Menu

Skąd jesteś? Where are you from?

Skąd jesteś?  Where are you from?
Where is Mr. Macron from?... (Fot. getty Images)
Ku mojemu zdziwieniu ktoś pisze tak: Gdy cię zapytają "Where are you from?" i odpowiesz, to zaraz cię poznają po akcencie. A może wyjdź mentalnie z szablonu: ze szkoły, z "rozmówek" czy z "rozmowy kwalifikacyjnej"! Nie musisz nic odpowiadać, możesz usunąć się z nieprzyjemnej sytuacji, powiedzieć bzdurę typu: "Guess!"...

...ale według mnie najlepsza odpowiedź dla mężczyzny to
You what? (lub: Do what?) z kamienną twarzą, najlepiej z tzw. glottal stop, zwarciem krtaniowym (nie wymawiamy "t" na końcu, ale słychać zamknięcie strun głosowych, taka krótka „czkawka”). Uwierz mi, mówiąc tylko dwa słowa imitujesz bezbłędnie angielski akcent.

Bo taki błąd Polaków:
„Angielski” to nie tylko akcent, ale i typowo angielskie zwroty. Jest niemożliwe „mówić po angielsku” tak jak teraz mówisz tylko – magicznie - „z angielskim akcentem”. Mówiąc „z angielskim akcentem” mówisz też inaczej (inne słownictwo i całe zwroty) – zaobserwuj może, gdy masz dzieci tu chodzące do szkoły. I nie zwalaj wszystkiego na „slang młodzieżowy”.

Bo Ciebie poznają na przykład przy pisaniu listów czy petycji czy wpisów na Faceboku (słowo – niby – „pisane” i myślisz, że nie będziesz „wystawać” - będziesz!). Nagminny polski błąd: tłumaczymy z polskiego. Nie, angielski ma inne konwencje. Ucz się konwencji. Popatrz przy definicji You what! – pisze tam: convention - coś, czego słuchacz się spodziewa w danym momencie. W polskim pewnie byś powiedział: "No i co? Ale co jest grane?".

Według naszego Polaka:

Nieznajomy na ulicy: Where are you from?
Polak: I’m from Poland. Polak zostaje rozpoznany jako Polak. Dostaje w papę. Przepraszam za ten scenariusz, ale on tak pisze. Mnie osobiście by to nie przyszło do głowy! Chyba jakieś nerwy brexitowe?

Natomiast chyba tysiące Polaków otrzymuje każdego dnia takie pytanie (czasami kilkakrotnie w ciągu dnia). Nie słyszymy jednak o masowych pobiciach, więc oczywiście przesada. Zróbmy action replay.

Nieznajomy na ulicy: Where are you from?
Polak: Holy moly! i żegluje dalej. Nie zostaje „rozpoznany jako Polak” a rozmówca jest wrong footed, skonfudowany. Dlaczego? Bo mówiąc dwa słowa możesz “ukryć accent”. Tak samo jak powyższe: Guess! (wymowa: ges) – nikt nie pozna narodowości po tym jednym słowie!

Jeżeli nie jest to pytanie wrogie – i nie przeszkadza Ci, że wyjdzie Twój akcent – dalej jednak możesz odpowiedzieć wymijająco:

- If I had a pound for every time I’m asked that I would be a millionaire by now!

- That would be telling!

- Czy nawet dowcip. Już kiedyś o tym pisałam. Sharon, taka Essex girl była w wypadku drogowym i sanitariusz pyta: Where are you bleeding from? Sharon: I’m from the bleeding Romford!

Where are you bleeding from? – Skąd krwawisz?, ale ona to rozumie jako: Skąd do cholery jesteś? i odpowiada: Jestem z cholernego Romfordu.

I
tak na pytanie: Where are you from? możesz odpowiedzieć: That reminds me of this joke... Nurse to the victim of an accident: Where are you bleeding from? Sharon in white stilettoes: I’m from the bleeding Romford! i odwrócić się na pięcie i odejść. Uwaga: tylko nie roześmiać się SAMEMU na końcu! Bo Polacy tak psują dowcipy!

- Are you having a giraffe!?

Powrócę jeszcze do tego glo'al* stop. Tu jest ciekawy artykuł na ten temat
Glottal stop: Artykuł trochę trudny, ale popatrzmy tylko na pierwsze zdanie. Pisze tam, że Anglik czeka, czy go użyjesz. Więc:

- naucz się, (tu gdzieś w piątej minucie),
- użyj,
- i masz problem z głowy. Takie proste. Dlaczego nie użyjesz?

Bo nie ma tego w kanonie „angielski jako język obcy” lub uważasz, że jest to coś z „klas niższych”... Widzieliśmy już podobne myślenie przy ta! na "dziękuję" – nie, ja dziękuję, będę dalej mówić "sęk ju"!

Na Youtube do koloru do wyboru krótkich wideoklipów na temat glottal stop.

A morał z tego artykułu - jaki?

- Nie musisz mówić: pytanie-odpowiedź.
- Miej przygotowane odpowiedzi (jaka Ci pasuje z powyższego lub Twoja własna) na pytania, których możesz się spodziewać. Im częściej coś mówisz (to samo, krótko) - tym bardziej akcent tracisz.
- "Wymowa angielska" to nie podręcznik czy płyta kompaktowa. Co mam na myśli: możesz zmieniać swoją wymowę przez zmianę JEDNEGO dźwięku lub zaczynając od krótkich wyrażeń, tu i teraz.
- Nie zaszkodzisz swojemu akcentowi eksperymentując. Ogólnie - staraj się odejść od Eastern European accent, bo: nie jest szczególnie piękny, nie jesteś szczególnie do niego przywiązany, taka jest moda teraz (akcent neutralny). Proszę sobie posłuchać pana Macrona jak mówi ładnie po angielsku - bez karykaturalnego akcentu zwykle przypisywanego Francuzom.


*zamiast "t" zatrzymujemy na chwilę przepływ powietrza przez struny głosowe.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.33 / 44

Komentarze


  • Mary Berry
    10 maja, 04:26

    Żenada.
    Może wystarczy być sobą. Ciągłe udawanie uciążliwe.

  • Adorator
    12 maja, 15:16

    Hello Gosia, I will tell this without little garden, I feel train to you, will you exit behind me?

  • Londoner
    13 maja, 10:31

    A po co udawac? Dlaczego mam ukryc, ze jestem z Polski? Mnie juz dawno przestalo ruszac. Ciezko ludziom zgadnac skad jestem po akcencie, bylem Holendrem, Szwedem nawet Anglikiem na co zawsze odpowiadalem, ze to zatem zle bo jestem z PL i tak chcialbym brzmiec. Francuzi, Szwedzi i wiele innych osob ktore poznalem jakos nigdy nie przywiazyway szcegolnej uwagi do tego jak mowia o ile byli rozumiani. Obnaze swoja narodowosc - no i co z tego.

  • Alien
    13 maja, 14:12

    I'm from nowhere

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 23.11.2017
GBP 4.731 złEUR 4.211 złUSD 3.556 złCHF 3.624 zł

Sport


Reklama