
Działacze ostrzegają, że w niektórych przypadkach ceny pójdą w górę nawet o 11 proc., a część osób wyda tygodniowo o 100 funtów więcej niż dotychczas. Związkowcy podkreślają także, że już dzisiaj na codzienne dojazdy do pracy do Londynu część osób - mieszkających poza stolicą - musi przeznaczyć 15 proc. wynagrodzenia.
Politycy upierają się jednak, że wyższe ceny biletów umożliwią modernizację brytyjskiej kolei, z czym także nie zgadzają się przedstawiciele związków zawodowych.
"Wmawianie komuś, że finansowanie nowych projektów kolejowych jest możliwe tylko dzięki podwyżkom, to kompletna bzdura. Podróżujący samolotem wcale nie płacą wyższych podatków, aby lotnisko mogło zbudować nowy pas startowy. To jest rozbój w biały dzień" - uważa Manuel Cortes, lider The Transport Salaried Staffs Association (TSSA).
Obecnie jednorazowy bilet z Guilford do Londynu kosztuje 11 funtów, natomiast tygodniowy aż 78 funtów.
















