Menu

Robert Rowiński pokaże w RTE polski temperament

Robert Rowiński pokaże w RTE polski temperament
Nauczyciele irlandzkiej edycji "Tańca z gwiazdami". Robert u góry, 2. od prawej. (Fot. Instagram)
Zwycięzca polskiej edycji "Tańca z gwiazdami" Robert Rowiński wystąpi w drugiej serii wersji irlandzkiej. 33-letni tancerz zastąpi Seana Mullena, który w pierwszej edycji "Dancing With The Stars" partnerował dr Evie Orsmond. Kolejna edycja rozpocznie się w styczniu. Z Robertem rozmawiają Aneta Kubas z Londynek.net oraz Kasia Forest - Dublin City FM.

A.K.: Jesteś w Dublinie dopiero od niespełna dwóch tygodni. Jakie są twoje pierwsze wrażenia?
- Przyznam, że zakochałem się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Nigdy wcześniej tu nie byłem. Na razie mam tu zostać do marca, ale kto wie, czy nie przedłużę pobytu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony: miasto, sklepy, kawiarnie – bardzo odpowiadają stylowi życia, jaki lubię.

A.K.: Jak trafiłeś do irlandzkiej edycji tańca z gwiazdami?
- Myślę, że duży wpływ na to miał mój epizod w “Strictly come dancing” telewizji BBC. Brałem też dwukrotnie udział w tournée tego programu z Giovannim Pernice i Pashą Kovalevem. W sumie uczestniczyłem w 95 występach na terenie całej Anglii. W tej trasie były także 2 pary z pierwszej edycji irlandzkiego “Tańca z gwiazdami”. Myślę, że te kontakty mi pomogły.

W tym roku skład “Dancing With The Stars” zmniejszył się o jedną osobę i udało mi się dostać na jej miejsce. Choć nie było łatwo, bo miałem rozmowę kwalifikacyjna na Skypie i pierwsze spotkanie z irlandzkim akcentem było dla mnie bardzo dużym wyzwaniem. Byłem bardzo zestresowany, ale rozmowa wypadła bardzo pozytywnie i sympatycznie. I udało się, choć na moje miejsce było wielu chętnych.

K.F.: Chciałabym wrócić do początków. Przez dłuższy czas nic nie wskazywało na to, że zostaniesz profesjonalnym tancerzem. O wszystkim zdecydowała właściwie jedna dyskoteka. Czy uważasz, że to było pomyślne zrządzenie losu? Czy bycie tancerzem to dobry pomysł na życie?
- Nie wyobrażam sobie lepszego! Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że życie tancerza jest fantastyczne, choć jest się stale w podróży, na walizkach – tak, jak artysta — piosenkarz, czy aktor. Każdy etap mojej kariery tancerza był bardzo interesujący – począwszy od okresu klubowego, kiedy jeździłem z rodzicami na turnieje tańca co tydzień do innej części Polski. To jest bardzo dobre dla dzieci, taka forma spędzania wspólnie czasu.

Później zaczynają się turnieje zagraniczne – wtedy bardziej żyje się z partnerką/partnerem tanecznym, wyjeżdża się razem. Co weekend praktycznie jest się w innym kraju. Jest to okazja do poznania mnóstwa ciekawych, fascynujących ludzi. Taką możliwość dał mi głównie “Taniec z gwiazdami” - poznałem mnóstwo artystów, piosenkarzy, pisarzy, aktorów. Ta otoczka też moim zdaniem buduje osobowość tancerza. To fantastyczna przygoda.

A.K.: Jak zostałeś przyjęty przez Irlandczyków?
- Przyjęto mnie fenomenalnie. Większość osób znam ze środowiska tanecznego, są to przemili ludzie.

A.K.: Na jakim etapie są teraz przygotowania do programu? Jak wygląda obecnie Twój typowy dzień?
- Dzień jest dość pracowity. Próby zaczynamy od 10:00, a mieszkamy dość daleko. Obecnie jesteśmy na etapie opracowywania 12 choreografii wykonywanych przez profesjonalistów. Jak państwo oglądacie program, to wiecie, że każdy odcinek rozpoczyna się pierwszym tańcem zawodowców. Codziennie przygotowujemy teraz jedną choreografię, kończymy więc o 17:00-18:00.

A.K.: Co chciałbyś wnieść do tego programu jako Polak, jako osoba przyjezdna, z zewnątrz?
- To bardzo dobre pytanie. Ważną częścią tego programu są emocje. Jest dwoje ludzi, którzy na oczach widzów się ze sobą zapoznają... Jeśli nie ma chemii między nimi, to nie zadziała. Ja miałem to szczęście, że wygrałem polską edycję programu i brałem udział w pięciu. Zauważyłem, że gdy jest ta chemia, ta przyjaźń, praca zespołowa – to dopiero wtedy zaczyna to funkcjonować. Ten taniec jest wtedy inny. Jest to też gra na emocjach. Same tańce prezentują całą masę nastrojów – od tanga, przez salsę, rumbę — po walca.

Fot. Archiwum prywatne Roberta Rowińskiego

Ja sam jestem bardzo ułożonym i odpowiedzialnym chłopakiem, ale także o bardzo dużym temperamencie. Mam nadzieję, że będę to w stanie pokazać widzom.

K. F.: Jestem ciekawa, jaki taniec najbardziej lubisz i który najlepiej oddaje Twój charakter?
- Najbardziej lubię paso doble i tango – to są bardzo głębokie tańce, spokojne, a zarazem agresywno-dynamiczne. Wspaniale ukazują całą gamę emocji.

Moją osobowość najlepiej pokazuje z kolei samba. Nie wiem, czy będę miał tyle odwagi, by odsłonić się przed państwem tak w 100 procentach – mam nadzieję, że tak. Jednak dużo zależy także od gwiazdy, którą dostanę. Ale mam nadzieję, że pokażę mój polski temperament. My, Polacy i umiemy się pokłócić, i krzyknąć, i rozpłakać. Ten wachlarz emocji mamy bardzo duży.

A.K.: O uczuciach wiesz wiele, piszesz doktorat na temat emocji w tańcu. Jak wykorzystujesz swoją wiedzę w pracy, w nauczaniu?
- Moja edukacja to bardzo obszerny temat. My, tancerze, przez nasze turnieje, wyjazdy oraz intensywny tryb życia mamy bardzo mało czasu dla siebie. Dlatego powiedziałem sobie, że muszę się wykształcić, skończyć studia. Wbrew powszechnemu trendowi w środowisku wybrałem coś, co nie ma nic wspólnego z tańcem. Chciałem pracować więcej nad swoim umysłem, dlatego wybrałem socjologię.

Duży wpływ na tę decyzję miała Aneta Kręglicka, z którą tańczyłem w 3. edycji. Ona ma doktorat z ekonomii i przy niej czułem, że mam duże braki edukacyjne. Podczas przewodu doktorskiego bardziej wykorzystywałem taniec pod edukację niż odwrotnie. Chciałem uchwycić tę wiedzę na podstawie obserwacji tańca, performansu. To bardzo ciekawy temat.

K.F.: Podkreślasz, że nieodłączną częścią kariery tanecznej są zagraniczne podróże. Ty miałeś ogrom takich doświadczeń – między innymi sędziowałeś w ukraińskim “Tańcu z gwiazdami” i w tureckiej edycji. Występowałeś w Wielkiej Brytanii. Jak podróże wpłynęły na Twoją karierę?
- Mówi się, że podróże kształcą i tak było też i w moim przypadku. Na pewno, jak wspomniałem wcześniej, wyjazdy dają możliwość poznawania wielu ludzi w Stanach i Kanadzie tańczyłem w największym tanecznym show “Burn The Floor” i “Dance Temptation”. Troszkę mieszkałem w Los Angeles i San Francisco. Te zmiany otoczenia są bardzo edukacyjne, szczególnie dla młodego chłopaka, który doświadcza nowego życia i ludzi.

A.K.: Tańczyłeś z wieloma wspaniałymi partnerkami, najróżniejszych profesji, zainteresowań i charakterów. Powiedz, z kim chciałbyś zatańczyć i co by to było?
- Nie mam takiego konkretnego marzenia, ale zawsze po kolejnej edycji “Tańca z gwiazdami” zadawano mi to pytanie i odpowiadałem, że z Agnieszką Chylińską. Uważam, że jest ona olbrzymim charakterem i zawsze mnie intrygowało, w jaki sposób mogłaby wyglądać nasza współpraca.

Z zagranicznych gwiazd – to chyba byłaby Penelope Cruz. Uwielbiam ją.

K.F.: Założyłeś dwie szkoły tańca. Masz doświadczenie jako osoba, która szkoli tancerzy zaczynających praktycznie od zera. Jakie wyzwania to ze sobą niesie?
- To zależy czy jest to dziecko, czy osoba dorosła, która przychodzi “z ulicy” i po prostu chce się nauczyć tańczyć. To ma bardzo duże znaczenie, bo odpowiedzialność dla trenera jest olbrzymia. Tancerze, którzy chcą coś osiągnąć, biorą udział w turniejach. Do takiego dziecka trzeba podchodzić w bardzo pedagogiczny sposób, by go nie zrazić. Chcemy zaszczepić w nich miłość do tańca.

Jeśli chodzi o osoby, które po prostu uczą się dla przyjemności, to podejście jest inne. Nie “katujemy ich”, by trzymali brzuch i centrum. Te lekcje wyglądają w trochę inny sposób. Zawsze jednak przemycam technikę, nawet na zajęciach na początkujących.

A.K.: Wracając do przygotowań do “Dancing with stars”, czy świadomość tego, że w Irlandii jest tak duża Polonia, jakoś Ci pomaga? Czy liczysz na głosy rodaków?
- Rzeczywiście, czuję się tutaj jak w domu. Bardzo dużo ludzi mówi po polsku na ulicach i poznaję też ich, bo są bardzo przyjaźni. Liczę na to, że mnie wesprą. Wziąłem nawet taką bluzę z Polski i mam nadzieję, że ją przemycę w trakcie programu. Mam zamiar być w niej cały czas – łatwo ze mną nie będą mieli (śmiech). Mam nadzieję zostać tu jak najdłużej i będę nad tym ciężko pracował.

K.F.: Dziękujemy Ci Robercie za spotkanie, a Czytelników portalu Londynek.net zachęcamy do śledzenia programu “Dancing With The Stars” w programie RTE już od stycznia. I oczywiście głosowania na Ciebie.
- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.8 / 5

Komentarze


Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
Bądź pierwszy! Podziel sie opinią

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 13.12.2017
GBP 4.790 złEUR 4.215 złUSD 3.588 złCHF 3.619 zł

Sport


Reklama