Menu

Indie wprowadzają karę śmierci za gwałty na dzieciach

Indie wprowadzają karę śmierci za gwałty na dzieciach
72 sprawców na 100 żyje dalej bezkarnie. (Fot. Getty Images)
Indyjski rząd uchwalił wczoraj karę śmierci dla gwałcicieli dzieci poniżej 12. roku życia. Następuje to po protestach i wzburzeniu, jakie zapanowało w kraju po gwałcie na 8-letniej dziewczynce i jej zamordowaniu. Zaostrzono też minimalne kary za gwałt.
Reklama

Po powrocie ze szczytu Wspólnoty Narodów (byłych dominiów i części brytyjskiego imperium kolonialnego) premier Indii Narendra Modi w sobotę zwołał posiedzenie rządu, by zatwierdzić poprawkę w przepisach o przemocy seksualnej. Rząd dla gwałcicieli dzieci w wieku poniżej 12 lat wprowadził karę śmierci.

Rozporządzenie zostanie przedłożone do aprobaty prezydentowi. Jak powiedział agencji AFP rozmówca ze sfer rządowych, złożenie podpisu przez prezydenta Rama Natha Kovindę wydaje się tylko formalnością.

By stało się obowiązującym prawem, rozporządzenie musi otrzymać w ciągu pół roku aprobatę parlamentu, a do tego czasu będzie samo stanowiło podstawę prawną w sprawach przeciwko gwałcicielom.

Do tej pory najwyższym wymiarem kary na mocy przepisów z 2012 roku za gwałt na nieletnich była kara dożywotniego więzienia. Kodeks karny przewiduje jednak karę śmierci za gwałt zbiorowy. Ale gwałty na dzieciach mimo ówczesnego zaostrzenia kar trwały, ich liczba nie wykazywała tendencji spadkowych. W 2015 roku doszło do 11 tys. przestępstw tego typu.

Zgwałcenie i zabójstwo ośmioletniej dziewczynki wywołały ostatnio protesty w dużych miastach Indii, ale dopiero w dwa miesiące po fakcie. Od tygodnia w dużych miastach Indii młodzi ludzie protestowali przeciw zbrodni na kaszmirskiej muzułmańskiej dziewczynce i przeciw gwałtowi popełnionemu przez posła lokalnego parlamentu w stanie Uttar Pradeś.

Protesty i wzburzenie w kraju po gwałcie na 8-letniej dziewczynce. (Fot. Getty Images)

Ośmiolatka zaginęła 10 stycznia br., gdy poszła wypasać konie. Dziewczynka należała do grupy koczowników Bakarwal, którzy zimą schodzą z gór Kaszmiru na cieplejsze wzgórza regionu Dżammu w północno-zachodnich Indiach. Grupa wypasała konie dość blisko miasta Kathua. Zwłoki znaleziono dopiero po tygodniu. We krwi dziewczynki lekarze wykryli lek na padaczkę, który ma działanie usypiające. Dziecko było przetrzymywane i gwałcone przez tydzień w miejscowej świątyni. Aresztowano osiem osób, w tym emerytowanego urzędnika i czterech policjantów. Dwóch z nich miało brać udział w gwałcie, a reszta funkcjonariuszy zacierała ślady przestępstwa.

Zdaniem śledczych zabójcy chcieli przestraszyć i przegonić koczowników z wioski. Do protestujących mieszkańców dołączyli dwaj stanowi ministrowie z Indyjskiej Partii Ludowej, która jest w koalicyjnym rządzie stanu Dżammu i Kaszmir. Na początku kwietnia, podczas sporządzania protokołu dochodzenia przez śledczych, lokalna rada adwokacka z Kathui przez pół dnia blokowała wejście do sądu.

Część opinii publicznej uważa, że media w Delhi cenzurują informacje płynące ze stanów Dżammu i Kaszmir i nie chcą poruszać spraw związanych z muzułmanami z obawy, że zostaną oskarżone przez władze o poglądy antypaństwowe. Kaszmir od kilkudziesięciu lat jest podzielony między Indie i Pakistan, a miejscowa ludność muzułmańska żąda niepodległości.

Największe kanały telewizyjne i gazety podchwyciły temat zbrodni dopiero wtedy, kiedy lider opozycji z partii Indyjski Kongres Narodowy Rahul Gandhi wziął udział w demonstracji ze świecami pod Bramą Indii, monumentem w centrum Delhi. Protest Gandhiego objął również sprawę posła Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) do parlamentu stanowego Uttar Pradeś, który w połowie 2017 r. miał zgwałcić 17-latkę. Na początku kwietnia br. ojciec dziewczyny zmarł po pobiciu przez zwolenników posła. Krótko po tym dziewczyna próbowała podpalić się pod siedzibą szefa stanowych władz.

Wielu protestujących wyrażało swój gniew zwłaszcza na rządzącą BJP. Do tej pory aresztowano łącznie co najmniej dziewięciu podejrzewanych, w tym posła BJP i czterech urzędników policji w obu tych sprawach.

Jak mówi prawniczka Abha Singh, sobotnie rządowe posunięcie ma odstraszyć mężczyzn do popełniania gwałtów. Singh wzywa jednak rząd do wyznaczenia ram czasowych na postawienie podejrzanych przed sądem, ponieważ w Indiach instytucje te znane są z notorycznego zwlekania i odraczania spraw. Liczba tak przewlekających się spraw przekracza 30 mln.

Według niej wskaźnik zasądzeń w sprawach o gwałt wynosi jedynie 28 proc, a to oznacza, że 72 sprawców na 100 żyje dalej bezkarnie.

 

    Komentarze


    • Michal
      22 kwietnia, 19:22

      Bravo!!!!

    • Popieram
      22 kwietnia, 21:18

      Popieram

    • Ja
      22 kwietnia, 22:58

      Powinna być kara śmierci przez obcięcie narzędzia gwałtu

    • Ja
      23 kwietnia, 07:52

      Powinno byc tak na Calym Swiecie .

    • Yuri
      23 kwietnia, 11:33

      Jestem za,ktoś kto gwałci dziecko nie powinien żyć

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 22.05.2018
    GBP 4.881 złEUR 4.281 złUSD 3.625 złCHF 3.639 zł

    Sport


    Reklama