
Jedna z zaatakowanych – Hana Farah – poprosiła Macieja M., aby zostawił je w spokoju, co tylko rozjuszyło Beatę J. Polka głośno dała wyraz swojej dezaprobaty z faktu, że kobiety noszą hidżab – tradycyjne dla islamu chusty, zakrywające włosy, uszy i szyję. Beata J. usiadła naprzeciw przestraszonych muzułmanek, krzycząc, aby zdjęły okrycia głowy i „wracały do swojego kraju, bo tu nikt ich nie chce”. Dodała też, że „biała osoba nigdy by czegoś takiego nie założyła”, po czym zerwała jednej z nich szal z głowy.
Gdy pociąg dojechał do Barnsley, policja aresztowała polską parę za zakłócanie spokoju, jednak przesłuchanie przełożono na następny dzień – do czasu, aż zatrzymani wytrzeźwieją.
Hana Farah i Ithil Ibrahim nie wniosły oskarżenia przeciw Polakom, twierdząc, że wolą, aby - zamiast pójść do więzienia - zdali sobie sprawę, że to, co zrobili było złe.
Podczas rozprawy sądowej sędzia Michael Murphy poinformował, że „sądy nie mogą uczyć ludzi cywilizowanego zachowania, ale mogą karać tych, którzy nie potrafią się zachować”.
Beata J. otrzymała wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 12 miesięcy oraz obowiązek odpracowania społecznie 120 godzin. Maciej M. ukarany został 80 godzinami prac społecznych.
















