Menu

We Francji... inwazja tapas!

We Francji... inwazja tapas!
Hiszpańskie tapas cieszą się ogromną popularnością na świecie. (Fot. PAP Life)
Niewielkie przekąski "na dwa, trzy gryzy" podbijają Francję.

Ta popularność iberyjskich przekąsek, wiąże się zapewne ze wzlotem hiszpańskiej kuchni, od czasu jak legendarny jej szef Feran Adria uznany został za najlepszego kucharza świata i tytuł ten utrzymał przez wiele lat.

Adria ma już liczne zastępy następców w różnych regionach Hiszpanii oraz naśladowców różnych narodowości w wielu regionach świata. Te sukcesy były wspaniałą pożywką dla wirusowej niemal inwazji tapas.

Przygotowanie wspaniałych tapas nie oznacza wymyślności, komplikacji, mnożenia składników. Oznacza natomiast tę niemal niemożliwą do nauczenia się umiejętność zestawienia powszedniej jarzyny z codzienną wędliną, tak że stają się świętem.

W tym roku szczególnie łatwo było trafić na te przysmaki, a to z powodu "światowego dnia tapas". Nie należy on zapewne do najbardziej znanych wydarzeń na kuli ziemskiej, ale tym razem, w sposób smakowity, wyniosły go na orbitę hiszpańskie koleje Renfe wraz z francuskimi SNCF.

Z okazji dnia tapas, na Dworcu Lyońskim dwaj kucharze częstowali przechodniów i pasażerów tapas przygotowywanymi na stanowisku ustawionym przed peronami.

Była tam szynka Bellota, która tym się charakteryzuje, że świniaki rasy iberyjskiej, przez pół roku samopas biegają po dębowym lesie i żywią się żołędziami. Bellota to po hiszpańsku żołądź. Kroi się tę surową, dojrzewającą wiele miesięcy szynkę, w cieniutkie paseczki i to już wszystko.

Jako jedną z tapas, podawali na dworcu "gaspacho", czyli iberyjski chłodnik, bardzo odległy od Mickiewiczowskiego. Szefowie zrobili go z surowych jarzyn, które zmiksowali z dodatkiem suchej bułki.

Spróbować można było jeszcze ostrego katalońskiego sera Serra de tormo. Obok marynowanych kałamarnic, faszerowanych papryczek i chorizo, hiszpańskiej kiełbasy, czerwonej od ostrej i łagodnej papryki.

Stojąca obok Claudia Fresquet z Renfe tłumaczyła, że jej firmie chodzi o promowanie szybkiego połączenia Paryża z Barceloną. Atrakcyjnym pomysłem wydawało się zawiezienie dwóch francuskich szefów do katalońskiej stolicy. Obejrzeli tam targi, sklepy i tawerny, przywieźli - dodaje Claudia - najlepsze produkty i pomysły na tapas. Tłum przed ich stoiskiem świadczył, że pomysły były niezłe.

Jeszcze większy tłum tłoczył się w bordoskim Pałacu Giełdy, gdzie przybyli na tę okazję znani hiszpańscy kucharze pokazywali "Taste of Spain", czyli smak Hiszpanii.

Pokazywali w zminiaturyzowanej formie tapas, co pozwalało na spróbowanie prawie wszystkich dań. Najwspanialszy był ryż duszony w kaczym smalcu, podany z cieniutkim paseczkiem kaczej piersi.

Najbardziej literackie były "duelos y quebrantos" - jajka z wieprzowiną i chorizo, potrawa, o której pisał Cervantes na pierwszych stronach Don Kichota. Błędny rycerz jadał ją w soboty, w piątek zadawalając się soczewicą.

Soczewica w delikatnej galaretce pomidorowej również była do spróbowania w Bordeaux. I choć w Pałacu już dawno nie odbywają się operacje giełdowe, tego wieczoru akcje zdecydowanie poszły w górę. Akcje hiszpańskiej kuchni w ogóle, a tapas w szczególności.

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 24.11.2017
GBP 4.729 złEUR 4.212 złUSD 3.549 złCHF 3.616 zł

Sport


Reklama