
„O tym nie ma wzmianki w bułgarskich mediach drukowanych” - zauważa dr Iwo Indżow, wykładowca dziennikarstwa w Uniwersytecie Sofijskim i szef projektu o tematach zakazanych. Razem z zespołem Indżow analizował przez pół roku główne dzienniki bułgarskie.
Banki, z których jeden finansuje dużą grupę medialna, są dla gazet „świętą krową”. „Podobnie jest z biznesem najbogatszej kobiety w kraju, Cweteliny Borysławowej, która do niedawna dzieliła życie z premierem” - twierdzi Indżow.
Drugim zakazanym tematem jest przeszłość premiera, Bojko Borysowa. Piszą o niej media internetowe, ukazały się książki. Specjalna komisja w PE ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji ma zająć się sygnałem dwóch dziennikarzy bułgarskich, w związku z amerykańskimi depeszami o premierze. W bułgarskiej prasie drukowanej o tym nie znajdzie się ani słowa.
Oficjalnym źródłem wiedzy o przeszłości premiera są również depesze z WikiLeaks, autorstwa byłego ambasadora USA w Sofii. "Borysowowi zarzucano w przeszłości działalność kryminalną i utrzymywanie ścisłych powiązań z Łukoilem i ambasadą rosyjską" - pisał John Byerle. Donosił również, że firma ochroniarska Borysowa, założona na początku lat 90., była jedną z największych "w czasach, kiedy prywatna działalność ochroniarska była synonimem wymuszenia i działań siłowych". "W przeszłości Borysowowi zarzucano skandale związane z kradzieżą paliwa, nielegalne transakcje wspólnie z Łukoilem oraz poważny przemyt metamfetaminy" - napisał też amerykański dyplomata.
"Gdyby coś takiego pojawiło się o innym polityku bułgarskim, nie pozostawiono by na nim suchej nitki, lecz temat Borysowa, jego przeszłości, powiązań, grup popierających jego władzę, jest absolutnie zakazany" - stwierdza Indżow.
Następnym tematem, którego media drukowane wyraźnie unikają, są prawa człowieka, dyskryminacja, przemoc policyjna i pogwałcenie praw mniejszości. Według Indżowa przyczyn należy szukać w niedojrzałości dziennikarzy i niezrozumieniu roli mediów w obronie praw obywatelskich. Jeśli chodzi o przemoc policyjną, są również obawy przed potężnym MSW, które nie przebiera w środkach dyskredytacji krytyków - dodaje inny analityk z zespołu Indżowa. "Wolność mediów w Bułgarii jest ograniczona, a środowisko mediów skalane" – mówi Borysław Cekow.
Jego opinia jest zbieżna z ocenami Reporterów bez granic (RSF) i Freedom House. W ostatnim rankingu RSF z 2011 roku Bułgaria pod względem wolności mediów spadła o 9 miejsc w porównaniu z poprzednim rokiem i zajmuje 80. miejsce wśród 178 krajów. Dziesięć lat temu była na 38 miejscu.
















