
Była interesującą dziewczyną, wysoką, smukłą o szlachetnej urodzie, choć typowo słowiańskiej; ciemna blondynka, duże, niebieskie oczy, regularne rysy twarzy i ładnie wykrojone usta. Trochę małe, ale eleganckie.
Ale nie o urodę tu chodzi, a o jej potencjał intelektualny, choć oba elementy ukształtowały jej los…
Studiowała na uniwersytecie dwa kierunki: filologię angielską oraz psychologię, w trybie indywidualnym, bo inaczej było to niewykonalne, a poza tym znacznie wybiegała ponad rówieśników.
Po dwóch latach otrzymała stypendium i wyjechała na wyższe uczelnie, najpierw do Kopenhagi, potem przez Belgię do Francji. Znała perfekcyjnie przynajmniej dwa języki obce; angielski i francuski, po duńsku i flamandzku mówiła językiem potocznym, uważała, że ma jeszcze sporo do nadrobienia.
W sprawach akademickich była nie do zdarcia, zachłannie pochłaniała wiedzę, brała czynny udział w konferencjach, robiła tłumaczenia, pisała świetne prace naukowe, odkrywcze i świeże. Miała ciekawe spostrzeżenia, krytyczne i błyskotliwe, nieraz swoimi pytaniami wprawiała w zakłopotanie profesorów.
Poznałam ją we Francji, gdy już robiła doktorat, badała powinowactwa sztuk plastycznych z literaturą. Zawsze interesowała ją psychologia wielkich twórców, ich wewnętrzna droga, jaką przeszli zanim stali się pisarzami, poetami, malarzami…ich traumy i obsesje oraz czy były między nimi jakieś punkty wspólne.
Odnosiła sukcesy, na uczelni była liderką, tutejszy świat należał do niej. W sprawach prywatnych również dobrze jej się układało. Pięknej Polki trudno nie zauważyć na Zachodzie, kochali się w niej koledzy z roku, nauczyciele, a nawet panowie z dziekanatu. Gdy chodziłyśmy razem ulicami, zaczepiali ją przechodnie: „Vous etes ravissante, mademoiselle!”, „Ciao, bella!”. Pamiętam, że pod uczelnią wyczekiwał na nią dziwny facet w kapeluszu, trochę niechlujny, ale intrygujący. Pewnego dnia podszedł i zapytał, czy nie chciałaby zostać modelką. Wyznał, że jest fotografem i mógłby jej pomóc w karierze.
Oczywiście nie była zainteresowana. Pan w kapeluszu nie dawał jednak za wygraną i w końcu udało mu się namówić ją na sesję. Spodobała się, mogła zacząć nowe życie, ale swoją twarz pozwoliła wykorzystać jedynie w jakiejś kampanii na rzecz akcji humanitarnej. Kilka razy pojechała też do Etiopii, zaangażowała się pomoc dzieciom i tam poznała Maćka. To był piękny człowiek, o wielkim sercu. Nic dziwnego, że się w nim zakochała.
Dzisiaj Joanna mieszka w Polsce, w skromnym, ale zadbanym mieszkaniu, wychowuje dwójkę dzieci; 10-letnią Kasię i 4-letnią Zosię. Jej świat kręci się wokół dziewczynek, opowiada o nich z takim zaangażowaniem, jak kiedyś mówiła o poezji, uczestniczy w życiu szkolnym, jak dawniej w życiu akademickim, angażuje się w działalność wspólnoty mieszkaniowej, jak wcześniej w działalność charytatywną.
Ale ponad wszystko wspaniale gotuje. Takie ogórki kiszone, lekko gazowane, jadałam tylko u mojej babci.
I … bardzo dobrze, jest szczęśliwa, to najważniejsze. Jest wspaniałą mamą, świetną gospodynią. Taka kolej rzeczy. Przychodzi moment w życiu każdej (prawie) kobiety, gdy do głosu dochodzi instynkt, silniejszy niż intelekt, potężniejszy od wcześniejszych marzeń, wyobrażeń i deklaracji – i wtedy kobieta pragnie mieć potomstwo. To staje się jej celem.
Szkoda mi tylko niezwykłych kobiet, dla których macierzyństwo staje się celem na całe życie, wypełnia je bez reszty. Żal mi niewykorzystanego potencjału, takiej inteligencji przecież nie otrzymuje się często. Może jeszcze wróci do swoich pasji, może jeszcze o niej usłyszymy.
Ale dzisiaj zrozumiałam i poczułam ten żal, o którym mówił nasz wspólny profesor od poetyki.
| Oceń artykuł: | Aktualna ocena: 4.61 | Autor: |
|
Ilość głosów: 21
|
Ewa Gnatkówna |



















Czy kobieta musi zapominać o sobie, kiedy urodzi dziecko? zgłoś nadużycie 81....95
inteligencja nie daje spelnienia kobiecie oraz radosci byc w pelnii
szczesliwa.Droga pani jest mi pani zal zgłoś nadużycie 217....71
nie umiesz przyjmowac krytki.
somolubstwo zgłoś nadużycie 217....68
nie umiesz przyjmowac krytki.
somolubstwo'
hmm. Widze wysoka kulture w tym wpisie i jeszcze wyzsza inteligencje.
Idz sie lepiej rozmnoz Agnieszko i spelniaj swoje powolanie podcierania pupy i gotowania zupek - to sprawi, ze poczujesz sie szczesliwa i nie bedziesz musiala wylewac swojej goryczy w internecie. zgłoś nadużycie 87....161