o nas
biuro

czytelnia
czytelnia

wiadomości
wiadomości

ogłoszenia
ogłoszenia
Logowanie   Rejestracja
english version
Londynek.net - UK Polish Community On-Line kalendarium
kalendarium
forum
forum
/chat
ukipedia
ukipedia
 
 
Ewa Gnatkówna Profil autora » Intelekt w pampersie   19 stycznia 2010   14 komentarzy

Mój profesor od poetyki powiedział kiedyś, że żal mu wykształconych studentek, o niezwykłych intelektach, nieprzeciętnych wrażliwościach i wyobraźniach bez granic, z którymi – gdy spotyka je po latach – można porozmawiać już tylko o kiszeniu ogórków. O metamorfozie, jaką często przechodzą kobiety za sprawą macierzyństwa…

Była interesującą dziewczyną, wysoką, smukłą o szlachetnej urodzie, choć typowo słowiańskiej; ciemna blondynka, duże, niebieskie oczy, regularne rysy twarzy i ładnie wykrojone usta. Trochę małe, ale eleganckie.

Ale nie o urodę tu chodzi, a o jej potencjał intelektualny, choć oba elementy ukształtowały jej los…

Studiowała na uniwersytecie dwa kierunki: filologię angielską oraz psychologię, w trybie indywidualnym, bo inaczej było to niewykonalne, a poza tym znacznie wybiegała ponad rówieśników.

Po dwóch latach otrzymała stypendium i wyjechała na wyższe uczelnie, najpierw do Kopenhagi, potem przez Belgię do Francji. Znała perfekcyjnie przynajmniej dwa języki obce; angielski i francuski, po duńsku i flamandzku mówiła językiem potocznym, uważała, że ma jeszcze sporo do nadrobienia.

W sprawach akademickich była nie do zdarcia, zachłannie pochłaniała wiedzę, brała czynny udział w konferencjach, robiła tłumaczenia, pisała świetne prace naukowe, odkrywcze i świeże. Miała ciekawe spostrzeżenia, krytyczne i błyskotliwe, nieraz swoimi pytaniami wprawiała w zakłopotanie profesorów.
Poznałam ją we Francji, gdy już robiła doktorat, badała powinowactwa sztuk plastycznych z literaturą. Zawsze interesowała ją psychologia wielkich twórców, ich wewnętrzna droga, jaką przeszli zanim stali się pisarzami, poetami, malarzami…ich traumy i obsesje oraz czy były między nimi jakieś punkty wspólne.

Odnosiła sukcesy, na uczelni była liderką, tutejszy świat należał do niej. W sprawach prywatnych również dobrze jej się układało. Pięknej Polki trudno nie zauważyć na Zachodzie, kochali się w niej koledzy z roku, nauczyciele, a nawet panowie z dziekanatu. Gdy chodziłyśmy razem ulicami, zaczepiali ją przechodnie: „Vous etes ravissante, mademoiselle!”, „Ciao, bella!”. Pamiętam, że pod uczelnią wyczekiwał na nią dziwny facet w kapeluszu, trochę niechlujny, ale intrygujący. Pewnego dnia podszedł i zapytał, czy nie chciałaby zostać modelką. Wyznał, że jest fotografem i mógłby jej pomóc w karierze.

Oczywiście nie była zainteresowana. Pan w kapeluszu nie dawał jednak za wygraną i w końcu udało mu się namówić ją na sesję. Spodobała się, mogła zacząć nowe życie, ale swoją twarz pozwoliła wykorzystać jedynie w jakiejś kampanii na rzecz akcji humanitarnej. Kilka razy pojechała też do Etiopii, zaangażowała się pomoc dzieciom i tam poznała Maćka. To był piękny człowiek, o wielkim sercu. Nic dziwnego, że się w nim zakochała.

Dzisiaj Joanna mieszka w Polsce, w skromnym, ale zadbanym mieszkaniu, wychowuje dwójkę dzieci; 10-letnią Kasię i 4-letnią Zosię. Jej świat kręci się wokół dziewczynek, opowiada o nich z takim zaangażowaniem, jak kiedyś mówiła o poezji, uczestniczy w życiu szkolnym, jak dawniej w życiu akademickim, angażuje się w działalność wspólnoty mieszkaniowej, jak wcześniej w działalność charytatywną.

Ale ponad wszystko wspaniale gotuje. Takie ogórki kiszone, lekko gazowane, jadałam tylko u mojej babci.

I … bardzo dobrze, jest szczęśliwa, to najważniejsze. Jest wspaniałą mamą, świetną gospodynią. Taka kolej rzeczy. Przychodzi moment w życiu każdej (prawie) kobiety, gdy do głosu dochodzi instynkt, silniejszy niż intelekt, potężniejszy od wcześniejszych marzeń, wyobrażeń i deklaracji – i wtedy kobieta pragnie mieć potomstwo. To staje się jej celem.

Szkoda mi tylko niezwykłych kobiet, dla których macierzyństwo staje się celem na całe życie, wypełnia je bez reszty. Żal mi niewykorzystanego potencjału, takiej inteligencji przecież nie otrzymuje się często. Może jeszcze wróci do swoich pasji, może jeszcze o niej usłyszymy.

Ale dzisiaj zrozumiałam i poczułam ten żal, o którym mówił nasz wspólny profesor od poetyki.
Dodaj wiadomość do:   Śledź informacje na nasza-klasa.pl Dodaj informacje na facebook.com Ustaw status GG Dodaj informacje na wykop.pl
Oceń artykuł: Aktualna ocena: 4.61 Autor:
Ilość głosów: 21
Ewa Gnatkówna
Profil autora » Wyślij znajomemu »

 
Czytelnik   19 stycznia 2010     09:32 Najgorsze jest to, że od kiedy takie Panie stają się mamami tematy, które kiedyś je całkowicie pochłaniały znikają i zaczyna się "właśnie zjedliśmy obiad, mamy kolkę, będziemy się bawić...".
Czy kobieta musi zapominać o sobie, kiedy urodzi dziecko?
zgłoś nadużycie  81....95 
 
 
~i co?   19 stycznia 2010     10:35 Ta wspaniała koleżanka już nie czytuje książek? Jakoś nie wierzę. Generalnie nie wierzę w ogóle w istnienie tej koleżanki - jakaś ona taka za bardzo plakatowa, jednowymiarowa. Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety wykształcone nie stają się matkami-Polkami; to raczej domena osóbek o nikłym poziomie inteligencji. Pozdrawiam. zgłoś nadużycie  84....63 
 
 
~Irena   19 stycznia 2010     16:42 Nie zgodze sie z tym ze kobieta chce wszystko inne zostawic kiedy rodzi sie dzidzius, ale napewno ma duzo duzo mniej czasu - poniewaz prosze to zrozumiec - musi zaopiekowac sie maly czlowiekiem , ktory jest zupelnie bezradny - jaki to slodkie - i potrzebuje mase milosci. Gratuluje szczesliwym mamusiom. zgłoś nadużycie  83....54 
 
 
~Abssinthe   19 stycznia 2010     17:13 jakos bezradnosc wydaje mi sie srednio slodka...komus sie macica na mozg rzucila, heh zgłoś nadużycie  87....161 
 
 
~mądry   19 stycznia 2010     20:20 podziwiam kobiety, które wiedzą jak ważnym i pięknym zadaniem jest macierzyństwo, ie neguję połączenia tego z pasjami, przy pomocy współmałżonka oczywiście. A bycie wspaniałą matką, żoną-czasem to jest najważniejsza pasja dla kobiety. Jeśli z tym szczęśliwsza, to czemu nie???!!! zgłoś nadużycie  79....80 
 
 
mądra   19 stycznia 2010     20:41 a przecież to co było piękne, ustąpiło miejsca czemuś jeszcze piękniejszemu, dlaczego artykuł jest tak negatywnie nacechowany na poświęcenie swojej osoby osobaom najukochańszym? wolę poświęcić czas mojemu kochanemu mężowi, czy dziecku, niż ślęczeć gdzieś w delegacjach zawodowych bez ich wsparcia, uśmiechu, radości... zgłoś nadużycie  79....80 
 
 
~Phe   19 stycznia 2010     22:04 W życiu mężczyzny tez jest podobnie, jak mawiał Sokrates "Mężczyzna albo jest szcześliwym mężem, albo filozofem". zgłoś nadużycie  80....183 
 
 
agnieszka gawronska   21 stycznia 2010     22:36 Dlaczego sie wyrzekac maciezynstwa?
inteligencja nie daje spelnienia kobiecie oraz radosci byc w pelnii
szczesliwa.Droga pani jest mi pani zal
zgłoś nadużycie  217....71 
 
 
do agnieszki   22 stycznia 2010     08:27 Moze tobie nie daje - co, sadzac z twojegu postu wcale mnie nie dziwi. Natomiast stwierdzenie ze to macierzynstwo pozwala kobiecie byc "w pelni" szczesliwa jest smieszne. Sa rozne metody dochodzenia do szczescia. zgłoś nadużycie  213....221 
 
 
~lol5   22 stycznia 2010     23:17 czy profesor takze mial na mysli swojego ogorka? zgłoś nadużycie  91....90 
 
 
agnieszka gawronska   26 stycznia 2010     19:28 droga altorko tego felietonu jestes arogancka
nie umiesz przyjmowac krytki.
somolubstwo
zgłoś nadużycie  217....68 
 
 
~Abssinthe   27 stycznia 2010     13:37 'droga altorko tego felietonu jestes arogancka
nie umiesz przyjmowac krytki.
somolubstwo'

hmm. Widze wysoka kulture w tym wpisie i jeszcze wyzsza inteligencje.

Idz sie lepiej rozmnoz Agnieszko i spelniaj swoje powolanie podcierania pupy i gotowania zupek - to sprawi, ze poczujesz sie szczesliwa i nie bedziesz musiala wylewac swojej goryczy w internecie.
zgłoś nadużycie  87....161 
 
 
agnieszka gawronska   29 stycznia 2010     17:59 JESTEM OD 4 LAT I TOBARDZO SZCZESLIWZM MAM 2 DZIECI I SPELNIAM SIE ZAWODOWO.JAK NA PANIA PO SSTUDIACH TO JESTES POSTA I ROZGORCZONA .NIE PISZ BO POKAZUJESZ NIE TAKT zgłoś nadużycie  217....74 
 
 
~do agnieszki   5 lutego 2010     23:47 A skad przyszlo ci do glowy, dziecko, ze Abssinthe jest autorka tekstu? Osoba tylko komentuje twoje wypowiedzi, ktore de facto malo maja taktu same w sobie. Z tego, co mi wiadomo, autorka jest Ewa Gnatkowna... Prosze czytac posty ze zrozumieniem i przyjmowac krytyke z godnoscia.. podrawiam. zgłoś nadużycie  188....168 
 
Umiesz pisać? Masz ciekawy temat?
Chcesz dorobić jako freelancer?
Skontaktuj się z nami
Najnowsze artykuły
Najczęściej czytane
Ostatnio komentowane
Kurs NBP z dnia: 2010-09-10
Funt brytyjski 1 GBP (£) = 4.7688 zł 0.00 zł
Euro 1 EUR (€) = 3.9316 zł -0.01 zł
Dolar amerykański 1 USD ($) = 3.0867 zł -0.01 zł
Dolar kanadyjski 1 CAD ($) = 2.9919 zł +0.00 zł
Frank szwajcarski 1 CHF (Fr) = 3.0189 zł -0.03 zł
Przelicznik walut
na

Biuro   Czytelnia   Wiadomości   Ogłoszenia   Kalendarium   Forum   Chat
Polityka prywatności   Regulamin   Reklama   Media   Partnerzy © 2002-2010   box-5
amuchozol@londynek.net abug@londynek.net