


Ta historia jest stara jak świat. Są silniejsi i są słabsi. Są tam. Mieszkają we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga, dawnego Zairu, a ich przekleństwem jest to, że pod ich stopami znajdują się warte miliony minerały.
Wśród nich koltan - ruda metalu o niezwykle wysokiej temperaturze topnienia wykorzystywana masowo w przemyśle zbrojeniowym, a także przy produkcji telefonów komórkowych. Na jego wydobyciu zbijają kapitał międzynarodowe koncerny, pośrednicy i London Metal Exchange. Tylko ci, którzy go wydobywają - nie.
Permanentny stan wojny
Kongo nie zna słowa "pokój". Powstało, gdy pod koniec XIX wieku Francja, Niemcy i Anglia podzieliły między siebie Afrykę. Król Leopold, któremu oddano Kongo, aby zachować równowagę sił między mocarstwami, nie wiedział, jak wielkie bogactwo tkwi w "jego" ziemi. Zasłynął jednak jako okrutny władca. Opisując okropieństwa tamtych czasów, Joseph Conrad nazwał Kongo "jądrem ciemności".
Niepodległość Konga przyszła nagle w 1960 roku. Ponieważ kolonizatorzy nie dbali o edukację Kongijczyków wolność przyniosła administracyjny chaos. Warto się było bić. Złoto, diamenty, ropa naftowa, rudy metali. Wiadomość o tym, że Kongo to potencjalnie jeden z najbogatszych krajów świata rozeszła się szybko.
W 1994 roku w graniczącej z Kongo Rwandzie rządzący Hutu dokonali masakry tysięcy ludzi z plemienia Tutsi. Europa milczała. Wielu Tutsich uciekło do wschodniego Kongo, przynosząc za sobą wojnę. Gdy tu upadł trzydziestoletni reżim generała Mobutu, nowe rządy Ugandy i Rwandy przypomniały sobie o kongijskich Tutsi i uzgodniły, że wkroczą do wschodniego Kongo, aby "pomóc".
Wojna o władzę nad Kongiem toczyła się w całej Środkowej Afryce. Od 1998 r. w samym Kongo zginęło 5,5 miliona ludzi. Zakończył ją traktat pokojowy w 2006 r. Jednak z miejsca jego podpisania do wschodniego Konga jest prawie 2 tyś. kilometrów. Daleko...
Niech nam ktokolwiek pomoże!
Żeby wydobyć koltan, trzeba kopać bardzo głęboko. Rękami lub bardzo prymitywnymi narzędziami. Nie ma tu przepisów BHP. Po wydobyciu minerał transportuje się na lotniska. Transportuje się na plecach, bo trzeba przedzierać się przez gęstą dżunglę. Bez dróg. Czasem dziesiątki kilometrów. Z Konga codziennie odlatują samoloty z transportem do Rwandy. Dopiero tam biznesmeni przyjeżdżają robić interesy. Nie jeżdżą do Konga, bo to miejsce źle się kojarzy.
Wydobycie koltanu to główne zajęcie mieszkańców wschodniego Kongo. Biorąc pod uwagę jego masowe zastosowanie w niemal wszystkich nowoczesnych urządzeniach, ci ludzie powinni być jednymi z najbogatszych na świecie. Nie są, ponieważ we wschodnim Kongo nie rządzi w tej chwili nikt. Poza karabinem.
Mieszkańcy wschodniego Konga od lat prowadzą koczownicze życie, uciekając z miejsc, w których toczą się walki. Tymczasem rebelianckie grupy opanowały dziś większość kopalni w regionie. Zatrudniają w nich miejscową ludność, która nie ma wyboru. Albo będzie pracować za głodowe racje, albo umrze. Rebelianci kontrolują też handel wydobytym koltanem. Zdarza się, że przychodzą do handlarzy i wymuszają na nich płacenie pieniędzy za "ochronę". Tego rodzaju okup płacą też prawdopodobnie międzynarodowe koncerny.
Koltan dotarł do Rwandy. Stąd dane o cenach płyną do Londynu, gdzie sprzedaje się go online. Po obróbce przesyła się go potem już bezpośrednio do miejsc produkcji telefonów, konsoli do gier, itp. Na kolejnym etapie koltan już jako kondensator wewnątrz komórki trafia do nas. Być może część twojego telefonu przeszła właśnie taką drogę?
Co możesz zrobić?
Nikt nie oczekuje, że przestaniesz korzystać z telefonu, ale to, co możesz zrobić, to lobbing. W internecie można znaleźć wiele stron informujących szczegółowo o tym, jak koltan, ale też inne surowce napędzają konflikty etniczne. W akcję "Come Clean for Congo" włączył się też Youtube.
W czerwcu przyszłego roku All Party Parlamentary Groups on Great Lakes Region będzie prowadzić akcję Congo Now. Jeśli będziesz w tym czasie w Londynie, możesz się przyłączyć.
| Oceń artykuł: | Aktualna ocena: 4.36 | Autor: |
|
Ilość głosów: 36
|
Kasia Sobiepanek |



















Fajnie, że są osoby, które nagłaśniają takie sprawy, a nie jedynie zajmują się samymi sobą lub topowymi tematami
zgłoś nadużycie 194....110
logiczny prymitywizm , prawde powiedziawszy i powodzenia w odkrywaniu swiata zgłoś nadużycie 90....163
Przy okazji chciałabym też podziękować, że podnosi Pan czytelnictwo mojego artykułu dodając do niego komentarze. Za każdym razem unieszcza to mój artykuł na pierwszym miejscu w rubrycze "ostatnio komentowane", dzieki czemu więcej osób chętniej go czyta. Jestem Panu bardzo wdzięczna. zgłoś nadużycie 82....158
Dla mnie ciekawy artykuł.
Pozdrawiam zgłoś nadużycie 212....131
to ze kolonie byly w afryce i ze rzadzili tam europejczycy to fakt ale kolejnym faktem jest ze afrykanie przyjezdrzali (i nadal to czynia) do europy gdzie wielu z nich ( abitniejsza mniejszosc) zdobywa wyksztalcenie - teraz moga wrocic i edukowac szare masy u zgłoś nadużycie 93....88
jak tylko europa zaczela by edukowac afryke poprawni politycznie podniesli by krzyk o kolejnej kolonizacji wiec niech lepiej sami to zrobia
problem polega na tym ze nawet im na tym nie zalezy a cecha ludzka ( naturalnie nie wszystkich) jest chec posiadania wiec sytuacja jest taka juz od dziesiecioleci i taka pozostanie bo wszystkim odpowiada obecne status quo zgłoś nadużycie 93....88