie, jak byłem kiedyś za Mubaraka, to kurde w tej Hurgadzie to jakieś bunkry, worki z piaskiem, pełno wojska a na wycieczki to się jechało w konwoju z wojskiem

    • Roman
      9 maja, 21:18

      w koncu sex wakacje wychodza bokiem

    Dodaj komentarz


    Reklama

    Waluty


    Kurs NBP z dnia 22.05.2017
    GBP 4.869 złEUR 4.191 złUSD 3.753 złCHF 3.850 zł

    Sport


    Reklama