Jak sobie radzić?

21 kwietnia 2017, Londynek.net 1041
Jak sobie radzić?
Pierwsze kroki w Wielkiej Brytanii mogą sprawiać sporo kłopotów. (Fot. Getty Images)

Pierwsze kroki na Wyspach mogą być trudne z różnych względów. Warto dobrze przygotować się do wyjazdu, a po przyjeździe zorientować się, co robić, a czego nie, żeby... sobie poradzić.

Wielu imigrantów przyjeżdża do Wielkie Brytanii, bo mają tu znajomych, może rodzinę czy kogoś bliskiego. Łatwo w takiej sytuacji pomyśleć, że skoro oni jakoś dali radę, wszystko jest możliwe. Tylko czy bez znajomości języka angielskiego, "nagranej" pracy i mieszkania, czy choćby pokoju, wszystko jest naprawdę takie łatwe? Może nie, ale w takim razie trzeba zadbać o to, żeby takie właśnie było!

 Język angielski

Po pierwsze: język. Nie mając tutaj znajomości ani nie przyjeżdżając na kontrakt, trzeba będzie samemu znaleźć pracę. Można szukać przez ogłoszenia zamieszczone w internecie (www.londynek.net, www.gumtree.com, www.reed.co.uk), ogłoszenia w różnego typu pismach i gazetach (Recruit, TNT), można szukać, chodząc od pubu do pubu lub pukając do drzwi różnych agencji, nie mówiąc o skorzystaniu z Job Centre.

Jednak jeśli pracodawca nie jest Polakiem, będzie oczekiwał od nas rozmowy, telefonicznej lub bezpośredniej, w języku angielskim. Jeśli nie umiesz przedstawić się w języku angielskim albo nie rozumiesz pytań zadawanych przez pracodawcę, tracisz u potencjalnego pracodawcy punkty.

Można skorzystać wprawdzie z pomocy kogoś, kto w naszym imieniu będzie dzwonił na ogłoszenia i tłumaczył rozmowę z przyszłym pracodawcą, ale podczas wykonywania konkretnej pracy to zazwyczaj nie wystarczy. Dlatego warto zadbać o choć podstawowe przygotowanie językowe. Jeśli nie przed wyjazdem, to już po przyjeździe - języka można uczyć się nie tylko w szkole, ale ze znajomym, w tandemie językowym (wielu obcokrajowców czy Brytyjczyków oferuje swoje umiejętności językowe w zamian za naukę języka polskiego!) czy na darmowym kursie językowym dla imigrantów.

 Finanse

Po drugie: pieniądze. Wybierając się na Wyspy, wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, ile kosztuje życie tutaj i z czym trzeba się liczyć na początku. A więc tak: po pierwsze trzeba kupić sobie bilet do Londynu. Koszty podróży są różne, ale liczmy, że trzeba wydać od 30 do 75 funtów.

Trzeba opłacić sobie miejsce w pokoju - zazwyczaj przy pierwszym czynszu pobieranym z góry trzeba również zostawić tygodniową lub dwutygodniową kaucję. Czyli już na pierwszy tydzień trzeba liczyć się z kosztem ok. 120 - 200 funtów (60-70 funtów za miejsce w pokoju i depozyt).

 Praca

Ponieważ pracy szuka się zazwyczaj tydzień, dwa - a nawet do miesiąca, a pierwszą wypłatę dostanie się nie wcześniej niż po tygodniu, warto wziąć ze sobą fundusz na opłacenie sobie pokoju tutaj przez co najmniej pierwszy miesiąc, co wraz z poprzednimi wydatkami na mieszkanie daje około 350 - 400 funtów (4 tygodnie + depozyt).

Kolejnym kosztem, już na miejscu, jest kupienie sobie biletu na środki transportu - najtańszy jest autobus, bus pass (uprawniający do poruszania się wszystkimi autobusami po Londynie) na tydzień to około 21 funtów, czyli na 4 tygodnie 84 funty.

Aktualne ceny biletów autobusowych, na metro i kolej naziemną można znaleźć na stronie Transport for London.

Jeśli chcesz poruszać się szybko na obszarze całego Londynu, trzeba będzie kupić travelcard ("trawelkę") - jej koszt to 10 - 40 funtów tygodniowo, zależy jakie strefy będzie obejmowała. Uprawnia ona do poruszania się również wszystkimi autobusami.

Trzeba również pomyśleć o zaopatrzeniu się w "A-Z" (szczegółowy plan Londynu, w formie książeczki - ok. 6 funtów) i angielski numer telefonu. Karta sim, zazwyczaj z kilkoma funtami na pierwsze rozmowy, to wydatek 10 funtów.

Trzeba jeszcze coś jeść i pić - to chyba akurat najmniejszy wydatek z wszystkich. Zaopatrując się w popularne produkty Tesco Value (najtańsza seria żywności w Tesco) i korzystając z Reduce (rzeczy przecenione - uszkodzone lub z kończącym się terminem ważności) można tu przeżyć za grosze. Decydując się na spartańskie wyżywienie tylko 6-7 funtów na tydzień, co na miesiąc daje około 30 funtów.

Przy założeniu więc, że przyjeżdżasz sam do obcego kraju, bez minimum 400 funtów (bilet powrotny, mieszkanie, bilety na komunikacje miejska, "A-Z"-tka, angielski numer telefonu z kosztami rozmów, wyżywienie) nie warto się ruszać, a warto mieć chociaż 100 funtów na zapas. Na dwie osoby koszt wyjazdu do Anglii bez ponoszenia ryzyka to na początek 1 000 funtów. Trzeba to sobie uzmysłowić, decydując się na taki krok. Warto o tym pamiętać, żeby nie stresować się każdym nadchodzącym dniem i obawiać się eksmisji z wynajmowanego pokoju z powodu nieopłaconego czynszu.

Po trzecie, mieszkanie i praca. Pracy można szukać będąc jeszcze w Polsce, ale zazwyczaj dużo łatwiej jest ją znaleźć, będąc na miejscu. W zależności od naszych umiejętności, doświadczenia, stopnia opanowania języka, mamy szansę znaleźć pracę od tej 'najniższej' (myjnie samochodowe, chicken-bar'y, itp.), gdzie na czarno zarobimy raczej nie więcej niż 3-5 funty za godzinę, po prace lepsze, legalne, gdzie stawki zaczynają się od 5,73 (stawka minimalna za godzinę).

Jeśli chodzi o mieszkanie, to zdecydowanie warto szukać go, jeszcze będąc w Polsce. Wystarczy zajrzeć na Londynek i (zwłaszcza mając kilka tygodni czasu) na pewno znajdziesz coś dla siebie. Można wtedy skontaktować się z przyszłym 'landlordem', wypytać o warunki, ilość osób w mieszkaniu, położenie nowego lokum.

Ważne jest, żeby dowiedzieć się, w której strefie będziesz mieszkać - od tego zależy koszt biletu na metro (travelcard). Zazwyczaj im bliżej centrum mieszkamy, tym mieszkanie droższe, ale za to dojazdy tańsze (o ile pracę też znajdziesz w centrum).

Można jeszcze, będąc w Polsce, opracować plan dojazdu do nowego mieszkania i uzgodnić dokładną datę, od której pokój będzie dla nas zarezerwowany. Jeśli tego nie zrobisz, będziesz zmuszony dzwonić na przypadkowe ogłoszenia i być może przepłacać za miejsce w czymś, co bardziej przypominało będzie melinę, a nie przyszły dom.

Kontakty

Po czwarte? Jeszcze będąc w Polsce warto zebrać numery telefonów i maile do wszystkich znajomych/krewnych, którzy w Londynie przebywają i do których można się zwrócić. Nie ma co nastawiać się na to, że od razu z entuzjazmem wszyscy rzucą się w wir poszukiwań pracy dla nas, ale być może przypadkiem będą mogli jakoś pomóc.

Nawet jeśli ich dość chłodne podejście Cię rozczaruje, to bardzo szybko, jeśli tu 'przetrawisz', zrozumiesz, dlaczego tak jest. O pracę nie jest łatwo, to po pierwsze, zwłaszcza jeśli nie masz doświadczenia i język nie jest na najwyższym poziomie.

Szukanie pracy wymaga czasu - każdy, kto tutaj jest, zazwyczaj przebywa poza domem od rana do nocy, lub od południa do rana. Często kilka godzin zżerają dojazdy (ze skali Londynu rzadko kto zdaje sobie sprawę zanim tu przyjedzie - mnie już nie dziwi fakt, że każdy prawie ma tu z sobą książkę lub odtwarzacz mp3, bez tego naprawdę można zwariować), w pracy trzeba dawać z siebie wszystko, a kilka godzin spędzanych w domu poświęca się zazwyczaj na spanie. Trudno przy takim trybie życia z entuzjazmem podchodzić do nowo przyjezdnych - nie tyle brak chęci, co sił i możliwości.

Głośno omawiana czasem "nieżyczliwość" Polaków wobec rodaków w Londynie jest raczej nie nieżyczliwością, a obojętnością - każdy ma dość swoich problemów i zmartwień, trudno znaleźć jeszcze energię na przejmowanie się innymi. Nawet jeśli pomoc 'tubylców' ograniczy się do podania numeru telefonu do kilku ludzi lub agencji, gdzie być może będziemy mogli dostać pracę, doceńmy to i nie oczekujmy, że nagle gromada ludzi zajmie się nami i wszystko za nas załatwi. Numer telefonu lub adres to czasem wszystko, co uda nam się uzyskać, ale to zawsze coś, czasem nawet wystarczająco dużo, by znaleźć pracę.

A na koniec? Jeśli masz podstawy (język, doświadczenie), dobrze się przygotujesz (finanse, mieszkanie) i nie załamiesz się (praca - czasem trzeba trochę poczekać, zanim się ją znajdzie), to masz duże szanse na rozpoczęcie tu nowego życia. Od prac 'najniższych' skoczysz na 'wyższe szczeble' (o ile nie uda Ci się to od razu), zdobędziesz NIN (National Insurance Numer) i otworzysz konto w banku.

Z dnia na dzień angielski będzie dla Ciebie bardziej zrozumiały i sam zaczniesz posługiwać się nim swobodnie. Z tego, co zarobisz, pracując full-time, będzie Cię stać nie tylko na życie codzienne (czynsz, bilety, jedzenie), ale też na rozrywkę, na pomoc rodzinie czy bliskim w Polsce, a nawet na pomaganie innym, którzy będą chcieli przyjechać.

 
Dodaj wiadomość do:

Komentarze (10)


Aneta K

Super jest ten artykuł bardzo pouczający, uświadamiający co robimy decydując się na wyjazd do Londynu w ciemno. Ja właśnie przyjeżdżam do Londynu trochę w ciemno, ale mam świadomość tego że na początku będzie mi ciężko, Byłam już raz w Londynie ale bardzo krótki 2 miesiące i wiem jakich przykrości można doświadczyć Dla tych którzy jadą pierwszy raz i znają słabo angielski mam rady nie można się poddawać, i nie dać się wykorzystywać innym walczyć o swoje zarazem starć się aby się utrzymać w pracy pokazywać że jest się dobrym. A dla tych którzy nie w ogóle nie znają angielskiego radzę

Aneta K

kupić od razu bilet powrotny i zapisać się na kurs języka angielskiego w Polsce.

Krzysztof Sawicki

Gitarka :) Artykuł w sam raz dla mnie :) Planuje wkrótce wraz z mym najlepszym przyjacielem wyjechać na wyspy i ten artykuł dodał mi otuchy. wiem że na początku nie będzie łatwo ale staramy się być jak najlepiej przygotowanymi do tego co nas czeka- właśnie rozpoczynamy rozmawiać po angielsku, pisać na komunikatorze po angielsku i zapiąć wszystko na "ostatni guzik" :) Dzięki serdeczne za ten artykuł i pozdrawiam gorąco

Beata g

Wlasnie tak jest.. Dzieki za kilka cieplych slow !! A faktycznie - jak ktos nie zna angielskiego - njiech wraca do Polski...

Waldek dziubek

Witam,szukam pracy jako piekarz,mam doświadczenie w Londynie i dobry angielski.Znacie może jakieś polskie piekarnie ? Prosze o odpowiedz pozdrawiam :)

JJ

Jako piekarz to w Polsce pracy nie dostaniesz, ponieważ angielski chleb jest ohydny więc Twoje doswiadczenie też jest takie sobie

~Ss

art ma troche prawdy ale nie jest wiarygodny cena buss pasu 21 a nie około 16, a jak ktoś jest hard working to bez jezyka tez go wezma i nie jednego z wyprzedzi

~Klaudia

kilka istotnych informacji! dzięki! polecam też zaglądnąć: http://www.moneygrabbing.co.uk/
pomocna dla tych, którzy chcą się zadomowić w UK tj ja :D

~Czytelnik

nie ma tam juz zadnej pracy

~Angielskiwsieci

Tutaj znajdziesz słówka przydatne w pracy w UK
http://www.angielskiwsieci.pl

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama
Reklama

WalutyKurs NBP z dnia: 28 kwietnia 2017

Funt brytyjski 1 GBP (£) = 5.0021 zł 0.00 zł
Euro 1 EUR (€) = 4.2170 zł -0.01 zł
Dolar amerykański 1 USD ($) = 3.8696 zł -0.01 zł
Frank szwajcarski 1 CHF (Fr) = 3.8951 zł -0.01 zł
Dolar kanadyjski 1 CAD ($) = 2.8362 zł -0.02 zł

Przelicznik walut

na
Reklama