
Komentatorzy zgodnie przyznają, że był to jak do tej pory jeden z najciekawszych meczów EURO. Chociaż patrząc na pomeczowe statystyki - Włosi 35 strzałów na bramkę Anglików, ci drudzy tylko 9 - wydawałoby się, że miażdżąca przewaga była po stronie Italii.
Nie popłaciła taktyka Wyspiarzy w postaci twardej obrony dostępu do własnej bramki i chaotycznych kontrataków. Za to Włosi zagrali ofensywnie i widowiskowo.
"Ciężko nam z tą przegraną" - słowa zawiedzionego kapitana angielskiej drużyny, Stevena Gerrard'a najlepiej obrazowały nastrój całej angielskiej drużyny.
Natomiast już pojutrze (28.06) Włosi zmierzą się na Stadionie Narodowym w Warszawie z niepokonanymi jak dotąd w turnieju Niemcami.














