Menu

Polskie dziecko w angielskiej szkole

Polskie dziecko w angielskiej szkole
To nie takie trudne...
Z roku na rok w angielskich szkołach przybywa uczniów, dla których język angielski nie jest pierwszym językiem. Wśród nich znajdą się też polskie dzieci. Dla nich i dla ich rodziców jest to sytuacja budząca bardzo duże emocje.
Od kilku lat w szkolnych ławkach na Wyspach zasiada coraz więcej dzieci obcokrajowców. Wśród nich znajdują się i polscy uczniowie, którzy od września, często po raz pierwszy, rozpoczną naukę szkolną.
Według danych zebranych przez polonijnego działacza Wiktora Moszczyńskiego, w państwowych szkołach podstawowych w Londynie w maju 2007 roku uczyło się 7 958 polskich dzieci, w grudniu 2008 roku zapisanych ich było 11 369, a już w kwietniu tego roku ilość uczniów z polskim obywatelstwem wyniosła aż 17 923. Wniosek nasuwa się sam: liczba polskich dzieci uczących się w angielskich szkołach podstawowych stale wzrasta. Bardzo często do jednej klasy uczęszcza więcej niż jedno polskie dziecko.

Angielski system szkolny
W Wielkiej Brytanii edukację szkolną dziecko rozpoczyna w wieku 5 lat i obowiązkowo trwa ona do 16. roku życia. W tym czasie uczeń może ukończyć dwa szczeble edukacji - w primary i secondary school. Dzieci polskich emigrantów najczęściej chodzą do szkół państwowych, choć nasi rodacy posyłają też swe pociechy do szkół prywatnych, czy do wyznaniowych.

W wieku 16 lat można zakończyć naukę szkolną. Wielu Brytyjczyków decyduje się na taki krok i zaczyna szukać pracy. Nastolatki, które chcą iść na studia wyższe, zostają w szkole jeszcze trzy lata, po których zdają egzamin A Level. To odpowiednik naszej matury, która otwiera drogę do dalszej edukacji.

Pierwsze kroki w nowej szkole
Posłanie dziecka do szkoły związane jest zawsze z ogromnymi emocjami, zarówno samych dzieci, jak i ich rodziców. Tym większe niepokoje budzi uczęszczanie polskiego dziecka do angielskiej szkoły. Bariery kulturowe, inne zasady i metody pracy szkolnej, mogą powodować problemy z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Ogromnym i najbardziej istotnym problemem, z jakim borykają się polskie dzieci, jest bariera językowa. Kłopoty z posługiwaniem się językiem angielskim powodują niezrozumienie poleceń szkolnych i, co z tym związane, problemy w nauce przedmiotów znajdujących się w programach nauczania. Być może będzie ono przepuszczane z klasy do klasy, nie robiąc żadnych postępów w nauce - ale co dalej? Jaka będzie jego przyszłość?

Polski czy angielski? Po co wybierać?
Kolejnym problemem, często obserwowanym w polskich rodzinach, jest brak chęci kontynuacji nauki języka polskiego. Specjaliści podkreślają, że choć dwujęzyczność jest czymś bardzo naturalnym, trzeba jej jednak nieco pomóc. Ważne jest, aby nie zabraniać mówienia w tym języku, na który dziecko ma akurat ochotę. Nie wmawiać, że na przykład angielski jest najważniejszy, a polski mniej ważny. Obserwować też można rodziny, w których każde z rodziców mówi innym językiem i żaden z nich nie jest językiem polskim. Wówczas dziecko ma kontakt aż z trzema językami.

Sytuacja staje się bardzo niepokojąca, gdy dziecko, przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii, nie potrafi po polsku czytać i pisać. Praca w domu nad tymi umiejętnościami jest wówczas niezbędna, ale niestety bardzo często wcale nie występuje. Dziecko porozumiewa się w języku ojczystym, jednak - oprócz mówienia - nie potrafi już więcej nic. Możemy wpaść zatem w zupełną skrajność: skupiając się na pomocy dziecku w nauce języka obcego, zupełnie ignorujemy naukę języka polskiego.

Około 16. roku życia polskie dziecko będzie poddane sprawdzianowi kończącemu naukę szkolną. Jednym z przedmiotów, z którego będzie zdawało egzamin, może być język polski. Chyba każdemu Polakowi marzy się sytuacja, gdy z tego przedmiotu jego dziecko otrzyma najwyższą notę. Jednak, aby do tego doprowadzić, niezbędna jest praca nad językiem polskim w domu. To od inicjatywy dorosłych uzależnione są postępy edukacyjne dzieci.

Podarowaliśmy naszym dzieciom możliwość nauki języka obcego. Wykorzystajmy warunki, jakie stwarza pobyt na ziemi angielskiej. Zróbmy wszystko, aby w dorosłym życiu naszych dzieci fakt posługiwania się dwoma językami, był ich wielkim atutem.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.49 / 123

Komentarze


  • Czytelnik
    2 lipca 2012, 07:02

    oby świadomość rodziców się poprawiła

  • Czytelnik 1
    2 lipca 2012, 16:35

    Jeden z bardziej dojrzałych artykułów na tym portalu, choć może ciut za krótki.Niemniej daję szóstkę:)

  • Ewelina tomaszewicz
    3 lipca 2012, 12:06

    Bardzo dobry artykuL! Kolejno przechodzilam ,z moja corka, etapy; pierwsze kroki w szkole angielskiej, jej niechec do poswiecania wolnego czasu na dodatkowe zajecia w polskiej szkolce.. itp. Zainteresowanym rodzicom moge polecic podsuwanie ksiazek w jezyku polskim.. U mnie to podzialalo :) Wymaga to wielkiego zaangazowania rodzicow! Warto! Powodzenia!
    Mam jedna tylko uwage co do artykulu;.. mieszkam w UK od lat i nie spotkalam sie z polskimi rodzinami a raczej rodzicami, ktorzy przekladaliby jezyk angielski nad polski.. ale moje spostrzezenia moga byc mylne...
    pozdrawiam.

  • Polka
    3 lipca 2012, 12:19

    prawda jest ze wiekszosc emigrantow w ostatnim 10-ciu to mlodziez ktora nie konczy szkol i jest wychowywana w tzn rodzinach o niskim stanie kultoralnym i edukacjinym wiec wcale mnie nie dziw ze traca swoja osobowosc i nastepne pokolenia wychowywuja w w zatraceniu swojej osobowosci i zestarzalym micie zachdu .Czesto jest pokazana nasza niestabilnosc w artykolach,statystykach i komentarzach na fb nie mowiac juz o czestej wolgarnosci w wypowiedziach

  • Aldona Halczak
    3 lipca 2012, 14:07

    Dziękuję za pochlebne opinie.
    Ewelina, pisząc o przekładaniu języka angielskiego nad polski, myślałam raczej o tym, że często rodzice z większym zapałem podchodzą do dodatkowej nauki jednak języka obcego. Sporadycznie zapoznają swe dziecko z alfabetem polskim, polską pisownią - polskie dzieciaki często chcąc napisać coś po polsku, piszą fonetycznie, stosując angielskie znaki. Rzadko dorośli podsuwają dzieciakom literaturę polską, rozmawiają o historii. Masz rację, że wymaga to sporego zaangażowania rodziców. Ale, jak sama zauważasz, można i warto. Pozdrawiam

  • Ewela. t
    3 lipca 2012, 20:48

    Aldona, artykul, jak juz pisalam, bardzo dobry...
    Moja uwaga byla efektem przemyslen na poruszony przez Ciebie temat.. Byc moze, rowniez proba obrony tych, ktorzy, pomimo wysilkow , nie podolali zadaniu.. Sama bylam bliska kapitulacji..
    Dzieki Bogu i "rodzicielskiej tyrani" ;)moje wysilki przyniosly efekt.. Czego wszystkim Rodzicom zycze !

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 28.06.2016
GBP 5.323 złEUR 4.424 złUSD 4.003 złCHF 4.081 zł

Sport


Reklama