Menu

Przeżyć w Wielkiej Brytanii za £1 000 miesięcznie

Przeżyć w Wielkiej Brytanii za £1 000 miesięcznie
Jak sprawnie zarządzać pieniędzmi, jeśli trzeba odrobinę zacisnąc pasa? (Fot. Thinkstock)
Przeciętna płaca w Wielkiej Brytanii wynosi obecnie ok. £2 400 miesięcznie. Są jednak osoby, które zarabiają mniej niż połowa tej kwoty. Czy przeżycie w brytyjskiej rzeczywistości "za tysiaka" jest w ogóle możliwe?

Szacuje się, że 1 na 20 osób w UK otrzymuje właśnie płacę minimalną, co przekłada się mniej więcej na tysiąc funtów miesięcznie. To głównie imigranci i osoby nisko wykwalifikowane, ale i od tego są wyjątki.

Dziennik "Metro" w ramach akcji Money Month przeprowadził interesujący wywiad z francusko-niemiecką imigrantką, która próbowała się usamodzielnić, nie mając w kieszeni zbyt wielu pieniędzy na przeżycie. To właśnie ona pokazała, jak wygląda życie na płacy minimalnej.

Kim obecnie zarabia £21 tys. rocznie, ale jeszcze rok temu pracowała jako asystent nauczyciela za skromne £11 tys., a więc jakieś £920 miesięcznie.

"Nie żyłam biednie, ale musiałam bardzo uważać" - przekazuje na łamach dziennika "Metro".

Wynajem i rachunki

"Wybrałam życie w malutkim Chichester, ponieważ dostałam tam pracę i miałam w miarę blisko do rodziny. Nie miałam żadnych szans, aby utrzymać się w Londynie z uwagi na wysokie koszty wynajmu. W miasteczku było taniej, choć nie mogłam sobie pozwolić na wynajem żadnej nieruchomości. Za pomocą strony Spare Room znalazłam pokój za £300 miesięcznie. Żyłam ze starszą, emerytowaną pielęgniarką. Możecie mi nie wierzyć, ale dało się przeżyć w ten sposób" - opisuje Kim.

"Oczywiście mieszkając w ten sposób, musiałam przestrzegać jej zasad, nawet jeśli było ich niewiele. Bałam się przyprowadzać do domu znajomych. Czułam, że powinnam zapytać ją o zgodę" - dodaje.

"Wszystkie rachunki były wliczone w cenę pokoju. Nie musiałam płacić za papier toaletowy, proszek do prania czy mydło, co bardzo doceniałam, bo oszczędzałam, jak tylko mogłam" - przekazuje.

Warto oszczędzać choćby drobne kwoty, aby nie dać się zaskoczyć nagłym wydatkom. (Fot. Thinkstock)



Czas wolny

"Miałam bilet sezonowy na autobus, ale i tak wszędzie chodziłam pieszo. Nocne życie w Chichester jest bardzo tanie. Nie ma tam zbyt wiele klubów czy barów. Znajdował się jeden, w którym płaciło się £10 za wejście, a więc podobnie jak w Londynie, ale bywałam tam rzadko. I piłam alkohol odpowiednio wcześniej" - wspomina.

"Inną atrakcją były zajęcia fitness, gdzie poznałam mnóstwo znajomych. Nie chodziłam jednak w tym czasie na randki, co również pozwoliło mi trochę zaoszczędzić" - zauważa Kim.

Jedzenie

"Sklepem, do którego chodziłam regularnie co tydzień, był dyskont Lidl. Zauważyłam, że jakość jedzenia jest tam całkiem dobra, a ceny dużo niższe, zwłaszcza jeśli chodzi o warzywa i owoce. Zazwyczaj planowałam posiłki na cały tydzień i kurczowo trzymałam się makaronów" - opisuje zakupy.

"Kupowałam warzywa, owoce i tanią czekoladę. Nie mogłam sobie jednak pozwolić na niektóre rzeczy jak np. produkty luksusowe, droższe czekolady czy alkohol" - dodaje.

"W Chichester było mnóstwo miejsc, aby dobrze zjeść i lubiłam z tego korzystać. Łatwo było jednak trochę przesadzić. Z tego względu nie jadałam w żadnych drogich miejscach, jedynie w miejscowych pubach" - wspomina.

Teraz Kim zarabia więcej. Co się zmieniło, jeśli chodzi o jej wydatki?

"Miałam sporo szczęścia, że żyłam u kogoś, kto nie doliczał mi ogromnych opłat i rachunków, a także kupował chemię do domu. Wiem jednak, że nie wszyscy mogą na to liczyć. Teraz znów żyję z rodzicami w Horsham (West Susex), dzięki czemu nie wydaję nic na wynajem i jedzenie. Mimo tego planuję zacząć samodzielne życie już od przyszłego roku" - informuje na łamach dziennika "Metro".

"Moje pozostałe wydatki aż tak bardzo się nie różnią. Może dlatego, że jestem mało wymagająca i łatwo się zadowalam. Cieszę się jednak, że mogę wydawać więcej na spędzanie czasu wolnego, jedzenie na mieście, wypady na drinka czy randkę. Jeśli wydaję jakieś większe sumy pieniędzy, to wyłącznie na takie rzeczy jak spontaniczna wycieczka do Rzymu czy Kanady. Mam znajomych w wielu miejscach na świecie, dzięki czemu oszczędzam na hotelach" - dodaje.

Przy okazji Kim radzi, aby wykorzystać jedną z największych zalet życia w multikulturowym społeczeństwie. "Utrzymuję tyle kontaktów, ile tylko się da. Z pewnością kiedyś się przydadzą" - zauważa.

Czasami dobrze jest rozejrzeć się po okolicy, aby nie przepłacać za zakupy. (Fot. Thinkstock)



Inne rady Kim, aby oszczędzać pieniądze:

  • Nie wydawaj pieniędzy na transport publiczny - postaw na rower lub poruszaj się pieszo, jeśli to możliwe.
  • Korzystaj z tego, co masz - chodzi tu głównie o twoją garderobę.
  • Jeśli jakiś ciuch wygląda trochę gorzej, spróbuj przywrócić mu świeżość, zamiast iść po coś nowego.
  • Nie wstydź się kupowania podstawowych produktów spożywczych w takich miejscach jak Lidl.
  • Zamiast iść do pierwszego lepszego fryzjera/salonu kosmetycznego, rozejrzyj się i porównaj ceny.

Materiał powstał na podstawie artykułu: "How people live on low wages", opublikowanego w dzienniku "Metro" oraz danych Office for National Statistics.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 2.34 / 41

Komentarze


  • Aa g
    17 listopada, 13:23

    Zaraz przemowi brytyjska szchlachta niestety polskiego pochodzenia ile to oni zarabiaja, w jakim luksusie zyja itp itd no dawac robcie to co zawsze jedna reka przybijcie piatke kolegom Polakom a druga napiszcie swoje wypociny na londynku .

  • Czytelnik anonimowy
    18 listopada, 04:03

    Aa g,,,,właśnie to samo zrobiłaś!Zmień okulary.Łatwiej się żyje.Chwytasz?Jeśli nie to masz problem,,z sobą i swoim życiem.NIKT za Ciebie życia nie przeżyje!Miłej zabawy.

  • ....,,
    18 listopada, 08:01

    w Polsce ludzie zmuszeni sa przezyc miesiac za mniej niz £300 miesiecznie, a tutaj nisko zarabiajaca osoba wypady do Kanady sobie funduje

  • Tak
    18 listopada, 11:12

    Jak wiec przezyc za 1000 funtow miesiecznie w Londynie??? Na pewno starczy na wyjazd do Kanady jesli za sam pokoj trzeba wydac od 600-650 w gore...! Srednia pensja 2400, gdzie?

  • Tak tak
    18 listopada, 11:47

    Wypisujcie ile zarabiacie....juz w PL szykują wam najwyźszą stawke podatkową..../przypominam,ze obywatelstwa nie mozna sie pozbyc/.

  • St ks
    18 listopada, 14:53

    Nawet jesli to nie jest w Londynie to nie da sie zyc za tysika, wynajem, council tax, rachunki, jedzenie, transport, ubrania...Tak jak napisal jeden pani ponizej, pokoj poza stolica to nawet 500 funtow czyli juz polowe trzeba wydac na sam tylko skromny dach nad glowa.
    Odpowiedzcie wiec sobie sami.

  • Pinceta
    18 listopada, 15:31

    Ludzie, co wy tu pierdz...cie!!!! Ja przez 2 lata mieszkałem w Londynie ( a w zasadzie pod Londynem, bo centrum jest poza zasięgiem ). Zasuwałem całymi dniami jako carer - wiecie - najgorsza praca, bo mało kto lubi podcierać tyłki dziadkom itp. Znalazłem ciekawą firmę, gdzie miałem firmowe auto, nie płaciłem za użytkowanie i paliwo, w przerwach mogłem skoczyć, gdze chciałem ( pomimo tego, że był tracker ), tylko w day off oddawałem auto innemu, który mnie grzecznie odwoził do domu. Jak się dobrze zakręciłem, to miesięcznie mogłem wyciągnąć nawet 2500na rękę. Służę informacjami

  • @Krzysztof Sobanski
    18 listopada, 19:07

    Panie Krzysztofie, orientuje sie pan w ogole w cenach wynajmu w Londynie? 600 funtow placa Ci, ktorzy maja wymagania? Co za glupoty. Takie sa ceny i niestety to nawet wcale nie jest jeszcze tak bardzo drogo. Za 260 funtow to chyba 10 osob w pokoju albo za przeproszeniem na totalnym zadupiu, bo w Londynie to nawet schowek na szczotki kosztuje wiecej. Prosze nie wprowadzac ludzi w blad.

  • Fst
    19 listopada, 01:27

    Ta srednia pensja podana w artykule jest jak zazwyczaj pewnie brutto, netto jest sporo nizsza. Tak czy inaczej to ok.1900 mc "do reki" i nie jest to zadna realna srednia, nie znam zbyt wielu osob, ktore tyle zarabiaja (wiekszosc ma sporo mniej) Co do zycia za ten tysiac funtow to szkoda sobie w ogole glowy zawracac, lepiej juz siedziec w Polsce.

  • THC
    19 listopada, 10:40

    Artykul ten jest chyba o osobach leniwych i uposledzonych intelektualnie. £1000 sie zarabia na start, zaraz po przyjezdzie. Kazdy moze miec co chce w UK tylko trzeba dac cos z siebie. Niestety wiekszosc zyje tutaj tak jak w polsce, mysla ze jak dostana pierwsza prace to tak sobie beda tam pracowac 10-20lat i dostaniecie podwyzke i awans? hehe napewno nie jako sprzataczka, budowlaniec, magazyn. Trzeba inwestowac w nauke, a nie kombinowac co tu zrobic zeby zarobic i sie nie narobic hahaha cwaniaczki polaczki.Spakowani? My Brytyjczycy juz zdecydowalismy czego chcemy. ;D

  • Konrad
    20 listopada, 12:10

    No a jak wy żyjecie za 2000zł miesięcznie. Bez pomocy rodziców .jest ktoś kto może coś napisać. Nigdy polska niedorówna uk.

  • THCWD
    20 listopada, 15:27

    Wisi mi to. Zarabialem malutko.Potem niezle.Odlozylem.Wyjechalem z Londynu.
    Kupilem domek. Mieszkam sobie sam. A reszta mi wisi...

  • THC
    20 listopada, 19:50

    Polska w porownaniu do UK to kraj trzeciego swiata jezeli chodzi zarobki i ceny. W polsce PiSiory wprowadzaja powoli dyktature. Zenada i znowu wstyd na caly swiat.

  • Aga
    20 listopada, 23:29

    Polsko ojczyzny moja piękny kraju znad Wisły . Jedyny w swym rodzaju , mojemu sercu bliski. Kiedyś miałas wspaniałych ludzi oraz patriotów a teraz wychowalas wielu głupich idiotów. Wyjechali do Anglii i trochę zarobili , więc wysmiewaja innych robiąc z siebie debili. Nie są ważne pieniądze ale zdrowie , rodzina . Jeszcze kiedyś zaplacza , beda ciebie wspominać.
    P.S. Jestem dumna z tego ze jestem Polka a ty udawany Brytyjczyku MUSISZ zainwestować teraz w psychiatre i w naukę dobrych manier.
    Pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi i życzę wam spełnienia marzeń.

  • JJ
    20 listopada, 23:58

    @Aga: rymy częstochowskie w stylu disco polo naprawdę możesz sobie darować. Tym bardziej, że język polski niestety znasz kiepsko. Ad meritum, wyobraź sobie, że wykształcony Polak jest w stanie zarobić w UK nawet 50k GBP rocznie - kwestia zawodu, doświadczenia i umiejętności.

  • THC
    21 listopada, 12:51

    @JJ: dokaldnie tak! ja mam £65k i to jest prawda, ze to kwestia zawodu, umiejetnosci i doswiadczenia.

  • Matylda
    21 listopada, 13:13

    ThC skoro jesteś taki angielski udzielaj rad i porad na forach angielskich a nie polskich Milego dnia

  • JJ
    21 listopada, 13:32

    @Matylda: Polak, który zarabia dobrze w UK, nadal jest Polakiem. To smutne, że zawiść przesłania Ci ten prosty fakt.

  • No way
    21 listopada, 19:21

    Nie da sie zyc za 1000 funtow przy tych cenach nieruchomosci, transportu i calej reszty. Chyba, ze po pare osob w domu i jedzac zupki w proszku itd. Zycie w uk jest bardzo drogie.

  • Matylfa
    21 listopada, 21:19

    JJ czyjeś zarobki to sprawa indywidualna odniosłem się do stwierzenia ThC ,,..My Brytyjczycy ,,,

Dodaj komentarz


Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 13.12.2017
GBP 4.790 złEUR 4.215 złUSD 3.588 złCHF 3.619 zł

Sport


Reklama