Menu

"Zaślepienie": Przez tę książkę możesz popaść w paranoję!

"Zaślepienie" to idealna propozycja na jesienny wieczór. (Fot. Insignis Media)
Trzy nieprzespane noce, pięć wypitych herbat, niespokojna atmosfera w pokoju i ciągłe wrażenie oddechu za plecami. Bilans po przeczytaniu "Zaślepienia" Agi Lesiewicz jednoznacznie wskazuje, że książka spełniła swoje zadanie, wciągając bez reszty oraz zaburzając moje poczucie bezpieczeństwa.

"Klaustrofobiczna atmosfera grozy narasta w ekspresowym tempie. Tu nie można zaufać nikomu! Nie odłożysz tej porywającej książki aż do ostatniej strony, a dźwięk nowego e-maila już zawsze będzie wywoływał dreszcz niepokoju" - napisała o książce polska pisarka Katarzyna Puzyńska.

Coś, co z pozoru brzmi jak kolejny marketingowy bełkot na okładce każdej książki, tym razem miało zupełnie inny wydźwięk. Słowa te w 100 procentach oddają charakter lektury i nie ma w nic niczego, co byłoby nieprawdą. 

Wyznaję bardzo prostą zasadę w temacie powieści - książka musi wciągnąć. Nie ma sensu rozwodzić się nad strukturą i złożonością fabuły, stylem autorki, profilem psychologicznym bohaterów - jeśli książka nie wciągnie, jest po prostu słaba. "Zaślepienie" wciągnęło, a ja nie żałuję poświęconego czasu na jego przeczytanie.

Przyznam, że początek zapowiadał się dość przeciętnie. Zwłaszcza pierwsze rozdziały, które odrobinę się dłużyły. Na szczęście nie na tyle, aby odłożyć książkę na półkę! Powieść nabiera bowiem tempa i nim się obejrzałem, kąsałem kolejne kartki tomu niczym wygłodniałe zwierzę, chcąc poznać choćby szczątkowe informacje o oprawcy.

No właśnie, oprawca. Książka trzyma w napięciu. Wywołuje lęk. Zaskakuje. Jest więc dokładnie tym, co obiecała nam jej autorka - thrillerem z krwi i kości. 

Fabuła zbudowana jest wokół Kristin z Londynu, która zarabia na życie fotografując zdjęcia stockowe. Jej życie zmienia się, kiedy ktoś na skrzynkę mailową wysyła jej załączniki ukazujące jej życie, jej przeszłość... Ktoś doskonale ją zna, a Kristin zaczyna tracić grunt pod nogami, podejrzewają wszystkich swoich bliskich.

Aga Lesiewicz bardzo wiernie odwzorowała szczegóły pracy fotografa, co wskazuje na jej znajomość tematu. Nadaje to książce wierności i uwiarygadnia postać Kristin. Równie szczegółowo ukazany jest Londyn, co również zdradza znajomość miasta przez pisarkę. 

Jak wspomniałem wcześniej, książka z pewnością zaskoczy czytelników. Nie zdradzając żadnych szczegółów, z całego serca polecam jej lekturę. To dobrze, że taka historia powstała z rąk mniej znanej autorki, która mogła ukazać w niej swoje świeże podejście do tematu.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 1 / 1

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 17.10.2017
GBP 4.771 złEUR 4.231 złUSD 3.596 złCHF 3.680 zł

Sport


Reklama