Menu

Brytyjski rząd zmusi Google i Facebooka do odpowiedzialności za treści użytkowników

Brytyjski rząd zmusi Google i Facebooka do odpowiedzialności za treści użytkowników
Media społecznościowe w Wielkiej Brytanii czekają duże zmiany. (Fot. Getty Images)
Facebook i Google mogą wkrótce zostać zmuszone przez rząd brytyjski do wzięcia odpowiedzialności za treści publikowane na swoich stronach w taki sposób, jak muszą to robić wydawcy gazet - poinformował dziś dziennik "Telegraph".
Reklama

Brytyjscy ministrowie debatują obecnie nad sposobem klasyfikacji gigantów mediów społecznościowych. Jeśli zadecydują o zaklasyfikowaniu ich jako wydawców, a treści staną się publikacjami, media społecznościowe poddane zostaną o wiele surowszym regulacjom niż obecnie (przy klasyfikacji jako platformy komunikacyjne).

Jak pisze "Telegraph", informacje dotyczące nowych planów rządu w Londynie pojawiły się po tym, jak odpowiedzialna za resort kultury Karen Bradley ogłosiła prace nad nowymi regulacjami mającymi chronić nieletnich w sieci, które przewidują m. in. ogromne nakłady na edukację dotyczącą spraw takich, jak kontakty z osobami poznanymi w internecie, czy wysyłanie nagich zdjęć.

Działania, które rząd brytyjski zamierza podjąć w sprawie mediów społecznościowych, według gazety są częścią szerszej kampanii, która ma na celu większą kontrolę nad wielkimi firmami technologicznymi udostępniającymi produkty i usługi często niosące zagrożenie dla młodych ludzi.

Obecnie Facebook nie może zostać pozwany za treści, które znajdują się na stronach serwisu, gdyż ich właścicielami są umieszczający je tam użytkownicy, bądź grupy. Zmiana statusu serwisu Marka Zuckerberga na wydawcę, a treści - na publikację, zmusi firmę do wzięcia odpowiedzialności za treści znajdujące się na stronach - informuje "Telegraph".

Według aktywistów, którzy od dawna prowadzą kampanię na rzecz zmuszenia gigantów technologii do wzięcia odpowiedzialności za negatywne aspekty swojej działalności, możliwa zmiana prawa zmusi firmy z sektora mediów społecznościowych do wyeliminowania materiałów o treści rasistowskiej, seksistowskiej i ekstremistycznej.

Rzecznik premier Theresy May potwierdził, że rząd zajmuje się aktualnie tą problematyką. "Obecnie analizujemy rolę, którą Google czy Facebook odgrywają w środowisku informacyjnym i chcemy ująć wnioski w nowym prawie cyfrowym. Przyjrzymy się dokładnie rolom, odpowiedzialności i statusowi prawnemu największych platform internetowych". 

 

    Komentarze


    • Eeeee
      11 października, 17:17

      W Polsce jest to potrzebne,zwłaszcza na forach politycznych

    • Do Beaty Lewandowskiej
      11 października, 19:17

      Wolność słowa: namawiajmy dzieci do seksu.... Wolność czynu: gwałćmy kogo się da.... itp O takim społeczeństwie
      marzysz, aby rządził w systemie "rządów ludu" czyli demokracji?

    • Waffen ss
      12 października, 07:37

      No i gdzie jest wolnosc slowa. Tylko lewackie odchody moga pisac co im sie podoba. Mam nadzieje ze w polsce do tego nie dojdzie i nedlugo wszyscy przedstawiciele lewactwa beda usunieci z zycia publicznego.

    Dodaj komentarz


    Reklama
    Reklama

    Waluty


    Kurs NBP z dnia 12.12.2017
    GBP 4.765 złEUR 4.208 złUSD 3.571 złCHF 3.608 zł

    Sport


    Reklama